Proszę Państwa!
Dzisiaj jesteśmy w Changwon, niedaleko Busan, na południowym wybrzeżu Korei Południowej. Odwiedzamy dzisiaj dwie firmy, które są – śmiało mogę powiedzieć – zaprzyjaźnione z Polską, a najbardziej są zaprzyjaźnione z polskimi żołnierzami, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo; więc tak naprawdę są zaprzyjaźnione z nami wszystkimi.
To firma, w której jesteśmy w tej chwili, czyli Hanwha Aerospace, która produkuje armatohaubice K9 i wyrzutnie artylerii rakietowej Chunmu, które w tej chwili są już w coraz większej liczbie na wyposażeniu polskiej armii. Kontrakty, które realizujemy z tą firmą na dostawy zarówno armatohaubic K9, jak i wyrzutni Chunmu, są w tej chwili w trakcie realizacji. Mniej więcej jesteśmy w dwóch trzecich zaawansowania obydwu tych pierwszych kontraktów, więc to jest sprzęt, który cały czas do Polski przychodzi.
Może Cię zainteresować Seul. Rozmowy Prezydentów Polski i Republiki Korei Changwon. Wizyta Prezydenta RP w koreańskich zakładach zbrojeniowych Seul. Spotkanie Prezydenta RP z przedstawicielami koreańskiego biznesu Prezydent RP w Seulu: Cieszymy się z rozwoju współpracy naszych przemysłów zbrojeniowychDzisiaj także tutaj – dosłownie na hali produkcyjnej – widzieliśmy trwający montaż armatohaubic dla Polski. Pokazywano nam dzisiaj armatohaubice i wyrzutnie Chunmu, które będą w najbliższym czasie do Polski transportowane. Oczywiście drogą morską, więc to jeszcze chwilę potrwa. Ale przed końcem roku albo na początku przyszłego roku one właśnie zasilą nasze wojsko.
Byliśmy także w sąsiednich – dosłownie tutaj, położonych bardzo niedaleko stąd – zakładach produkcyjnych Hyundaia, w których produkowane są czołgi K2 i oglądaliśmy również produkcję czołgów K2, w tym produkcję czołgów K2 także i dla Polski. Rozmawiałem z prezesami obydwu firm. Mówiliśmy także o tym, jak ta współpraca może być pogłębiona.
Mam nadzieję, że dosłownie w najbliższym czasie – dosłownie w ciągu najbliższych tygodni – zostanie zawarta fundamentalnie ważna umowa, której efektem będzie rzeczywista polonizacja czołgu K2. To znaczy umiejscowienie jego produkcji w Polsce. To jest to, o czym mówimy od samego początku. Ten pierwszy ramowy kontrakt – jak Państwo wiecie – zawarliśmy na tysiąc czołgów w sumie. Pierwsze 180 czołgów jest w tej chwili realizowane, ponad 70 czołgów jest już w Polsce. Ale mamy nadzieję, że te czołgi niedługo będą produkowane dla nas u nas.
I miejmy nadzieję, że także będzie to na przyszłość oferta dla innych krajów. W każdym razie – że razem z Hyundaiem będziemy realizowali tę współpracę na terenie naszego kraju. Więc byłoby to dla nas bardzo ważne, żebyśmy mogli te zdolności produkcyjne ściągnąć do nas, tę technologię ściągnąć do nas. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jaki to jest także i impuls dla naszego przemysłu zbrojeniowego – rozwijanie tego typu współpracy. Więc to mam nadzieję, że stanie się w najbliższych dniach.
![009_PAD_zaklady_Hanwha Aerospace_Republika_Korei_20241025_MB1_7177.jpg [662.17 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/10/25/1b5174a0b037623cd9319776077e50ae/jpg/prezydent/preview/009_PAD_zaklady_Hanwha%20Aerospace_Republika_Korei_20241025_MB1_7177.jpg)
To efekt negocjacji, które od bardzo dawna były prowadzone przez Ministerstwo Obrony Narodowej także w ostatnim czasie tutaj, z Hyundaiem. I też tutaj ja i dzisiaj, i wczoraj z Panem Prezydentem rozmawiałem na ten temat. Więc miejmy nadzieję, że dosłownie w najbliższych tygodniach ta umowa będzie zawarta i będziecie mogli Państwo jej zawarcie relacjonować i zobaczyć. Więc tutaj bardzo ciekawa – tak jak powiedziałem – wizyta u zaprzyjaźnionych z Polską producentów.
Oglądaliśmy tę produkcję. Nie ma co mówić – robi wrażenie. To jest rzeczywiście najwyższy światowy poziom. Te hale fabryczne – rzeczywiście to widać, że to jest bardzo zaawansowana technologia, sprawdzona, roboty spawające, znakomite wyposażenie, znakomite wyszkolenie załóg. Można powiedzieć, że wręcz sterylna czystość tej produkcji – to też robi ogromne wrażenie. Widać, że to jest naprawdę ogromne zaawansowanie technologiczne.
Natomiast wczoraj taki dzień bardzo polityczny, bo spotkanie i z Panem Prezydentem jak gdyby – można powiedzieć – w dwóch częściach, bo najpierw te oficjalne rozmowy i w formule w cztery oczy, i oficjalnie w formule delegacji. Później jeszcze wspólny uroczysty obiad, tak naprawdę będący kolacją. Ale cały czas rozmowy polityczne na temat współpracy Polski z Republiką Korei, naszych firm, właśnie związanej także z dostawami uzbrojenia do Polski, jak również i polonizacją tej produkcji. Także właśnie o czołgach K2 rozmawialiśmy wczoraj, ale i o dalszych możliwościach współpracy. Także o kwestii łodzi podwodnych dla Polski, które tutaj Hanwha Aerospace oferuje. Więc te rozmowy prowadziliśmy wczoraj.
Oczywiście były także tematy – jak Państwo słyszeliście zresztą na konferencji prasowej – związane z rosyjską agresją na Ukrainę i jednak mimo wszystko tymi informacjami o obecności wojsk północnokoreańskich na terenie Rosji, gdzieś w pobliżu granic Ukrainy; więc jakimś potencjalnym udziałem strony północnokoreańskiej po stronie rosyjskiej w rozpoczętym przez Rosję konflikcie zbrojnym. O tych wszystkich aspektach tutaj rozmawialiśmy z Panem Prezydentem – więc bardzo ważne w istocie rozmowy prowadziliśmy wczoraj.
Ale przede wszystkim współpraca gospodarcza, bo pamiętajmy o tym, że firmy koreańskie są obecne w Polsce od 35 lat, to jest nasz wypróbowany partner gospodarczy. To w tej chwili ponad 11 mld dolarów rocznego obrotu, który – wszystko na to wskazuje – będzie wzrastał, co mnie bardzo cieszy. To wzrastająca liczba połączeń lotniczych. Mam nadzieję, że ich będzie więcej, bo o to apelują i przedsiębiorcy, i turyści. Coraz więcej turystów przyjeżdżających z Polski tutaj, do Korei. Koreańczycy z satysfakcją też obserwują, że nasze społeczeństwo się bogaci i rzeczywiście Polaków stać na coraz więcej. Więc mam nadzieję, że także i polskie firmy pojawią się w Korei.
Ja tutaj bardzo mocno stawiałem sprawę eksportu naszej wołowiny do Korei. Jesteśmy na końcowym etapie. Musi być tutaj podjęta decyzja Zgromadzenia Narodowego. Mam nadzieję, że będzie w niedługim czasie [dotyczyła] także innej naszej żywności, m.in. mięsa drobiowego. Zaczynamy całe bardzo skomplikowane procedury dopuszczenia naszego mięsa drobiowego tutaj, na rynek koreański. Koreańczycy coraz lepiej znają naszą żywność, coraz bardziej ją doceniają. Więc mam nadzieję, że to będzie także i dla naszych producentów drobiu, i w niedługim czasie dla naszych producentów wołowiny nowa dodatkowa szansa eksportowa.
To były te najważniejsze tematy, o których rozmawialiśmy z Panem Prezydentem. Miałem też rozmowy z Panem Premierem. Miałem rozmowy z Przewodniczącym Parlamentu. Miałem spotkanie także z ludźmi nauki i kultury zasłużonymi tutaj dla budowania relacji pomiędzy naszymi narodami i też rozwijania wiedzy o Polsce tutaj, w Korei.
Więc taka bardzo dobra i – w moim przekonaniu – bardzo ważna wizyta umacniająca te znakomite w ostatnim czasie relacje. Ale mam nadzieję, że także intensyfikująca współpracę gospodarczą pomiędzy naszymi krajami na przyszłość.
![011_PAD_zaklady_Hanwha Aerospace_Republika_Korei_20241025_MB1_7324.jpg [1.15 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/10/25/b29b318d8366bda6facf3bd8b6aea5ee/jpg/prezydent/preview/011_PAD_zaklady_Hanwha%20Aerospace_Republika_Korei_20241025_MB1_7324.jpg)
Pytania dziennikarzy
Panie Prezydencie, z tych rozmów, które Pan przeprowadził chociażby dzisiaj i też wczoraj z Prezydentem Korei Południowej, na Pańskie oko – mówiąc tak bardzo kolokwialnie – co trzeba jeszcze przegadać do tej umowy drugiej, wykonawczej na K–dwójki, żeby one mogły być rzeczywiście polonizowane?
Proszę Państwa, to są już takie naprawdę – jak widzę – zupełnie ostatnie akordy. Wszystkie główne kwestie są umówione. Jest jeszcze dyskusja trwająca w ostatnim czasie – wybór pomiędzy kilkoma miejscami, gdzie ta produkcja miałaby być zlokalizowana. Tę decyzję będzie musiał finalnie podjąć rząd. Ale to są rzeczywiście już ostatnie akordy. Jest z czego wybrać.
Panie Prezydencie, opublikowano raport 800–stronicowy działającej podkomisji smoleńskiej. Łączna kwota to ponad 80 mln złotych, z którego wynika, że do prokuratury trafi 41 wniosków m.in. dotyczących Antoniego Macierewicza, a także Ministra Błaszczaka. Jak Pan odniesie się do tej kwestii?
Ja mam nadzieję, że jeżeli już ktoś skieruje wnioski do prokuratury przeciwko działaniom komisji smoleńskiej, to prokuratura wreszcie zajmie się też tym, czym zajmowała się komisja smoleńska, czyli kwestią związaną z badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Że prokuratura sprawdzi – tak? – czy te badania były zasadne, czy niezasadne.
Dlatego że, proszę Państwa, niestety, przypomnijcie sobie, że w 2010 roku nie kto inny, tylko Pan Premier Donald Tusk podjął decyzję, że ta sprawa nie będzie realizowana w oparciu o polsko–rosyjską umowę dotyczącą – mówimy o śledztwie – ono nie będzie prowadzone w oparciu o polsko–rosyjską umowę dotyczącą statków powietrznych wojskowych, tylko nie wiadomo dlaczego o konwencję dotyczącą statków lotniczych cywilnych. Podczas gdy był to samolot bez wątpienia wojskowy, pilotowany przez wojskowych pilotów, będący w zasobach polskiej armii.
Tymczasem z nieznanych przyczyn ówczesny rząd na czele z Donaldem Tuskiem zgodził się, żeby Rosja mogła de facto prowadzić to śledztwo sama. Tak, to mielibyśmy udział w tym śledztwie. Nasi prokuratorzy byliby tam cały czas obecni zgodnie z umową, która dotyczyła statków powietrznych wojskowych i ich katastrof, a która wówczas pomiędzy Polską a Rosją obowiązywała.
Nigdy nie wyjaśniono nam tak naprawdę, dlaczego właśnie w oparciu o tę bardzo dziwną w tej sytuacji umowę, dającą pełną władzę Rosji nad tym postępowaniem, ta sprawa jest prowadzona. Zresztą co tu wiele kryć – mieliśmy wtedy do czynienia z obściskiwaniem się Premiera Tuska z Władimirem Putinem, mieliśmy wtedy do czynienia z ewidentnym wazeliniarstwem wobec Rosji ze strony polskich władz – Premiera Tuska i Ministrów. Taka była ówczesna rzeczywistość, proszę sobie przypomnieć.
Ksiądz Olszewski może wyjść na wolność, może opuścić areszt. Jaki jest komentarz Pana w tej sprawie?
Proszę Państwa, to, że duchowny spędził tyle czasu w areszcie, w sytuacji – jak widać – kiedy dawno można było na innych zasadach prowadzić to postępowanie… Sądzicie Państwo, że Ksiądz Olszewski nie poddałby się temu postępowaniu, że by uciekał przed prokuraturą, że by próbował mataczyć w tej sprawie? Powiem szczerze: bardzo w to wątpię. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie rzetelnie i uczciwie wyjaśniona.
Mamy ostatnio do czynienia – tak jak powiedziałem w Sejmie – z ewidentnym polowaniem na czarownice. Wszyscy Państwo to widzicie. Myślę, że większość polskiego społeczeństwa znakomicie tę sprawę widzi i rozpoznaje, o co tutaj tak naprawdę chodzi. Śledztwa prokuratorskie są wszczynane dosłownie o wszystko. Za chwilę nie będzie nikogo, kto nie będzie miał postępowania prokuratorskiego wobec siebie.
Panie Prezydencie, jeszcze dopytam o Antoniego Macierewicza. Donald Tusk napisał – zacytuję: „To on na polecenie Jarosława Kaczyńskiego rozpętał polityczną wojnę domową, która ogarnęła cały kraj na długie lata”. Władysław Kosiniak–Kamysz z kolei wzywa środowisko PiS–u do tego, aby odcięło się od Antoniego Macierewicza, bo inaczej będzie to oznaczało akceptację jego działań.
Ja bym chciał, żeby Premier Tusk odpowiedział, na czyje polecenie zgodził się, żeby śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej było realizowane na podstawie konwencji chicagowskiej, a nie umowy między Polską a Rosją dotyczącą statków wojskowych. Chciałbym wiedzieć, na czyje polecenie ówczesny Premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk to zrobił. Bo na to pytanie nigdy nie dostaliśmy odpowiedzi.
A słowa Władysława Kosiniaka–Kamysza o odcięciu się środowiska PiS–u? Czy tak powinno rzeczywiście być?
Panie Redaktorze, ja bym najpierw chciał, żeby Pan Premier Tusk przestał przerzucać odpowiedzialność i udawać, że sprawy katastrofy smoleńskiej i jego udziału w tak dramatycznie kompromitującym dla niego przebiegu działań śledczych w tej sprawie – nie było. Bo był. I wszyscy o tym doskonale pamiętamy. I nigdy nie odpowiedział na pytania, które zostały mu postawione w polskim parlamencie.
Panie Prezydencie, jak Pan ocenia fakt, że w takim ważnym strategicznie państwie jak Korea nie mamy w tym momencie ambasadora, tylko jest obniżona ranga placówki dyplomatycznej?
Proszę Państwa, ja już mówiłem na ten temat, jak sytuacja wygląda. Pan Premier Donald Tusk, współpracując z Ministrem Spraw Zagranicznych, próbują de facto pozbawić Prezydenta jego prerogatywy do nominowania ambasadorów.
Przecież słyszeliście Państwo ich wypowiedzi o tym, że oni w tej chwili mają władzę i to oni decydują, kto ma być ambasadorem. Udają, że nie widzą, że w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jest napisane, że ambasadorów powołuje i odwołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Ja chcę realizować procedurę, która obowiązywała przez 35 lat. Obowiązywała częściowo, na zasadzie zwyczajowej. Ale realizowały ją wszystkie poszczególne rządy – poza rządem Donalda Tuska – i wszyscy poszczególni Prezydenci, którzy byli przede mną. I ja przez osiem lat również tę procedurę spokojnie realizowałem, placówki polskie były obsadzane.
Nagle zjawił się rząd Donalda Tuska i prowokująco próbuje pozbawić Prezydenta jego prerogatywy, próbuje tę prerogatywę ograniczać, kpi sobie z obowiązujących zasad, kpi sobie z praworządności – bo taka jest prawda.
Ja na to nie pozwolę. Powiedziałem: dopóki pełnię urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, dopóty konstytucja będzie przestrzegana. Ja mówię bardzo spokojnie: proszę realizować procedurę także w szacunku dla naszych zagranicznych partnerów. Pierwszym etapem tej procedury jest wstępne zapytanie Prezydenta o zgodę na kandydaturę na ambasadora, nowego. Co związane jest również z odwołaniem poprzedniego ambasadora.
W marcu – przypominam Państwu – w Waszyngtonie Pan Premier Tusk po naszym spotkaniu z Prezydentem Bidenem, kiedy pokazywaliśmy jedność, wyszedł i powiedział, że teraz to oni odwołają 50 ambasadorów. Nie mogą odwołać 50 ambasadorów, bo odwołać ambasadorów może tylko i wyłącznie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Więc co zrobili? Kazali tym naszym przedstawicielom zjechać z placówek. Ambasadorzy wykonali polecenie Ministra Spraw Zagranicznych, opuścili placówki i wrócili.
Mieliście Państwo potem sytuację w Nigerii, że nie było komu ratować polskich studentów, ponieważ Pani Ambasador została zmuszona do powrotu do kraju. Pani Ambasador, którą znam osobiście, która przyjmowała mnie w Nigerii i wiem, że jest osobą ze świetnym doświadczeniem i kontaktami z lokalnymi politykami, nie mogła tej sprawy załatwić, nie mogła pomóc polskim studentom, ponieważ została wycofana do Polski, dlatego że Pan Premier Tusk z Ministrem Spraw Zagranicznych zdecydowali, że będą prowadzili wojenkę z Prezydentem w ten sposób.
Jeżeli chcą prowadzić wojenkę z Prezydentem kosztem polskich spraw, łamiąc przy okazji procedury, które obowiązywały przez 35 lat, tym samym podważając zapisy polskiej konstytucji – to mam nadzieję, że zostaną za to przez moich rodaków, czyli przez nas wszystkich, rozliczeni.
Panie Prezydencie, a jest taka możliwość, że jeśli Korea zdecyduje się na przekazanie broni Ukrainie, to my przekażemy tę koreańską broń, którą z Korei dostaliśmy, przekażemy ją Ukrainie? A nasi sojusznicy na ten czas tę broń uzupełnią. Czy jest taki scenariusz rozważany?
Proszę Państwa, nie ma rozważanego scenariusza, w którym my przekazujemy broń, którą w ostatnim czasie kupiliśmy za miliardy – miliardy złotych z kieszeni naszych podatników – komukolwiek. Ta broń ma służyć bezpieczeństwu i obronie Rzeczypospolitej Polskiej.
Ja byłem pytany o to przez naszych ukraińskich partnerów. Moja odpowiedź była jednoznaczna: nie ma takiej możliwości, dopóki ja jestem Prezydentem, żebyśmy komukolwiek oddali broń, którą w ciągu ostatnich lat, żeby wzmocnić bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, kupiliśmy – powtarzam jeszcze raz – za miliardy złotych z kieszeni naszych wspólnych. Bo to są kieszenie podatników.
Dziękuję bardzo.