Uczestnicy
XXXIII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy
na Jasną Górę
Ekscelencje Księża Biskupi!
Wielebni Ojcowie Paulini!
Czcigodni Kapłani!
Drodzy Pielgrzymi!
Matce Bożej Częstochowskiej składali hołd papieże, królowie, szefowie państw i rządów, szlachta i miliony zwykłych pielgrzymów, przedstawiciele wszystkich grup społecznych i zawodowych, możni i wielcy, skromni i ubodzy. W tym szczególnym miejscu wszyscy są sobie równi.
Wszystkie prośby i modlitwy są tu równie ważne i cenne, bo – zgodnie z chrześcijańską wizją człowieka – każdy z nas ma swoją niezbywalną godność, każdy zasługuje na szacunek.
Uczył nas i niestrudzenie przypominał nam o tym Ojciec Święty Jan Paweł II. Był strażnikiem i odważnym głosicielem prawdy o nienaruszalnej i nadprzyrodzonej godności osoby ludzkiej. Spoglądając w przyszłość, poszukując kompasu, warto wsłuchać się w nauczanie Kościoła, w które tak znaczący wkład wniósł Papież-Polak. W encyklice „Laborem Exercens” zapisał: Praca ma to do siebie, że przede wszystkim łączy ludzi – i na tym polega jej siła społeczna: siła budowania wspólnoty. Jestem przekonany, że ta wspólnototwórcza funkcja pracy, o której mówi Jan Paweł II, pozostaje jedną z kluczowych dla budowania ładu społecznego.
Wspominam o tym w 35-lecie porozumień sierpniowych i narodzin Solidarności. Miliony członków tego wielkiego ruchu społecznego zadziwiły świat. W państwie narzucającym swoim obywatelom ateizm, materializm i ideologię walki klas, pojawili się ludzie, którzy swoją główną ideą uczynili solidarność – międzyludzką więź rozwijaną w rodzinie, wśród przyjaciół, sąsiadów, między politykami i organizacjami pozarządowymi, między pracującymi i współobywatelami. Byli gotowi do poświęceń w imię wzajemnej pomocy, w imię poszanowania praw i godności człowieka i pracownika. Na kłamliwą propagandę, na przemoc i represje odpowiadali rzeczowymi postulatami, pokojowymi protestami, modlitwą i pieśnią. Dlatego zwyciężyli.
Szanowni Państwo! Zwycięstwo solidarności i wolności przyniosło wiele pozytywnych zmian. Szczególnie ci z nas, którzy pamiętają warunki życia w PRL, wiedzą, jak daleką przebyliśmy drogę. Ale nie może to usprawiedliwiać bierności wobec problemów czasu obecnego. Wiele razy mówiłem o moim pragnieniu odbudowania wspólnoty. Wiem, że ludzie
marzą o takiej wspólnocie, jaka wśród Polaków powstała w latach osiemdziesiątych, w czasach Solidarności. Jej spoiwem są wzajemne zrozumienie, solidarność i szacunek. Jako naród tworzymy wspólnotę historii, tożsamości, ale także, w dobrym rozumieniu, wspólnotę interesów. W tym kontekście bardzo istotna jest kwestia zrównoważonego rozwoju naszego kraju. Edukacja, służba zdrowia, system emerytalny, infrastruktura drogowa i komunikacyjna nie mogą ograniczać szans różnych grup społecznych.
Państwo powinno skutecznie, wiarygodnie i sprawiedliwie dzielić i ciężary i profity. Dzisiaj znaczne rozwarstwienie ekonomiczne społeczeństwa jest faktem, rośnie liczba tych, którzy nie w pełni korzystają z owoców wzrostu gospodarczego. Małe i duże miejscowości, choć zamieszkiwane przez równoprawnych obywateli, nie są traktowane równoprawnie. Te niezwykle ważne i aktualne kwestie nagląco domagają się odpowiedzi.
Dlatego jako Prezydent RP będę poświęcał im szczególną uwagę. Moim celem jest tworzenie warunków do poważnej, rzeczowej debaty. Potrzeba przemyślanych, wspólnych działań, obejmujących rząd, parlament, różne instytucje naszego państwa, samorządy, związki zawodowe, także Kościół. W moim orędziu mówiłem, że wierzę, iż taka współpraca jest możliwa, bo są to sprawy żywotne dla przyszłości Polski i Polaków. Dzisiaj chciałbym powtórzyć, że zawsze będę patronował dialogowi zmierzającemu do rozwiązania najważniejszych problemów społecznych. I zawsze będę zachęcał, by taki dialog podejmować, nawet jeśli różnice zdań między jego uczestnikami są znaczne. Dialogowi społecznemu trzeba przywrócić
jego należytą rangę. Pragnę jednocześnie z całą mocą podkreślić, że podstawową perspektywą w tych działaniach powinno pozostać dobro osoby ludzkiej i poszanowanie jej godności.
Historia Polski – także historia tego świętego miejsca – uczy nas, że wiara i nadzieja pomagają przetrwać i wydobyć się z nawet bardzo trudnego położenia. Jestem pewien, że wspólnym wysiłkiem przeprowadzimy niezbędne zmiany w naszej Ojczyźnie, że jej dobra przyszłość będzie naszym wspólnym zwycięstwem. Szczęść Boże ludziom pracy!
Andrzej Duda