Menu rozwijane

19 sierpnia 2018

Wielce Szanowny Panie Ambasadorze,
Pani Ambasadorowo,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Czcigodnie Księża na czele z Księdzem Rektorem,
Czcigodne Siostry,
Wszyscy Dostojni Goście,
Szanowni Państwo,
Czcigodni Odznaczeni,
Drodzy Rodacy!

Ogromnie się cieszę, to jest dla mnie, proszę mi wierzyć, moment wielkiej satysfakcji, że w tym wielkim roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości mogę się spotkać z państwem tutaj, po drugiej stronie świata w stosunku do tego, gdzie leży Rzeczpospolita, nasza Rzeczpospolita.

Kiedy popatrzymy na to tabernakulum, na którym widać Australię, łatwo zauważyć, że nie ma na niej tej części świata, gdzie leży Polska. Jesteśmy rzeczywiście zupełnie po drugiej stronie.

Kiedy patrzę na Państwa, ze wzruszeniem, 180 tysięcy moich rodaków mieszkających tak daleko od Polski, 180 tysięcy, z których najwięcej, bo ponad 56 tysięcy, mieszka tutaj, w tym stanie Wiktoria.

W trakcie homilii słyszeliśmy o tej polskiej historii wpisanej w historię Australii, od Polish Hill River w Australii Południowej i pierwszych emigrantach, którzy osiedlili się na tym kontynencie, właściwie można mówić: w początkach Australii w tym sensie politycznym, początkach państwowości australijskiej – w końcu Melbourne powstało w 1835 roku, chociaż trzeba przyznać, że już 20 lat później mieszkało tam 200 tysięcy osób, tak błyskawiczny był rozwój miasta.

Taką też w pewnym sensie Ziemią Obiecaną okazała się Australia, chociażby poprzez odkrycia zasobów naturalnych, myślę tu przede wszystkim o złocie, które w tamtym czasie budowało bogactwo Imperium Brytyjskiego i samej Australii.

I, proszę państwa, przyjeżdżali tutaj Polacy, najczęściej nie do końca dobrowolnie, wygnani z ojczyzny, czy to przez zabory i zaborców, czy to przez biedę czasem, czy to później przez komunistów zaraz po II wojnie światowej, kiedy żołnierze spod Tobruku i żołnierze armii Andersa w zasadzie nie mogli wrócić do Polski, kiedy chcieli żyć bezpiecznie, bo wiemy, co ich w Polsce czekało.

Kiedy później, w latach 80. emigrowali tutaj ludzie Solidarności, ludzie niepodległościowego podziemia prześladowani przez komunistów. Wielu z państwa w ten sposób tutaj przybyło czy też przybyli w ten sposób państwa dziadkowie, ojcowie – takie są koleje losu naszej ojczyzny, takie są koleje losu nas, którzy jesteśmy Polakami. Chcę państwu dziś tutaj, w Australii, z całego serca podziękować za to, że często będąc tutaj od pokoleń, nadal jesteście Polakami, bo nadal się nimi czujecie; chociaż jesteście bardzo często obywatelami Australii, to macie pewnie w jakimś sensie poczucie dwóch ojczyzn – tej ojczyzny ojców, dziadków i tej waszej tutaj, na antypodach. Dziękuję za to, że wciąż jesteście Polakami, dziękuję za to, że kultywujecie polskość, dziękuję za to, że żyjecie zgodnie z naszymi obyczajami, dziękuję za to, że żyjecie w naszej kulturze, a przede wszystkim dziękuję wam za to, że ludzie tutaj szanują Polskę i szanują Polaków, bo to jest świadectwo tego, kim i jacy jesteście. Chcę wam za to w roku stulecia odzyskania niepodległości z całego serca podziękować. Uścisnąłbym was wszystkich chętnie, ale się nie da.

Dziękuję wszystkim polskim nauczycielom, wszystkim, którzy polskie dzieci, polską młodzież uczą o polskiej historii, uczą o Polsce, uczą polskiego języka, że te dzieci mówią i śpiewają po polsku. Jestem za to ogromnie, ogromnie państwu wdzięczny.

Dziękuję wszystkim organizatorom życia polskiego i polonijnego tutaj, w Australii, we wszystkich jej zakątkach, za to, że państwo tworzycie organizacje, tworzycie różnego rodzaju instytucje, budujecie je i dzięki temu Polska i polskość są tutaj cały czas obecne, powiem więcej – rozwija się.

I wreszcie chcę z całego serca podziękować polskim księżom, polskim ojcom zakonnikom, braciom i siostrom zakonnym za to, że tutaj z wami są i niosą wam wiarę, bardzo często pociechę, wzmocnienie w trudnych chwilach.

Kiedy pan minister Adam Kwiatkowski pytał się mnie, gdzie ja się chcę spotkać z Polakami tutaj, w Australii, to powiedziałem mu: wiesz co, żeby to było jakieś polskie miejsce i ważne dla Polaków. I to dlatego spotykamy się tutaj, w tym kościele, w tym polskim kościele.

I wiecie, zawsze kiedy jestem gdzieś za granicą, daleko od Polski, w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś indziej i jestem w kościele, takim polskim kościele, to zawsze sobie tak myślę, ilu ludzi tutaj przychodziło, daleko od ojczyzny, daleko bardzo często od rodziny, bardzo często w kłopotach, bardzo często w niedostatku, żeby znaleźć schronienie i pociechę duchową. I to właśnie te kościoły są tak dla nas, Polaków, miejscami ważnymi, i księża, i siostry spełniają tak ważną posługę. Z całego serca chcę za tę posługę dla moich rodaków przez całe lata podziękować, Bóg zapłać.

Przyjechaliśmy tutaj, proszę państwa, przejechaliśmy przez parking, patrzę – no, biedy nie ma, nie jest źle. Proszę państwa, cieszę się, że tutaj, w Australii, państwu dobrze się wiedzie.

Cieszę się również i dziękowałem też za to, że Australia jest dla was miejscem gościnnym, miejscem, gdzie się odnaleźliście, gdzie znaleźliście swoją drugą ojczyznę.

I cieszę się, że jesteśmy razem i że wy jesteście razem, a my mogliśmy do was przybyć w tym tak niezwykle ważnym roku. Polska się rozwija, Polska jest z roku na rok coraz piękniejsza, Polacy są coraz zamożniejsi, coraz lepiej im się żyje, Australia jest coraz bliżej. No tak, bo jeżeli stać nas na bilet lotniczy do Australii, jeżeli zarabiamy z roku na rok coraz lepiej, patrząc w relacji do Europy Zachodniej czy w ogóle do zachodniego świata, którego nigdy nie dotknęły takie kataklizmy jak nas, tyle lat komunizmu i popadania w biedę, z mozołem, ciężko, bo już prawie 30 lat minęło, udaje nam się to jakoś odkręcić. Nie jest to łatwe, słoną cenę zapłaciliśmy za bezkrwawą rewolucję w 1989 roku, bo są instytucje, które jeszcze trzeba naprawiać i wyganiać z nich komunistów, ale na razie udaje nam się Polskę odbudowywać i mam nadzieję, że będziemy to z powodzeniem realizowali dalej. I wierzę w to, że kiedy będziecie państwo przyjeżdżali do Polski w kolejnych latach do swoich bliskich czy na różnego rodzaju rodzinne uroczystości, czy tak po prostu żeby Polskę odwiedzić, to będziecie mogli z satysfakcją patrzeć i myśleć: rzeczywiście może warto wrócić do Polski. Nie ukrywam, że bardzo bym tego chciał. Bardzo bym chciał, żebyście państwo wrócili, bo my tak szacujemy, że poza granicami kraju mieszka ok. 20 milionów Polaków, z czego 10 milionów w Stanach Zjednoczonych. I to jest, proszę państwa, gigantyczny kapitał, państwo jesteście gigantycznym kapitałem, tym kapitałem, który nam odpłynął, kapitałem w wielu tego słowa znaczeniach. I kapitałem ludzkim, i ludźmi z kapitałem. Ale niezależnie od tego, jakie decyzje państwo podejmiecie w swoim dalszym życiu co do tego, gdzie będziecie żyli, mieszkali, pamiętajcie, że Polska póki jest wolna, póki jest niepodległa, suwerenna i póki jest i trwa, zawsze wita was z otwartymi ramionami, zapewniam i chciałbym, żebyście o niej myśleli i chciałbym, żebyście zawsze byli przekonani, że Polska ciepło o was myśli. Chciałbym, żebyście myśleli, że obecnie macie życzliwego prezydenta, który chce wiele zdziałać dla Polaków mieszkających poza granicami, czasem są to rzeczy symboliczne, takie jak legitymacje szkolne dla polskich dzieci i młodzieży uczących się poza granicami, ale to są, myślę, symbole ważne, że młody człowiek przyjeżdża do Polski i jest traktowany tak jak każde polskie dziecko, jak każdy polski młody człowiek. To są symboliczne kwoty dla ludzi zamożnych, to nie są wielkie sumy pieniędzy, ale ten symbol jest ważny, że wszystkie dzieci są nasze. Polska po prostu uznaje je za swoje dzieci, za swoich uczniów.

Jeszcze raz z całego serca państwu dziękuję za ten trud codziennej pracy tutaj, także i za ten trud poświęcania czasu na rozwijanie i budowanie polskości, dla kształcenia naszej młodzieży, dla przechowywania naszego obyczaju, dla zapewnienia możliwości trwania w wierze.

Za wszystko to dziękuję i życzę powodzenia, żeby Pan Bóg błogosławił Polaków w Australii, żeby im się dobrze wiodło i żeby zawsze mieli powodzenie.

Dziękuję bardzo.