– Ludzie, którzy mają pewien dorobek, mają też potencjał, aby w przyszłości być niezależnymi od każdej władzy, nie chcą być pacynkami w teatrze Bodnara, Żurka czy Tuska – powiedział minister Adam Andruszkiewicz w Telewizji Republika.
– Ktoś się uczy, ma swoje doświadczenie, kształci się i na końcu ma skończyć jako taka pacyna do skazywania ludzi na polityczne zlecenia. Czy to jest dobra droga? – dodał. Na antenie Republiki minister podkreślił, że „tej drogi sędziom nie rekomenduje” dodając, że „zegar tyka”, a czas obecnego rządu powoli dobiega końca.
Wespół z pewną kastą, ci państwo uzurpują sobie dzisiaj prawo do tego, żeby być elitą ponad narodem. Chcą tylko skazywać i sądzić innych, sami nie powinni być sądzeni. Ich oceniać nam nie wolno, tylko oni oceniać mogą – podkreślił.
Dodał, że oczekuje od sądów, by były apolityczne. – To jest coś niesamowitego, zwłaszcza kiedy widzę, jak ci ludzie wypowiadają się na tematy polityczne non stop. Oczekiwałbym, że kiedy wchodzimy do sądu, mamy do czynienia z sędzią, co do którego nie mamy najmniejszej wątpliwości, jakie ma preferencje polityczne – wyjaśnił.
Może Cię zainteresować Min. Adruszkiewicz: Polska powinna być zwolniona z wdrożenia paktu migracyjnego Min. Andruszkiewicz: Obecna ekipa rządząca demoluje praworządnośćPytany o propozycje PSL i Lewicy dotyczącą związków partnerskich przyznał, że trudno sobie wyobrazić, że przywileje przysługujące małżeństwom, będą przysługiwały parom jednopłciowym.
Kiedy zawieramy małżeństwo, decydujemy się na bardzo poważny związek kobiety i mężczyzny, za tym idą pewne przywileje np.: podatkowe. Trudno sobie wyobrazić, żeby takie przywileje przysługiwały parom jednopłciowym, które podpiszą papierek, a potem rozstaną się, podpisując akt woli – powiedział.