Menu rozwijane

01 września 2024


Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Panowie Prezydenci,
Szanowni Panowie Marszałkowie,
Szanowni Państwo Burmistrzowie,
Szanowni Państwo Profesorowie,
Wszyscy Eksperci,
Dostojni Przybyli Goście,
Drodzy Nasi Gospodarze,
Panie Burmistrzu,
Panie Dyrektorze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Bardzo dziękuję – po pierwsze – za przyjęcie nas tutaj, w Wieluniu, za przyjęcie nas tutaj, w wieluńskim muzeum i w tej niezwykłej scenerii wystawy „Pamięć i przestroga” ukazującej tragedię Wielunia z 1 września 1939 roku, której 85. rocznica przypada dokładnie właśnie dzisiaj. Dziękuję za udostępnienie nam tego miejsca na możliwość odbycia tego wyjątkowego posiedzenia Rady ds. Samorządu Terytorialnego w Narodowej Radzie Rozwoju.

Dziękuję wszystkim Członkom Rady, wszystkim Państwu i Ekspertom, za przybycie tutaj, do Wielunia – po pierwsze – na dzisiejszą uroczystość 85. rocznicy wybuchu II wojny światowej i zbombardowania Wielunia przez lotnictwo hitlerowskich Niemiec. Ale dziękuję także za gotowość udziału w tym posiedzeniu.

Szanowni Państwo!

To, co widzimy na fotografiach archiwalnych, to bezmiar cierpienia i zniszczenia, którego doznało to miasto 1 września 1939 roku – dosłownie w ciągu kilku godzin. Jak podają historycy, wszystkie te zniszczenia zostały dokonane pomiędzy godziną 4.40, kiedy na Wieluń spadły pierwsze bomby, a godziną 14.
90 proc. zabytkowego centrum, 75 proc. w ogóle tkanki miejskiej w Wieluniu zostało zniszczone w wyniku bombardowań – kolejnych fal bombardowań, które przez te kilka godzin niemieckie Luftwaffe przeprowadziło tutaj, nad tym miastem.

Zginęło 1200 mieszkańców Wielunia. Nie żołnierzy – zwykłych ludzi, kobiety, dzieci, chorzy w szpitalu, personel. Całe spektrum mieszkańców Wielunia, którzy tego dnia zostali w bestialski sposób zabici, których życie zostało przerwane, których życie zostało zniszczone, których życie zostało złamane w bardzo wielu przypadkach, którzy w ogromnej części nigdy już potem nie odnaleźli się w tej zrujnowanej rzeczywistości.

A rozmawiamy dzisiaj nie tylko o Wieluniu jako takim, ale rozmawiamy o tragedii, której wtedy w zupełnie niezawiniony sposób doznała Rzeczpospolita. Kiedy zostaliśmy zaatakowani, kiedy wybuchła II wojna światowa – tak jak dzisiaj mówiłem – 160 polskich miast, miasteczek, miejscowości było bombardowanych przez niemieckie lotnictwo we wrześniu 1939 roku.

A potem, kiedy Niemcy zaczęli okupować Polskę razem z Rosją sowiecką – razem ze Stalinem; Hitler ze Stalinem rozdarli Polskę na dwie części – trwał niemiecki terror, trwała wojna, trwała okupacja. Trwały wszystkie działania nazistowskich Niemiec wobec naszego społeczeństwa – społeczeństwa, bo Polska była wtedy państwem, które miało społeczeństwo wielonarodowe. Byli obywatele Rzeczypospolitej, którzy byli pochodzenia żydowskiego, byli obywatele Rzeczypospolitej pochodzenia ormiańskiego, byli obywatele Rzeczypospolitej pochodzenia ruskiego – jak to mówimy – i także i wielu innych narodów. Była to w istocie w ogromnej części mieszanka etniczna.

Ponad 5 mln Polaków – niektórzy podają prawie 6 mln; Polaków w sensie obywateli polskich – zostało w czasie II wojny światowej, pomiędzy 1939 rokiem a 1945 rokiem zamordowanych. Zburzono nasze miasta, spalono nasze wsie. Warszawa po Powstaniu Warszawskim na rozkaz Hitlera była miażdżona i burzona do szczętu. Ponieśliśmy ogromne straty w wyniku zniszczeń wojennych, w wyniku zwykłego niemieckiego barbarzyństwa, w wyniku rozkradania naszego kraju, ale przede wszystkim w wyniku utraty ludności.

Dokonano oszacowania tych strat dzięki pracom komisji, która była inspirowana i która była prowadzona przez Pana Posła Arkadiusza Mularczyka, Pana Ministra obecnego tutaj z nami. Eksperci dokonali tego oszacowania i kwota ta – na dzisiejsze standardy finansowe – wynosi ponad 6 bln 200 mld złotych, czyli ponad 1,5 bln euro. Ale co ważne: lwią częścią tej kwoty – ponad 70 proc. tej kwoty – to są w istocie straty, jakie ponieśliśmy w substancji ludzkiej. Nawet nie w infrastrukturze, nie w zburzonych budynkach, nie w zniszczonym przemyśle, nie w zniszczonych miastach, nie w zniszczonym i wykradzionym z Polski mieniu. Nie.

W tym, że straciliśmy ponad 5 mln obywateli. W tym, że straciliśmy wspaniałą tkankę społeczną, mnóstwo ludzi młodych, przed którymi było dopiero życie, którzy w istocie byli wtedy wspaniałą wielką przyszłością Rzeczypospolitej. Byli bardzo dobrze wykształceni bardzo często. Byli wspaniałymi ludźmi, bardzo patriotycznie wychowanymi, którzy przynieśliby swoją pracą Rzeczypospolitej wielki dochód. Ten właśnie dochód – to, co oni w swoim życiu mogliby wypracować – zostało oszacowane przez ekspertów na kwotę ponad biliona euro.

To jest w istocie największa strata, jaką Polska poniosła w czasie II wojny światowej na skutek niemieckiej agresji. Ta ogromna strata ludzka, wielka strata, która jest niezwykle trudna do oszacowania, a która w jakimś sensie – przez dziesięciolecia do dziś – stanowi niezagojoną ranę na piersi naszego społeczeństwa.

O tym właśnie chciałem dzisiaj porozmawiać z ekspertami, o tym chciałem dzisiaj porozmawiać z członkami Narodowej Rady Rozwoju – tymi właśnie, którzy zasiadają w Radzie ds. Samorządu Terytorialnego. Jako że oni właśnie są tymi, którzy reprezentują mieszkańców Rzeczypospolitej – polskie miasta, miasteczka, polskie regiony, polskie powiaty.

Dostajemy uchwały od jednostek samorządu terytorialnego, od samorządów, które właśnie dotyczą kwestii strat wojennych, które dotyczą kwestii oczekiwań związanych z materialnym zadośćuczynieniem za zniszczenia, których hitlerowskie Niemcy dopuściły się w okresie II wojny światowej. Chciałbym, żebyśmy o tym porozmawiali, bo ta sprawa jest wciąż niezałatwiona.

I – oczywiście – chcemy mieć jak najlepsze relacje z naszym sąsiadem, i mamy dzisiaj bardzo dobre relacje z Niemcami. One zostały wypracowane między innymi dzięki uczciwemu przyznaniu przez stronę niemiecką winy za II wojnę światową, także za tę tragedię, która stała się udziałem Wielunia i wielunian. Usłyszeliśmy wielokrotnie słowo „przepraszam”. Usłyszeliśmy wielokrotnie prośby o wybaczenie.

I w sensie ludzkim, chrześcijańskim myślę, że większość Polaków w swoich sercach wybaczyła. Myślę, że większość Polaków w swoich sercach uznała to, że ta wina została przyznana; to, że te słowa o prośbie o przebaczenie padły. To jest – oczywiście – ogromnie ważna, być może najważniejsza część tego, by narody mogły dalej żyć w zgodzie, w przyjaźni, by mogły wspólnie budować dobrą przyszłość.

Ale oprócz tego istnieje jeszcze suma strat – tych strat materialnych. I niezależnie od tego, czy godzimy się i czy wybaczamy, czy idziemy ku temu, żeby nie chować w sercu urazy, żeby nie było nienawiści – należy się zadośćuczynienie za stratę, należy się przywrócenie do stanu poprzedniego, należy się wypłata odszkodowania za to, co zostało bezpowrotnie zniszczone. I to jest kwestia naturalna. I do tego nigdy nie doszło.

Bo nie można mówić o tym, że te świadczenia, które zostały wypłacone przez Republikę Federalną Niemiec za pośrednictwem Fundacji „Polsko–Niemieckie Pojednanie” tym, którzy pracowali przymusowo w III Rzeszy, że one stanowią realne zadośćuczynienie i że one stanowią realne odszkodowanie. Bo jeżeli – proszę Państwa – weźmiemy i uśrednimy te pieniądze, które zostały w istocie przekazane tym osobom, to będzie to kwota około 160 euro na osobę. Myślę, że o żadnej kwestii odszkodowania za lata przepracowane w Niemczech, na pracy przymusowej – w niewoli w istocie, na niewolniczej pracy – nie może być tutaj mowy. I chyba nikt poważnie tego nie traktuje.

W związku z powyższym cieszę się, że możemy o tych kwestiach dzisiaj porozmawiać, że będę mógł wysłuchać głosu Państwa – i przedstawicieli samorządu, i ekspertów na czele z Panem Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej – bo ta kwestia istnieje. I to nie jest tylko problem polski. To jest także problem międzynarodowy zwłaszcza w obliczu wojny, która toczy się dzisiaj za naszą wschodnią granicą – rosyjskiej agresji na Ukrainę i perspektywy tego, że Ukraina musi zostać odbudowana, że Ukraina musi wrócić do funkcjonowania jako normalne państwo. Nie chcielibyśmy, żeby tak jak Polska 40 lat musiała się odbudowywać własnym sumptem.

Będzie wymagała wsparcia, ale przede wszystkim będzie wymagała wymuszenia odszkodowania i zadośćuczynienia za poniesione straty, które to zadośćuczynienie jest absolutnym obowiązkiem agresora, czyli Rosji. Poza – mam nadzieję – kiedyś słowami przeprosin, które usłyszy naród ukraiński, poza ukaraniem wojennych zbrodniarzy będzie absolutnie musiało nastąpić także poniesienie przez Rosję konsekwencji finansowych odbudowy Ukrainy. To jest oczywiste dzisiaj chyba dla całego świata, a zwłaszcza wolnego świata. I to musi zostać zrealizowane. To jest normalny ludzki wymóg sprawiedliwości.

Może Cię zainteresować Prezydent: Sprawa zadośćuczynienia wciąż nie jest załatwiona 85. rocznica wybuchu II wojny światowej. Wystąpienie Prezydenta Wywiad Prezydenta RP dla TV Republika Uroczystość upamiętnienia Bohaterskich Obrońców Westerplatte