– Rząd przegrał interesy Polaków, jeżeli chodzi o SAFE, dlatego że kolejne pokolenia przez dziesięciolecia będą spłacać zaciągnięte teraz przez ten rząd zobowiązania – mówił szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki w telewizji Republika. Odniósł się do zaplanowanego na dziś podpisania umowy pożyczkowej w programie SAFE.
Zobowiązania pozostaną i trzeba będzie później szukać pieniędzy, żeby je spłacić – zaznaczył minister.
Ocenił także, że podpisanie umowy pożyczkowej SAFE to próba omijania konstytucji, działania wbrew zapisom ustawy zasadniczej. Według niego, rządzący najpierw mówili, że potrzebują ustawy do realizacji programu SAFE. Wskazał, że Prezydent nie podpisał tej ustawy z oczywistych powodów, czyli gigantycznych kosztów tej pożyczki, uzależniania decyzji dotyczących polskiej armii od czynników zewnętrznych, co jest godzeniem w polską suwerenność. – Kiedy Prezydent przedstawił swój projekt, oni mówią tak: „Nie, nie potrzebujemy ustawy, wystarczy nam umowa” – dodał.
To jest odpowiedzialność tych ludzi i tego rządu; co warto odnotować, nie będzie tam podpisu Donalda Tuska, on wysyła ministra obrony narodowej, pana Władysława Kosiniaka–Kamysza i ministra finansów, pana Andrzeja Domańskiego – zauważył.
Minister podkreślił też, że złożony przez Prezydenta projekt „Polski SAFE 0%” mógł być już dawno przeprocedowany.
Może Cię zainteresować Prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych [PL/EN] Prezydent proponuje „Polski SAFE 0%” [PL/EN]Minister był też pytany o prezydencki wniosek o referendum dotyczące zgody na realizację unijnej polityki klimatycznej.
Szef KPRP wskazał, że pytanie zaproponowane przez Prezydenta jest w całości prawdziwe. – Prezydent chce zapytać Polaków, czy chcą tego wszystkiego, co jest szaleństwem klimatycznym, Zielonego Ładu, ETS–u itd., czy są przeciwko temu – mówił.
Według ministra, jeśli mieliby zadecydować Polacy, a szerzej Europejczycy, to okazałoby się, że to szaleństwo klimatyczne nie powinno wejść w życie.
Natomiast, jeżeli decydują zideologizowani biurokraci brukselscy, to jest ono realizowane. To jest ten rozdźwięk między ludźmi, którzy oderwali się od rzeczywistości czyli biurokratami i politykami liberalno–lewicowymi, a normalnymi ludźmi, którzy mówią: „wy wymyślacie, a my musimy za to płacić” – powiedział szef KPRP.
Zbigniew Bogucki zauważył, że wniosek referendum jest wywiązaniem się ze zobowiązania, które Prezydent zawarł w czasie kampanii wyborczej z NSZZ „Solidarność”.
Pytany, czy jego zdaniem Senat poprze prezydencki wniosek, odpowiedział, że pewnie to będzie bardzo trudne.
– Nie wiem czy senatorów na to stać [na zaakceptowanie wniosku Prezydenta]. Powinno być stać uczciwych ludzi, którzy stoją po stronie polskich interesów, ludzi, którzy nazywają się demokratami, bo referendum to jest najwyższa forma demokracji bezpośredniej, kiedy naród decyduje – zaznaczył.
Minister wskazał, że to kwestia obrony polskich interesów, zwykłych polskich rodzin, polskiego przemysłu, rolnictwa i bezpieczeństwa gospodarczego, ale także energetycznego. – Jest to jakieś, sprawdzam dla rządzących, którzy z jednej strony mówią, że są przeciwko niektórym rozwiązaniom, ale tylko mówią, nic nie robią w tym zakresie, niech zaczną wreszcie robić. Teraz wystarczy zagłosować za referendum i oddać decyzję w ręce narodu – zaznaczył.
Może Cię zainteresować Wniosek do Senatu o przeprowadzenie referendum Minister Zbigniew Bogucki: Senat powinien oddać głos Polakom