Menu rozwijane

09 lipca 2026

W programie „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam minister Marcin Przydacz podsumował ostatnie osiągnięcia dyplomatyczne Prezydenta RP na szczycie NATO, w tym przede wszystkim działania podjęte w celu wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. W rozmowie poruszył też temat relacji bilateralnych z Ukrainą.

Infrastrukturalny przełom po szczycie NATO

Minister stwierdził, że w zakresie założonych priorytetów ostatni szczyt NATO przyniósł Polsce wymierne korzyści w obszarze bezpieczeństwa militarnego oraz infrastrukturalnego.

Rosja została nazwana bezpośrednim zagrożeniem dla Sojuszu, a z tego wynika [dalsza] polityka obrony i odstraszania – wskazał Marcin Przydacz.

W opinii ministra zdopingowano także pozostałych, mniej aktywnych członków NATO do intensyfikacji działań.

Podkreślił też, że kluczowym sukcesem zabiegów Prezydenta jest podjęcie przez sojuszników decyzji o rozbudowie wojskowych rurociągów paliwowych (budowanych za czasów zimnej wojny przez NATO do terenu Zachodnich Niemiec), które zostaną doprowadzone do najważniejszych węzłów transportowych w Polsce, takich jak port CPK.

Inwestycja ta stanowić będzie realne, logistyczne domknięcie obecności NATO w Europie Środkowo–Wschodniej (...) Kropla drąży skałę. Prezydentowi Nawrockiemu to się udało. Sekretarz generalny NATO wczoraj powiedział wprost: »Jest decyzja sojuszników, będziemy w tej sprawie działać« – mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Perspektywa stałej bazy wojsk USA w Polsce

Minister potwierdził, że w dialogu ze Stanami Zjednoczonymi strona prezydencka uzyskała istotne zapewnienia dotyczące przekształcenia dotychczasowej rotacyjnej obecności armii amerykańskiej w stacjonowanie stałe. Wskazał, że dyplomatyczne „okienko możliwości” zostało szeroko otwarte przez Prezydenta, a dalsza i pilna realizacja tego strategicznego projektu oraz szczegółowych ustaleń w tej sprawie spoczywa obecnie na koordynacji technicznej ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej.

Jak powiedział Prezydent Nawrocki – „Autostrada do stałej obecności [wojsk amerykańskich] jest szeroka i otwarta” – cytował Głowę Państwa szef BPM.

Nienegocjowalna prawda o ludobójstwie na Wołyniu

Odnosząc się do bilateralnych rozmów z władzami Ukrainy, w tym do niedawnego spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, minister podkreślił twarde i bezkompromisowe stanowisko Prezydenta RP w kwestii polityki pamięci. Powiedział, że Polska jednoznacznie sprzeciwia się gloryfikacjom formacji odpowiedzialnych za czystki etniczne i wskazuje, że integracja europejska Kijowa wymaga dostosowania się do standardów zachodnich, które wykluczają kult zbrodniarzy i kolaborantów III Rzeszy.

Minister podkreślił stanowcze stanowisko Prezydenta RP wobec prób relatywizowania prawdy historycznej:

Najważniejszym celem tego spotkania było wskazanie granic naszych ustępstw. Prezydent RP powiedział wprost: „Dla nas ta sprawa jest nienegocjowalna. Nie będziemy negocjować pamięci naszych ofiar. Nie będziemy negocjować tego, że UPA to są zbrodniarze. To są fakty historyczne – podsumował spotkanie Prezydenta RP z Prezydentem Ukrainy szef BPM.

Zapytany o obchody rocznicy ludobójstwa na Wołyniu z udziałem Prezydenta powiedział, że podczas nadchodzących uroczystości w Radróżu Prezydent skupi się przede wszystkim na oddaniu szacunku pomordowanym:

Prezydent w pierwszej kolejności pokłoni się przed ofiarami, bo w Radróżu zamordowanych było kilkanaście osób – zwykłe polskie rodziny, zupełnie niewinni ludzie.

Minister odniósł się też szerzej również do kwestii ukraińskiej polityki pamięci, sugerując, że współczesna Ukraina powinna szukać innych fundamentów dla swojej tożsamości narodowej.

Kijów posiada współczesnych bohaterów i to z trwającej właśnie wojny, dlatego niezrozumiałe jest, dlaczego odwołuje się do takich, którzy siekierami rozrąbywali kobiety i dzieci na Wołyniu w 1943 i następnych latach – powiedział szef BPM.

Bezpieczeństwo polskiego nieba priorytetem rządu i Prezydenta

W kontekście debaty nad potencjalnym przekazaniem Ukrainie systemów obrony powietrznej Patriot minister Przydacz wyraził sceptycyzm wobec uszczuplania najnowocześniejszych zasobów Wojska Polskiego w obliczu deklarowanego przez rząd zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej.

Czy to jest dobry moment, żeby z jednej strony mówić, że idzie atak ze strony Rosji, straszyć Polaków, a z drugiej strony oddawać najnowocześniejszy sprzęt Ukrainie? Wydaje mi się, że to jest zły pomysł – mówił minister.

Jednocześnie podkreślił, że Polska jako suwerenny lider regionu w pełni wywiązała się ze swoich humanitarnych i militarnych obowiązków w początkowej fazie konfliktu. 

Uważam, że Polska zrobiła dobrze w 2022 i w 2023 roku, kiedy pomagała Ukrainie; oddawaliśmy często stary sprzęt, a nikt inny nie dawał; trzeba było pomóc, bo sąsiad był w potrzebie. Z wdzięcznością się nie spotkaliśmy żadną i to też jest pewnego rodzaju sygnał, czy Ukraina to uszanowała, czy nie – podsumował szef BPM.

Może Cię zainteresować Minister Przydacz o relacjach polsko–ukraińskich Minister Przydacz w Telewizji Republika o wojskowych donacjach dla Ukrainy