Szanowna Pani Minister,
Szanowny Panie Ministrze,
Panie i Panowie Parlamentarzyści,
Szanowny Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej,
Wielce Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowni Państwo Przewodniczący, Radni, przedstawiciele samorządów lokalnych i regionalnego,
Szanowni Państwo Prezesi,
Ale przede wszystkim Drodzy Mieszkańcy tej ziemi, Drodzy Mieszkańcy gminy Ciepielów!
A wśród Państwa w szczególności najbliżsi i sąsiedzi tych, którzy kiedyś, przed ponad 80 laty, oddali swoje życie za przyjaciół swoich. Oddali swoje życie za drugiego człowieka. Oddali swoje życie za godność ludzką, sprzeciwiając się wobec wynaturzeniu, okrucieństwu, brutalności, zezwierzęceniu niemieckich najeźdźców, którzy napadli na naszą ziemię i mordowali bezwzględnie jej mieszkańców, współobywateli, sąsiadów.
Ciepielów – ta gmina, to miasto – ma swój szczególny wymiar historyczny. Nie tak dawno, nie ukrywam ze wzruszeniem, 24 maja zeszłego roku gratulowałem Panu Burmistrzowi i władzom samorządowym Ciepielowa odzyskania statusu miasta. Po 155 latach od czasu, kiedy Moskale, okupanci, zaborcy rosyjscy zabrali ten status Ciepielowowi za postawę powstańców, za to, że brali udział w powstaniu styczniowym, że walczyli o Polskę i o polskość. O odzyskanie niepodległej ojczyzny, o odzyskanie wolności, o to, by mogli sami o sobie stanowić wasi praprapradziadkowie.
Może Cię zainteresować Toruń. Obchody Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką Hołd dla Polaków ratujących Żydów w Ciepielowie Iluminacja w Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką Toruń. Wystąpienie Prezydenta RPDziękuję, że przez całe pokolenia pozostaliście Państwo w rodzinach, w swojej tradycji, w swoich domach, w swoich duszach niezmienni – twardzi i bezkompromisowi. A przede wszystkim zdolni do niezwykłej odwagi i niezwykłego poświęcenia dla tego, co uważacie za wielkie, bo jest wielkie. Międzyludzka solidarność, braterstwo, więź z drugim człowiekiem, zrozumienie dla cierpiących, a przede wszystkim wsparcie niesprawiedliwie prześladowanych. Za to wszystko, także za pomoc powstańcom, za ich wspieranie, za dawanie im schronienia, za udział w powstaniu, tamte prawa miejskie kiedyś zostały odebrane. Wolna Polska je przywróciła.
Dzisiaj Wy i wolna Polska, razem, kolejnemu pokoleniu swoich współrodaków z tej ziemi stawiacie ten pomnik. Upamiętniający bohaterstwo, oddanie, niezwykłość. Udowodnione i wykute w straszliwych warunkach, w płomieniach, w których spłonęły rodziny mieszkańców Waszej gminy, Waszego miasta, w czasie okupacji hitlerowskiej. Za co? Za pomoc współobywatelom, za pomoc drugiemu człowiekowi, za pomoc prześladowanym. Sąsiadom, ludziom, rodakom, sierotom po utraconej ojczyźnie, po Polsce okupowanej przez hitlerowskich Niemców, polskim Żydom. Nie, nie wszyscy oni byli stąd, nie wszyscy oni byli ze Starego Ciepielowa, z Ciepielowa, nie wszyscy byli z najbliższej okolicy. Bardzo często byli uciekinierami z okolicznych gett, którzy odnajdowali się gdzieś tutaj, w Waszych pięknych lasach, próbując przetrwać, kiedy wyrwali się z zagłady, próbując przeżyć. Spotykali tutejszych mieszkańców, też przestraszonych, bo przecież było wiadomo, że za pomoc Żydom grozi kara śmierci. I to nie była łatwa decyzja. Wziąć do domu takiego spotkanego gdzieś człowieka czy człowieka, który przyszedł w nocy i puka do drzwi i prosi: „Otwórzcie! Otwórzcie, ratujcie! Dajcie chleb, dajcie cokolwiek! Dajcie schronienie, dajcie kąt!”. Nie trzeba było mówić wiele, wszyscy wiedzieli znakomicie, co czeka Żydów, jeżeli złapią ich Niemcy. Wszyscy wiedzieli znakomicie również, co najprawdopodobniej będzie czekało tych, którzy pomagają Żydom, jeżeli zostaną na tej pomocy złapani.
Ale ta wola wsparcia drugiego człowieka, może poczucie chrześcijańskiego obowiązku, może międzyludzkiego braterstwa, a może po prostu wewnętrzne poczucie sprzeciwu, takiego bardzo często po prostu chłopskiego „Nie!” wobec prześladowania, przymusu, brutalności, wobec tego wdeptywania w ziemię kazało rodzinom Kowalskich, Obuchiewiczów, Kosiorów, Skoczylasów przygarnąć tych uciekinierów, tych szukających pomocy ludzi. Rodaków, polskich obywateli żydowskiego pochodzenia. Tak, mieli pełne poczucie wspólnoty, bo chociaż były różnice religijne, całkiem sporo też i kulturowych i językowych, to jednak od stuleci żyli przecież razem na tej samej ziemi. Tutaj, w tej gminie, połowa to byli obywatele polscy żydowskiego pochodzenia. Obecność Żydów dla nikogo nie była dziwna, była czymś normalnym. Czymś, co śmiało można powiedzieć, biorąc pod uwagę ponad 1000 lat naszej historii, zawsze było. Bo w tym znaczeniu Żydzi mieszkali tu na tej ziemi wraz z Polakami od zawsze. Tak jak i z innymi narodami, które tutaj przychodziły – Ormianami, gdzieniegdzie Rusinami i innymi. Ale w istocie tych członków społeczności żydowskiej było najwięcej. Byli częścią Wielkiej Rzeczypospolitej. Przez lata współkształtowali tę tradycję, którą teraz mamy, tę kulturę, którą dzisiaj nazywamy polską. Jakże wiele elementów do niej wnieśli, a także i do naszego języka. Tak się te dzieje nawzajem przeplatały, zaplatały. Powiedziałem już dzisiaj, występując w Toruniu, w kaplicy poświęconej Polakom ratującym Żydów, w tym wyjątkowym dniu, narodowym dniu pamięci o ich bohaterstwie, o ich niezwykłym oddaniu, człowieczeństwie, że nie mam wątpliwości, że także i obecność Żydów na naszej ziemi, w naszym społeczeństwie, od tych najdawniejszych czasów, kiedy przybywali tutaj na zaproszenie polskich władców, książąt i królów, wpisała się w budowanie potencjału i potęgi Rzeczypospolitej w XV, XVI, XVII i wreszcie XVIII wieku aż do jej schyłku. Że współuczestniczyli oni dzięki ich dobrze wykorzystywanym przez władców talentom w budowaniu tej Wielkiej Rzeczypospolitej, potężnej i silnej, którą było stać na wielką armię, którą było stać na to, by się bronić wielokrotnie przed atakami różnych najeźdźców. Należał im się więc w istocie także i szacunek jako współobywatelom za wkład w rozwój Polski.
Podkreślam to zawsze – idźcie na cmentarze, na których spoczywają szczątki obrońców Rzeczypospolitej. Tych, którzy walczyli o odzyskanie niepodległości w Legionach Piłsudskiego, tych, co bronili Polski w 1920 roku przed bolszewicką nawałą i tych, którzy jej bronili w 1939 roku przed hitlerowską i sowiecką nawałą. Ile tam jest nagrobków obrońców ojczyzny, żołnierzy polskich, którzy leżą pod gwiazdą Dawida. Znakiem swojej wiary i w istocie także i narodowości. Ilu wśród nich było obrońców ojczyzny z pełnym oddaniem. Ilu wielkich poetów, pisarzy, ludzi kultury i nauki polskiej pochodzi z narodu żydowskiego, z którym razem żyliśmy na tej ziemi. Jakże to wielki wspólny dorobek polskiej historii, w którą tak mocno są wpisani.
Dziękuję Wam – spadkobiercom, żyjącym dzisiaj tutaj na tej ziemi, za ten wielki czyn ludzkiej godności i braterstwa w straszliwy sposób uwieczniony na tym pomniku. W tak straszliwy sposób podkreślony i potwierdzony wspólną śmiercią z ręki niemieckich najeźdźców. Za braterstwo, za pomoc, za oddanie. Dziękuję za ten pomnik. Niech też każdy, kto przybywa do Was w odwiedziny, zwłaszcza z zachodu Europy, gdzie nie znają historii takiej, jaką naprawdę ona była i nie wiedzą, nie rozumieją tej różnicy, jaka była, jeśli chodzi o traktowanie ludzi pod okupacją przez Niemców na zachodzie Europy i w Polsce. Że to właśnie tutaj, na naszej ziemi, za pomoc Żydom groziła kara śmieci, a tam nie. I każdy, kto pomagał, kto ukrywał, musiał się liczyć z tym, że zabiją nie tylko jego, ale także jego najbliższych. Tak, jak stało się tutaj. Ten pomnik upamiętnia ponad 30 osób, które zostały w tamtych grudniowych dniach 1942 roku w sposób bezwzględny pomordowane. Brutalnie, z niezwykłym okrucieństwem, poprzez wrzucanie żywcem w płomienie, poprzez bezwzględne zabijanie, strzelanie w głowę i w plecy, poprzez mordowanie dzieci, bo to właśnie dzieci najwięcej zostało zabitych. Nie mieli szacunku ani litości dla nikogo. Dla nikogo. Wszyscy o tym wiedzieli, tym większe było bohaterstwo wszystkich tych, którzy wspierali, poczynając od organizowania instytucji, takich jak Rada Pomocy Żydom „Żegota”, działająca w ramach delegatury Rządu Polskiego na Zachodzie, tutaj w kraju. Takich jak wszystkie akcje wspierające, ale wreszcie, a może przede wszystkim, takich, jak zwykła ludzka wyciągnięta dłoń. Jak zwykła przekazana kromka chleba. Jak kawałek dachu nad głową. Jak miejsce na strychu czy w stodole, czy gdziekolwiek, gdzie pozwolili się schronić. Ryzykując życiem.
Dziękuję Wam za to. W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej tej dzisiejszej, która dzięki temu ma prawo do dumy ze swoich synów i z ich postawy, a przede wszystkim zawsze, także dzięki temu wspomnieniu, uwidocznionemu na tym pomniku, może pokazać prawdę historyczną. Zwłaszcza tym, którzy próbują ją zakłamywać, bo dzisiaj wielu jest chętnych do tego, by kombinować pisanie historii na nowo. Zwłaszcza takiej, która będzie ich wybielać. Po której młodzież, gdzieś na Zachodzie, pytana kim są naziści, kim byli naziści, nie będzie umiała odpowiedzieć. Bo w wielu miejscach dzisiaj nie wolno mówić, że byli to Niemcy. Że nazistami byli Niemcy. Jeden z najstarszych i wydawałoby się najbardziej kulturowo zbudowanych narodów w Europie. O jakże straszną takie twierdzenie okazało się pomyłką w tamtych czarnych latach 30. i 40. XX wieku! Niechże ten pomnik, będący upamiętnieniem Waszych bliskich, Waszych bohaterów, będący w istocie wielkim powodem Waszej dumy z Waszej kultury, Waszej postawy i Waszego człowieczeństwa tutaj na tej ziemi, będzie także wielkim ostrzeżeniem dla świata. I niech ludzie przychodząc tutaj i patrząc na tę matkę w płomieniach niosącą swoje dziecko, mają świadomość tego, że nigdy więcej nie wolno do niczego takiego dopuścić, by człowiek musiał oddawać życie swoje i swojej rodziny dla ratowania drugiego człowieka i by człowiek ginął z ręki przepełnionych nienawiścią szaleńców.
Cześć i chwała Bohaterom!
Wieczna pamięć tym, którzy oddawali życie za przyjaciół swoich. Wieczna pamięć pomordowanym i poległym.