Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz mówił w radiu Wnet, że w pracach G20 dla Polski ważne są wprowadzenie perspektywy Europy Środkowej, Trójmorza, a także kwestie bezpieczeństwa energetycznego i polityki demograficznej. W porannej rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim odniósł się również do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Prace G20
Minister przekazał, że obecnie jest negocjowany finałowy komunikat – duży dokument, który będzie podsumowaniem tegorocznych prac G20.
Szef BPM wymienił priorytety, które dla nas wybrzmiewają w dyskusji:
– wprowadzenie do prac grupy perspektywy Europy Środkowej, Trójmorza, której dotychczas w G20 nie było. – Była Zachodnia Europa, była Rosja, ale nas jako Europy Środkowej nie było. A my jesteśmy historią sukcesu jako Europa Środkowa – 40 lat temu region biedny, zapuszczony, pod dominacją sowiecką itd., a dziś dynamicznie się rozwijający – podkreślił.
– bezpieczeństwo energetyczne. – Kiedyś dominacja rosyjska, a dziś w Polsce – mam nadzieję, że w innych państwach będzie to się również działo – pełna swoboda w pozyskiwaniu nośników energii – ocenił.
– kwestia polityki demograficznej. Zauważył, że państwa rozwinięte „zwijają się demograficznie” – rodzi się coraz mniej dzieci, a to oznacza mniejszy rozwój gospodarczy.
Czwarty dla nas najważniejszy punkt, to chęć obecności na stałe w G20. Dzisiaj jesteśmy tylko gościem i nie ma na razie decyzji, że Polska będzie tam w kolejnych latach – podkreślił Marcin Przydacz. – Ale chcemy i walczymy o to – akcentował.
Minister ocenił, że to proces niezwykle trudny i lepiej byłoby, gdyby rząd choć trochę pomagał, choć trochę się zaangażował.
Szef BPM przekazał również, że Prezydent przewidział w tym roku pięć wizyt przygotowawczych w ramach kampanii członkostwa w G20:
- Zależy nam, aby Azja Południowo–Wschodnia nas poprała, dlatego odbyła się wizyta na Filipinach, które przewodniczą obecnie ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo–Wschodniej).
- Zależy nam na Bliskim Wschodzie – Arabia Saudyjska jest członkiem G20, stąd jest planowana tam wizyta, jeśli warunki bezpieczeństwa pozwolą.
- Afryka – Prezydent udaje się do Senegalu.
- Ameryka Południowa – Argentyna, ale także, mamy nadzieję, Chile.
- Przyszła prezydencja w grupie G20, czyli Wielka Brytania. Jeszcze w grudniu Prezydent uda się do Londynu – poinformował Marcin Przydacz.
Bardzo ambitna agenda, ale wszystko w ramach kampanii G20 – akcentował szef BPM.
Minister był pytany o możliwy udział Władimira Putina w spotkaniu w Miami. – Będzie tam cała plejada najważniejszych polityków świata, bo wchodzimy i jesteśmy częścią jednej z najbardziej prestiżowych grup – G20 – mówił, dodając, że członkiem G20 jest też Rosja. – Nie my zakładaliśmy tę grupę i nie my decydujemy o jej składzie, nie my jesteśmy gospodarzem, jesteśmy gościem – zaznaczył.
– Prezydent już na to odpowiedział: nie mam zamiaru spotykać się z Putinem, Putin jest zbrodniarzem – powiedział Marcin Przydacz. Zauważył też, że nie wiemy, czy Putin będzie obecny na spotkaniu G20.
Może Cię zainteresować Prezydent o potencjale Trójmorza i miejscu Polski w G20 Minister Marcin Przydacz o spotkaniu szerpów G20 w Waszyngtonie Spotkanie „Polska. Siła Trójmorza w G20” „Polska: G20”Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego
Minister, odnosząc się do opinii Komisji Weneckiej ws. odebrania przez Prezydenta ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów TK, zaznaczył, że opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące.
Podkreślił, że Prezydent działa na podstawie Konstytucji oraz ustaw, a zgodnie z przepisami wybrany przez Sejm sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa ślubowanie wobec Prezydenta, czyli w jego obecności.
Dotychczasowa praktyka była realizowana w ten sposób, że sędziowie byli zaprzysiężani w obecności Prezydenta – wskazał.
Przypomniał też, że Karol Nawrocki skierował w tej sprawie wniosek do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego.
Minister zauważył jednocześnie, że w przypadku Macieja Berka nie zostały wyjaśnione kwestie formalne – czy ma odpowiedni staż wykonywania zawodu radcy prawnego.
– Prezydent jako strażnik Konstytucji nie może swoją obecnością, swoimi decyzjami sankcjonować bezprawia – powiedział.
Marcin Przydacz był pytany, jaki jego zdaniem jest polityczny cel premiera Donalda Tuska w działaniach dotyczących TK. Ocenił, że „krótkowzrocznym celem jest wywołanie awantury wokół Trybunału”, aby ludzie nie interesowali się np. wysokimi cenami paliw czy pogarszającą się sytuacją gospodarczą.
– Długoterminowym celem jest przejęcie Trybunału i jego zdominowanie, nie uzdrowienie, swoją prawą ręką – [premier] mówi wprost: Maciej Berek to jest moja prawa ręka i on ma orzekać tak, żeby było dobrze – tak to należy rozumieć – mówił.
Minister uważa, że sytuacja wokół TK jest poważna. – Być może należy ją nazwać kryzysem konstytucyjnym, bo dotyczy bardzo ważnego organu konstytucyjnego – dodał.
Wskazał, że z uwagi na tę sytuację Prezydent odwołał wizytę w Słowenii. – Prezydent jest strażnikiem Konstytucji, więc ma obowiązek dbać o przestrzeganie podstawowych zasad. Po drugie, sama obecność Prezydenta w Polsce – mam nadzieję – zadziała mitygująco na tych prawnych bandytów – powiedział.
Może Cię zainteresować Szef KPRP o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego Ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego Ślubowanie sędziów Trybunału KonstytucyjnegoTo są prawni bandyci, którzy nie przejmują się jakimikolwiek przepisami prawa, i nagą siłą – tylko dlatego, że mają nadzór nad policją, SOP – przemocą chcą zdobyć władzę w tej instytucji. Nie przepisami prawa, nie siłą prawa, ale prawem siły – dodał.