Menu rozwijane

26 czerwca 2026

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki był gościem rozmowy Wirtualnej Polski „Bez Doktryny”. 

Szef BBN, pytany o możliwy rozwój napiętej sytuacji na linii Polska–Ukraina, stwierdził, że wiele zależy od samej Ukrainy i jej podejścia do problemu, który de facto został wywołany przez Kijów. Zaznaczył jednak, że nie ulega wątpliwości, iż oba kraje mają wspólnego wroga, jakim jest Federacja Rosyjska. 

– Stanowi ona realne zagrożenie dla Europy, a zwłaszcza dla wschodniej flanki NATO – wskazał. 

Wyjaśnił, że obecny konflikt ma charakter także symboliczny, a prezydent Wołodymyr Zełenski uznał, że „pewien gest wewnętrzny bardziej mu się opłaca”, mimo narażenia się na ostrą reakcję Polski. 

Kwestia UPA to nie jest sprawa, która powstała nagle. To niezabliźniona rana w sercach Polaków. Oni nie chcą w ogóle tego tematu poruszać. Wykorzystują go politycznie, unikają go, więc doskonale wiedzieli, że to wywoła reakcję – dodał. 

Szef BBN przyznał, że efektem decyzji prezydenta Ukrainy jest umiędzynarodowienie sprawy ludobójstwa na Wołyniu, „czego nie zapewniłby nam żaden grant”. – Pokazał to, co Ukraina przez lata skrzętnie ukrywała. Dlatego reakcja Polski, a szczególnie prezydenta, nie mogła być inna – dodał. 

– Marcin Przydacz rozmawiał jako przedstawiciel Kancelarii Prezydenta z Kyryło Budanowem, a ja zaraz po nim. Ukraińcy doskonale wiedzieli, jakie jest nasze stanowisko w tej sprawie – wskazał. 

Pytany o to, czy w wyniku obecnego konfliktu ucierpieć może współpraca militarna, Bartosz Grodecki przyznał, że obecnie większość pomocy dla Ukrainy jest transportowana przez Polskę. Kijów nie ma więc możliwości szybkiego znalezienia alternatywnej drogi, wykluczając lotnisko w Jasionce z systemu wsparcia. 

Zwrócił uwagę, że sprawa ma wymiar symboliczny, a szczególnie negatywnie odebrano zwrot odznaczenia pocztą. 

To dla nas policzek i tak to odbieramy. To kwestia godnościowa – powiedział. 

Przyznał, że pojawiające się w mediach zapowiedzi retorsji wobec Polski są absurdalne i należy przeczekać tę sytuację. 

Kolejnym tematem była stała obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Szef BBN zapowiedział, że podczas przyszłotygodniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych kwestia ta zostanie poruszona. Przyznał, że stała baza to mniejszy koszt niż baza rotacyjna. Dodał, że wśród potencjalnych lokalizacji stałej bazy rozważany jest region zachodniej Polski, zwłaszcza Dolny Śląsk i okolice Wrocławia. 

Wśród tematów rozmów podczas wizyty w USA znajdzie się także kwestia przystąpienia Polski do programu Nuclear Sharing.

Może Cię zainteresować Szef BBN: Prezydent wyznacza obecnie kurs polityki transatlantyckiej Szef BBN dla Dziennika Gazety Prawnej