Menu rozwijane

05 kwietnia 2026

Minister Marcin Przydacz w programie „Polityczny WF” w Polsat News odniósł się do trwającej dyskusji wokół przyszłości Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przyznał, że rozgorzała debata nad kształtem NATO i zasadami solidarności euroatlantyckiej. Zauważył, że w przypadku ostatnich wypowiedzi Donalda Trumpa w kontekście braku pomocy Amerykanom na Bliskim Wschodzie, zabrakło wcześniejszych dyplomatycznych konsultacji, które mogłyby zapobiec ewentualnym negatywnym skutkom w funkcjonowaniu Sojuszu.

Faktycznym testem dla NATO byłoby rzeczywiście zastosowanie artykułu 5. [Traktatu Północnoatlantyckiego]. Na tym etapie został tylko raz zastosowany, w trakcie wojny z terroryzmem. W innych wypadkach nie było – przypomniał. 

Dodał, że jeśli się oczekuje wsparcia sojuszniczego, to dobrze jest wcześniej przeprowadzić konsultacje dyplomatyczne i „wskazać na możliwość konkretnego scenariusza”.

– Łatwiej jest po prostu budować pozytywną atmosferę w tych relacjach, a nie stawiać trochę przed faktem dokonanym sojuszników, a później mówić: – no proszę bardzo, teraz to już musicie, bo inaczej będziecie mieli również wy problem – przekonywał minister.

Marcin Przydacz zaznaczył jednocześnie, że ewentualne podważanie art. 5. nie jest w interesie Europy, tylko w interesie Rosji, która w takich sytuacjach będzie testować spójność i skuteczność NATO. Stwierdził, że takie próby cały czas trwają a jako przykład podał m.in. atak hybrydowy na polską granicę, a także ciągłe naruszanie polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty bezzałogowe przylatujące zza wschodniej granicy.

Zauważył, że właśnie dlatego podczas ostatniej wizyty Prezydenta Karola Nawrockiego w Dallas i Jego wystąpienia na konferencji konserwatystów CPAC, ważnym elementem był „twardy aspekt antyrosyjski, który wybrzmiał w wypowiedzi Prezydenta Polski”.

Może Cię zainteresować Prezydent: Naród bez tożsamości to naród bez przyszłości Marcin Przydacz: Prezydent ostrzega przed Rosją

Odnosząc się do sytuacji w Iranie i Zatoce Perskiej, zapewnił po raz kolejny, że wobec Polski nie ma oczekiwań wysyłania wojsk w rejon konfliktu i ani Prezydent Karol Nawrocki, ani polskie społeczeństwo „nie byłoby gotowe na takie zaangażowanie”. Podkreślił też, że relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi są obecnie na bardzo dobrym poziomie.

Prezydent Trump ma w stosunku do Polski absolutnie pozytywne odczucia. Polskę uważa za zdrową część Europy, za państwo, które wydaje wystarczająco dużo na swoje bezpieczeństwo. Polskę kojarzy przede wszystkim z wizytą w 2017 roku. To była dobra inwestycja z perspektywy polskiej, bo tysiące osób witało prezydenta Trumpa w Warszawie na Placu Krasińskich – przypomniał.

Minister zauważył, że podczas obecnej kadencji przywódca Stanów Zjednoczonych wiele decyzji podejmuje jednoosobowo. Poinformował też, że w ten sposób Polska została zaproszona do grupy G20.

– Prezydent Trump, moim zdaniem, nie miał pełnej świadomości, czy Polska o to zabiegała wcześniej, czy cokolwiek robi, czy są jakieś rozmowy dyplomatyczne. Po prostu patrząc w oczy Prezydentowi Nawrockiemu i lubiąc go, mówi: – jak chcesz, żebyście byli w G20, to ja Cię zapraszam. Polska będzie w G20, bo to jest ode mnie zależne. – Czyli właśnie bardzo silna centralizacja – stwierdził minister.

Uważam, że politykę zagraniczną trzeba robić na chłodno, a nie w emocjach. (…) Sympatia ma drugorzędne znaczenie. Trzeba układać relacje z każdą administracją amerykańską i jak popatrzymy na dyplomację amerykańską, to nie robi tego przez pryzmat emocji, tylko przez pryzmat swoich własnych interesów. My też tak powinniśmy robić – argumentował Marcin Przydacz.

Stwierdził, że w przypadku ewentualnego konfliktu na terenie Europy, wspólnota europejska nie będzie się w stanie obronić bez pomocy USA i jest potrzebnych co najmniej kilkanaście lat konsekwentnych działań wzmacniających potencjał militarny krajów europejskich, aby tę sytuację zmienić.

– Dlatego Prezydent zaproponował Polski SAFE 0%, aby rzeczywiście budować swoje zdolności, ale bez naiwności, że w ciągu 3 lat osiągniemy poziom technologiczny porównywalny z tym, co dzisiaj prezentują Stany Zjednoczone i będziemy zupełnie niezależni. Być może za 10–15 lat tak, trzeba inwestować – przekonywał.

Skomentował także aktualną sytuację polityczną w Europie i czynniki, które hamują potencjał gospodarczy i militarny.

Zagrożeniem geopolitycznym naszego bezpieczeństwa jest Rosja i to, co pochodzi ze wschodu. W drugiej kolejności wyzwaniem są Chiny w zakresie dominacji naszych zdolności produkcyjnych i technologicznych. Natomiast wyzwaniem z całą pewnością jest podejście Unii Europejskiej - mówił. 

Jako najważniejsze tematy do zmian minister wymienił między innymi zbyt restrykcyjną politykę zielonego ładu, a co za tym idzie ideologizowanie gospodarki.

– Są tacy lewicowo–liberalni ideolodzy, którzy chcą nam zepsuć dobry projekt europejski. Wchodziliśmy do dobrej Unii Europejskiej, do inicjatywy opartej jeszcze o ojców założycieli, którzy byli chrześcijańskimi demokratami.(…) Uważam, że Polska powinna zostać w Unii Europejskiej i starać się walczyć, rozpychać, ale bez tej naiwności, że Unia Europejska to jest jakaś instytucja, która nie myśli o niczym innym, tylko jak zrobić dobrze Polsce – stwierdził.

Zauważył też, że zaufanie do instytucji unijnych zostało już wielokrotnie podważone. Między innymi wtedy, kiedy Ursula von der Leyen otwarcie poparła jedną siłę polityczną w Polsce, a ówczesnemu rządowi blokowała wypłatę unijnych środków z Krajowego Planu Odbudowy. 

– Komisja Europejska „uderza pałką” w rząd prawicowy, mówiąc, że jego działania są niezgodne z zasadami państwa prawa. Po czym wygrywa Donald Tusk i bez jakiejkolwiek zmiany prawnej, nagle cudownie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, okazuje się, że wszystko jest w porządku. Polacy, ci, którzy nawet nie są jakoś bardzo „nastroszeni” wobec Unii Europejskiej, myślą: chwila, to Komisja jest arbitrem, czy jest jednak instrumentem, który chce wpływać na naszą politykę? – I stąd bierze się ten brak zaufania – podsumował.

Może Cię zainteresować Minister Marcin Przydacz gospodarzem seminarium eksperckiego nt. G20 Stanowisko Prezydenta RP w sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS)