1 czerwca minął rok od wyboru Karola Nawrockiego na Prezydenta. Rzecznik Prezydenta, minister Rafał Leśkiewicz, w rozmowie z Anitą Gargas podsumował pierwsze miesiące prezydentury, jednocześnie opowiadając o współpracy z ówczesnym prezesem IPN. Minister przyznał, że w wygraną Karola Nawrockiego wierzył od początku.
– Widziałem go na scenie z rodziną i uderzył mnie spokój, z jakim podchodził do wyników, mimo że początkowo dzieliło kandydatów tylko 0,6 proc. Jedna z gazet, „Super Express”, opublikowała już nawet okładkę ogłaszającą zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego, co okazało się bardzo krótką, dwugodzinną „kadencją”. W sztabie Karola Nawrockiego panował spokój i powaga; wszyscy po prostu rzetelnie czekali na wyniki oficjalne – opisywał.
Rok od wyboru Karola Nawrockiego na Prezydenta RP>>>
Opowiadając o początkach współpracy z Karolem Nawrockim jako głową państwa, przyznał, że Instytut Pamięci Narodowej, którego wcześniej był rzecznikiem, był nieustannie atakowany, czym chciano pośrednio uderzyć w kandydata na prezydenta.
Codziennie musiałem odpowiadać na pytania, czy prezes IPN na pewno jest na urlopie, podczas gdy Rafałowi Trzaskowskiemu takich pytań nie zadawano, mimo że korzystał on z infrastruktury Warszawy. Prezes NIK Marian Banaś skierował do IPN około dwudziestu kontrolerów. Szukano „dziury w całym”, analizując tysiące dokumentów.
– Przygotowaliśmy ponad 54 tys. kopii dokumentów, w co zaangażowanych było dwustu pracowników. Ostatecznie niczego nie znaleziono, a zarzuty miały wyłącznie wymiar polityczny – wyjaśnił.
Dodał, iż po wygranych wyborach nie było obaw o brak zaprzysiężenia, a ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia, zdaniem Rafała Leśkiewicza, zachował się tak, jak powinien, zwołując Zgromadzenie Narodowe, by ostatecznie 6 sierpnia 2025 roku doszło do zaprzysiężenia nowego Prezydenta RP. Zaznaczył jednak, iż obecnie trudno jest mówić o kohabitacji, gdyż rząd kładzie na szali dobro Polaków tylko po to, by walczyć z Prezydentem, a Koalicja Obywatelska od pierwszego dnia deprecjonuje urząd Prezydenta, łamiąc konstytucję.
Rządzący używają manipulacji i inwektyw, takich jak „zdrajca”, ale pan Prezydent jest „mocnym zawodnikiem” i nie odpuści spraw ważnych dla kraju. Projekty ustaw prezydenckich trafiają do „zamrażarki” marszałka Czarzastego, którego uważam za marionetkę sterowaną przez Donalda Tuska – podkreślił.
Jako „najpilniejsze” prezydenckie projekty, które czekają na realizację, wskazał „Tani prąd –33%”, zakładający obniżenie opłat, realnie odciążając portfele Polaków, jednocześnie obniżając ceny usług czy żywności.
– Co do zarzutów o ciągłe wetowanie: pan Prezydent podpisał 211 ustaw, a zawetował 34. Weto to mechanizm kontroli blokujący buble prawne. Przykładem złego prawa była ustawa o kryptoaktywach, którą rząd przespał przez cały rok dwa tysiące dwudziesty czwarty, a potem próbował budować kłamliwą narrację o „rosyjskich wpływach” w kampanii Prezydenta – wyliczał.
W rozmowie poruszony został także temat nieustannych ataków na głowę państwa. Minister wskazał, iż sprawa interwencji służb w rodzinnym mieszkaniu Prezydenta nigdy nie powinna mieć miejsca.
– Służby doskonale wiedziały, do kogo wchodzą. Prezydent oczekuje wyjaśnień, bo ten adres powinien figurować w rejestrach jako wymagający baczniejszego nadzoru. Generalnie w MSWiA pod wodzą Marcina Kierwińskiego dzieje się bardzo źle; przykładem jest sprawa funkcjonariusza SOP, który zamordował córkę, mimo sygnałów o jego problemach. Jeden SMS lub telefon potrafi dziś sparaliżować służby państwowe – powiedział.
Na uwagę redaktor, iż „media mainstreamowe próbują niszczyć autorytet głowy państwa, a celebryci chętnie go obrażają”, rzecznik prezydenta wskazał, że jest to wyraz słabości i niemocy osób nieprzychylnych polskiemu przywódcy.
Miernikiem aktywności Prezydenta jest fakt, że cieszy się on największym zaufaniem i popularnością wśród Polaków. Zdarzają się sytuacje bez precedensu, jak na konferencji w Przemyślu, gdy Prezydent musiał skarcić dziennikarza za manipulację i nazywanie spotkania z Prezydentem Węgier „wspieraniem proputinowskiego premiera” – zaznaczył.
– Karol Nawrocki jest „jednym z nas” – nie boi się wyjść do ludzi, zjeść kebaba z młodzieżą czy pomachać im z okna Belwederu – dodał.
Rozmowę zakończył temat wniosku Prezydenta o odebranie Prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Zdaniem prezydenckiego ministra jest to kwestia poważnej dyplomacji i zasady wzajemności.
– Nie można milczeć, gdy Prezydent wspieranego przez nas kraju nadaje jednostce imię zbrodniarzy z UPA – podkreślił.
Jego zdaniem na historii zbrodniarzy nie buduje się tożsamości narodowej, a Wołodymyr Zełenski tą decyzją zaszkodził przede wszystkim sobie.
Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta: odebranie orderu to mocny gest dyplomatyczny Rzecznik Prezydenta w WP: Nie szukałbym jakichś dodatkowych podtekstów związanych z decyzją PrezydentaUkraińcy próbują relatywizować swoje zbrodnie, podobnie jak Niemcy czy Rosja, co wpływa na relacje geopolityczne. Polska racja stanu wymaga twardych reakcji; nie możemy być wobec partnerów na kolanach. Ostateczna decyzja kapituły orderu będzie tu kluczowa – zakończył.