Rzecznik Prezydenta minister Rafał Leśkiewicz był gościem podcastu „Dziennika Gazety Prawnej”, w którym opowiedział m.in. o relacjach polsko–amerykańskich.
Prezydencki minister zaznaczył, iż dzięki bliskim i osobistym relacjom przywódców Polski i USA, które przekładają się na wymiar polityczny, dyskusje o zmniejszeniu liczby żołnierzy „okazały się nieprawdziwe”.
– Prezydent ma znakomite relacje z Prezydentem Donaldem Trumpem i proponowałbym skoncentrować się na faktach, a nie na manipulacyjnych tytułach – zaznaczył. – Jesteśmy na świeżo po rozmowach z Amerykanami. Swoją pracę wykonuje minister Władysław Kosiniak–Kamysz na poziomie rządowym z ministrem wojny Pete’em Hegsethem. Rozmawiali także szef BBN Bartosz Grodecki z Elbridgem Colby – dodał.
Nadmienił natomiast, iż nieprecyzyjne komunikaty płynęły nie z Polski, a z Pentagonu. – Uporządkujmy fakty: decyzja o zmniejszeniu liczby wojsk zapadła jakiś czas temu i dotyczyła Europy, natomiast w przypadku Polski chodziło o wstrzymanie rotacji, a nie zmniejszenie liczby żołnierzy. Żołnierze amerykańscy oczywiście zostają w Polsce. Rotacja jest opóźniona, ale nie wpłynie to na docelową liczbę wojsk, co wynika bezpośrednio z faktu, że Prezydent Karol Nawrocki ma bardzo dobre relacje z Prezydentem Donaldem Trumpem, z którym rozmawiał osobiście m.in. 3 maja – wyjaśnił.
Stwierdził, że wykorzystywanie tematu bezpieczeństwa w bieżącej walce politycznej jest domeną rządzących, a jednocześnie warto przypomnieć, że to premier Donald Tusk formułował „insynuacje pod adresem Prezydenta USA, wyzywając go od rosyjskich agentów” i podważając Sojusz Północnoatlantycki.
Prezydent Karol Nawrocki robi swoje, jest w stałym kontakcie z administracją. Dzięki jego dobrym relacjom z Donaldem Trumpem członkowie rządu mogli swobodnie rozmawiać ze swoimi odpowiednikami – zaznaczył.
– Rządzący regularnie próbują obarczyć Prezydenta winą lub pokazać brak jego sprawczości, podczas gdy on realizuje program budowania silnych relacji. Nie mogli „przełknąć” sukcesu szczytu B9 w Bukareszcie z udziałem Marka Rutte i państw nordyckich. Donald Tusk jest mistrzem manipulacji i insynuacji, ale fatalnym premierem – dodał.
Podkreślał, iż Polska uzyskała potwierdzenie obecności 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich, otrzymała zaproszenie na szczyt G20 w Miami, a szczyt B9 w przyszłym roku odbędzie się w Warszawie.
Prezydent i minister Marcin Przydacz wielokrotnie apelowali, by w sprawach bezpieczeństwa mówić jednym głosem, ale musimy odpowiadać na ataki. Pałac Prezydencki i ośrodek rządowy zgadzają się co do samej obecności wojsk, tu nie ma rozdźwięku – przekonywał.
Pytany o temat Zonda Crypto oraz pojawiające się zarzuty do Kancelarii Prezydenta, iż urząd stanowił „filar politycznego układu” minister odpowiedział, iż Prezydent Karol Nawrocki nie jest elementem żadnego układu.
– Fakty są takie: rozporządzenie MiCA weszło w życie w grudniu 2023 roku, a rząd przez cały 2024 rok nie zrobił nic, by przygotować polską ustawę. Projekt rządowy pojawił się dopiero w 2025 roku i zawierał rozwiązania niekorzystne dla konsumentów i firm – powiedział. – Prokuratura Adama Bodnara dwukrotnie umarzała śledztwa w sprawie Zonda Crypto (w 2024 i 2025 roku), nie stwierdzając naruszeń prawa. Śledztwo wszczęto ponownie dopiero 17 kwietnia tego roku. Firma była zarejestrowana w Estonii, ale podlegała kontroli polskich instytucji, które nie zdały egzaminu – kontynuował.
Jednocześnie dodał, że Prezydent zawetował ustawę rządową, gdyż nie dbała o interesy klientów. – Narracja o rosyjskiej mafii czy układach opierała się na zeznaniach jednego niewiarygodnego człowieka. Teraz Prezydent zgłosił własny projekt, bazujący na rządowym, ale z silniejszą kontrolą KNF i innymi opłatami – zaznaczył.
Wskazał natomiast, iż o powody trzymania w „sejmowej zamrażarce” propozycji Prezydenta, należy pytać rząd. Jako przykład takiego działania wskazał inicjatywę dotyczącą tańszych rachunków za energię elektryczną.
– Przykładem jest ustawa „Tani prąd –33%”, którą „postkomunista” Włodzimierz Czarzasty trzyma w swojej „czerwonej zamrażarce”, podczas gdy Polacy płacą coraz wyższe rachunki. Wskazaliśmy konkretne źródła finansowania, które nie obciążałyby budżetu, a napędziłyby gospodarkę. Minister Domański celowo nie realizuje tych projektów, twierdząc, że nie jest od tego. To niebywałe, by ignorować projekty prezydenta wybranego w wyborach bezpośrednich przez miliony Polaków. Donald Tusk jest w tym zakresie „destruktorem” – stwierdził.
Przyznał – w kontekście decyzji Senatu o odrzuceniu wniosku Prezydenta o referendum klimatyczne – iż w Polsce potrzebna jest edukacja, by obywatele współuczestniczyli w podejmowaniu decyzji, gdyż referendum to mechanizm, w którym każdy głos ma bezpośredni wpływ na politykę.
Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta w TVN24: Będziemy walczyć o to, by Polacy płacili mniej za energię elektryczną Szef KPRP: Polska to nie mury Senatu, to ludzie, którzy byli wczoraj na ulicach i chcieli głosowaniaPrezydent korzysta z prerogatyw z art. 125 Konstytucji. Rządzącym najwyraźniej nie zależy na obniżeniu rachunków, które rosną przez unijną politykę klimatyczną i system ETS. Unia Europejska odpowiada za 6 proc. globalnej emisji, a my płacimy najdrożej za prąd, przez co firmy uciekają do Azji. To nie jest nasze ostatnie słowo w tej sprawie. To Prezydent wywarł presję na rząd w sprawie ETS i umowy Mercosur – podsumował.