Prezydent Andrzej Duda powołał sędziego Mariusza Muszyńskiego na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość powołania odbyła się w środę po południu w Pałacu Prezydenckim.
- Przede wszystkim gratuluję uzyskania większości głosów Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To jest element najważniejszy, że kandydatura pana profesora spotkała się z poparciem większości sędziów TK. To niezwykle ważne. Stąd m.in. moja decyzja, żeby spośród przedstawionych mi kandydatów, zgodnie z konstytucją, to właśnie pana nominować na ten niezwykle zaszczytny i ważny urząd - powiedział prezydent Duda podczas uroczystości.
Zwracając się do nowego wiceprezesa TK, dodał, że jest przekonany - tak jak większość sędziów, którzy poparli kandydaturę Muszyńskiego - co do tego, że jest on "osobą kompetentną, która zdecydowanie poradzi sobie z tym niezwykle ważnym urzędem". - Urzędem, który także ma się przyczynić do tego, aby przywrócić TK należną mu pozycję, a przede wszystkim należną mu godność" - zaznaczył.
Jak mówił prezydent, były także "inne przesłanki obiektywne", które przemawiały za kandydaturą Muszyńskiego. - Przede wszystkim doświadczenie w pracy z zespołami ludzkim, w kierowaniu zespołami ludzkimi - czy to przed laty w polskiej ambasadzie w Berlinie, gdzie kierował zespołem prawnym tej przecież dużej placówki dyplomatycznej, później jako przewodniczącego Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, później jako kierownika katedry i prodziekana na Uniwersytecie im. kardynała Stefana Wyszyńskiego - powiedział Duda.
- Wreszcie w ostatnim czasie przecież to pan w praktyce wspierał prezes TK Julię Przyłębską w wykonywaniu jej ustawowych kompetencji związanych z tą niezwykle ważną i zaszczytną funkcją - zaznaczył prezydent, zwracając się do Muszyńskiego.
- Niestety, przykro to powiedzieć, ale pod rządami poprzednich władz TK - a chcę podkreślić, że proces ich zmiany poprzez tą nominację właśnie się kończy - ustawa o TK została zmieniona w taki sposób, że pozwalała na zawłaszczenie de facto miejsc sędziowskich w TK przez opcję polityczną - mówił prezydent.
Jak powiedział, "wobec tej zmiany przepisów obecny wówczas prezes TK nie zabrał w ogóle głosu". - Mało - wszystko wskazuje, na to, że współdziałał w całym procesie legislacyjnym i że miał pełną świadomość tego, do czego ta sytuacja prowadzi i jakie są polityczne zamierzenia poprzedniej większości parlamentarnej, jeżeli chodzi o TK - podkreślił Andrzej Duda.
Wskazał, że poprzedni prezes Trybunału nie zabrał w tej sprawie głosu także później. - Kiedy ja odbierając zaświadczenie o wyborze na urząd prezydenta apelowałem o to, aby nie dokonywać takich działań, które prowadzą do w efekcie do zmian ustrojowych" - dodał Duda. "Niestety nie można się zgodzić z tym, że takie władze Trybunału działają w sposób odpowiedzialny, budując dobre imię Trybunału - podkreślił.
- Wierzę w to głęboko, że poprzez tą zmianę władz, którą - tak, jak powiedziałem dzisiaj - kończymy, ta sytuacja w sposób zdecydowany się zmieni, a przede wszystkim, że podobna sytuacja nigdy już nie będzie miała w naszej historii miejsca - mówił Prezydent. (PAP)