Uczestnicy
uroczystości pogrzebowych
śp. Henryka Kończykowskiego „Halicza”
Szanowni Państwo!
Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Pana Kapitana Henryka Kończykowskiego „Halicza”. Jeszcze niedawno, podczas urodzinowego spotkania w domu Pana Kapitana, miałem zaszczyt odbyć z nim długą, niezapomnianą rozmowę. Odszedł kolejny spośród prawdziwych bohaterów. Żołnierz Polski Walczącej, wierny syn wolnej Rzeczypospolitej.
Był harcerzem 16. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego. Jak wielu Jego rówieśników, swoje dorosłe życie rozpoczął od konspiracyjnej walki z niemieckim okupantem. Służył w Kedywie Komendy Głównej Armii Krajowej. Od jesieni roku 1943 był strzelcem w 2. kompanii „Rudy” 3. plutonu „Felek” w osławionym batalionie „Zośka”. W roku 1944 został aresztowany za kolportaż prasy podziemnej. Zbiegł z więzienia w Grodzisku Mazowieckim i niedługo potem wziął udział w powstaniu warszawskim. Przeszedł szlak bojowy od Woli do Czerniakowa. Uczestniczył w akcji odbicia więzienia Gęsiówka. Ranny na Starym Mieście, przedostał się kanałami do Śródmieścia. Jego dalsza droga wiodła przez obóz w Pruszkowie, Podkowę Leśną oraz areszt NKWD – z którego udało się Mu zbiec.
Niezłomny w swym postanowieniu, aby służyć sprawie polskiej niepodległości, przystąpił do drugiej konspiracji. Także w nowych warunkach, walcząc w naszym ostatnim powstaniu, powstaniu antykomunistycznym, Kapitan „Halicz” odznaczył się odwagą i osobistym zaangażowaniem. W roku 1950, po kolejnym aresztowaniu, został skazany za próbę obalenia siłą ustroju Polski Ludowej oraz za bezpodstawnie przypisane mu zabójstwo porucznika
Kazimierza Jackowskiego „Torpedy”. Więzienie opuścił po trzech latach. Do końca swoich dni dawał świadectwo tego, czym jest godność i honor żołnierza Armii Krajowej. Zabiegał też o dobre imię powstańców warszawskich, o pamięć o nich – szczególnie wśród młodzieży,
z którą zawsze chętnie się spotykał.
Aleksander Kamiński, wychowawca młodych żołnierzy Szarych Szeregów, pisał: Nie w tym jest wart człowiek, co przemyślał i co przeżył, ale co zrobił dobrego na świecie. Bądźmy dzielni na co dzień. Dzielność jest fundamentem charakteru. To słowa, które dobrze charakteryzują postawę Zmarłego, wartości, którym był wierny oraz Jego zasługi w służbie Ojczyzny. Był dzielnym człowiekiem i prawym Polakiem. Takim Go zapamiętamy i takim
będą Go pamiętać kolejne pokolenia.
Rodzinie, bliskim i przyjaciołom Zmarłego – a także wszystkim, którzy dzięki Kapitanowi „Haliczowi” odmienili swoje życie – składam wyrazy głębokiego współczucia.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda