W porannej „Rozmowie Wikły” szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki pytany był o ostatnie spotkanie Prezydentów Polski i Ukrainy, do którego doszło podczas szczytu NATO w Ankarze. Rozmowy dotyczyły relacji dwustronnych, w tym kwestii historycznych. – Prezydent Nawrocki powiedział jasno Prezydentowi Zełenskiemu podczas ostatniej rozmowy: nie ma absolutnie naszej zgody na gloryfikację UPA – mówił minister w telewizji wPolsce24.
Podczas rozmowy szef BBN podkreślił, że Polacy pamiętają, czym była UPA i wciąż jest w nich „głęboka, niezabliźniona rana”, którą szczególnie widać w naszych relacjach dwustronnych. – W tej chwili budowanie nowego mitu założycielskiego państwa ukraińskiego na Ukraińskiej Powstańczej Armii – tej formacji partyzancko–militarnej, która ma krew dzieci i kobiet na rękach – jest czymś dalece nieakceptowalnym w naszym społeczeństwie – ocenił.
Minister zwracał również uwagę na to, jak Parlament Europejski w wydanej rezolucji odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”, stwierdzając, że jest ona szkodliwa dla stosunków dobrosąsiedzkich, ale też niezgodna z europejskimi wartościami.
Może Cię zainteresować Prezydent RP na szczycie w Ankarze: Sojusz Północnoatlantycki jest zjednoczony [PL/EN] Minister Marcin Przydacz podsumował kluczowe działania Prezydenta RP na Szczycie NATODopytywany, jak doszło do spotkania przywódców, Bartosz Grodecki wyjaśnił, że inicjatywa spotkania wyszła ze strony Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. – Rozmawialiśmy rzeczywiście długo – ponad godzinę – wskazał.
– Ukraińcy doskonale znają nasze stanowisko. Pan Prezydent dosyć jasno to wyrażał, że nie ma absolutnie akceptacji w polskim społeczeństwie ani w polskim państwie na tego typu gloryfikację ze strony ukraińskiej – mówił minister.
Jak dodał, w rozmowach ze stroną ukraińską pada argument, że nadanie jednostce imienia „bohaterów UPA” jest inicjatywą oddolną. – Przyjmujemy to, że mogą mieć takie spojrzenie. Natomiast nasze stanowisko i doświadczenia z tą formacji są takie, a nie inne, i negowanie tego jest kontrproduktywne – nie zmieni naszego stanowiska, a wręcz przeciwnie, zaogni je – mówił szef BBN.
Minister stwierdził, że strona ukraińska kwestionuje też skalę tych wydarzeń. – Jeśli Ukraińcy faktycznie chcą się zmierzyć z tą historią, nie widzę w tym momencie (…) żadnych przeciwwskazań, aby dopuścili Instytut Pamięci Narodowej do prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych – mówił.
Zdaniem Bartosza Grodeckiego strona ukraińska musi zmierzyć się z tą trudną kartą historii, bo jeśli „będą to ukrywać i na tym budować swój mit, to będzie to dla nich strategiczny błąd”, utrudniający wejście do europejskich struktur.
Zapytany o wpis ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, w którym stwierdził, że Prezydenci Polski i Ukrainy na szczycie w Ankarze próbowali rozwiązać problem, który wspólnie wywołali, minister kategorycznie temu zaprzeczył, stwierdzając, że spór rozpoczął się od podpisu złożonego przez Wołodymyra Zełenskiego pod decyzją o nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA”.
– Prezydent Zełenski rozpoczął cały ten proces i powinien go zamknąć. Nie widzę tutaj żadnej przestrzeni do tego, żeby tę winę jakkolwiek rozkładać. Mówiliśmy o tym już wielokrotnie: dla nas to jest sprawa godnościowa, dla nas to jest sprawa niezwykle istotna. Pan Prezydent zareagował w sposób jedyny możliwy w tamtej sytuacji. Niuansowanie tego i próba rozkładania [odpowiedzialności] za ten konflikt na dwie strony jest zupełnie nieodpowiedzialna – podsumował.