Wielce Szanowny Panie Starosto,
Szanowna Pani Wójt,
Wielce Szanowni Państwo Przewodniczący, Radni,
Drodzy Mieszkańcy Wągrowca,
Drodzy Mieszkańcy ziemi wągrowieckiej,
Drodzy Wielkopolanie!
Bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie, za niezwykle miłe przyjęcie i za tak liczną obecność tutaj, na wągrowieckim rynku, na tym spotkaniu ze mną. Dziękuję, że zechcieliście Państwo poświęcić to wtorkowe popołudnie, ten wczesny wieczór po to, by pobyć tutaj na chwilę z nami, porozmawiać także o sprawach ważnych dla miasta, dla powiatu, dla regionu i dla całej Rzeczypospolitej – dla naszej wspólnoty.
Szanowni Państwo!
Tak jak wspomniał przed chwilą Pan Starosta, byłem u Państwa poprzednio z oficjalną wizytą prawie dokładnie siedem lat temu – 9 czerwca 2017 roku. Byłem po to, by tutaj, w Wielkopolsce, przygotowywać nas wszystkich razem do obchodów 100–lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w 2018 roku. Ale tu zwłaszcza do tego, by uczcić – za rok, za półtora roku prawie – wielki czyn, zwycięski czyn zbrojny, jakim wtedy było wielkopolskie powstanie, dzięki któremu Wielkopolska stała się częścią odnowionej po 123 latach, czasem po ponad 140 latach Rzeczypospolitej.
Mówiłem wtedy o tej wielkopolskiej specyfice i o tym, jak Wągrowiec i ziemia wągrowiecka, i Państwo jako jej mieszkańcy wpisujecie się w ten taki typowy wielkopolski ryt człowieka: bardzo spokojnej, bardzo rozważnej pracy, wytężonej, ale jednocześnie mądrej, dobrze zaplanowanej, rozważnej. Akcentowałem to bardzo mocno właśnie w kontekście powstania wielkopolskiego, a zwłaszcza tego, jak ono odbyło się tutaj, w Wągrowcu; zwycięskiego, przeprowadzonego, praktycznie rzecz biorąc, w ciągu jednego dnia – 30 grudnia, kiedy to dzięki bardzo sprawnemu, dobrze zaplanowanemu działaniu tutaj, w Wągrowcu, udało się pokonać garnizon pruski. I wkrótce, dosłownie po paru godzinach, Wągrowiec był wolny, był opanowany przez powstańców, którzy byli ludźmi stąd.
Do dzisiaj wspominani są tu – za co ogromnie dziękuję – właśnie w kontekście powstania i później kształtowania się granic II Rzeczypospolitej, jak również działalności tutaj na miejscu, w Wągrowcu: osoba tutejszego bohatera, doktora Stanisława Kulińskiego, zresztą patrona zespołu szkół; tacy wybitni wtedy powstańcy, jak Ignacy Wegner czy jak Józef i Kazimierz Bonowscy. To dzięki ich mądremu dowodzeniu, ale przede wszystkim dzięki bohaterstwu i mądrości Waszych pradziadków, dziadków wtedy udało się zwyciężyć, wtedy udało się wkrótce Wągrowiec przyłączyć do odradzającej się Rzeczypospolitej.
Może Cię zainteresować Spotkanie Prezydenta z mieszkańcami Wągrowca Zakrzewo. Wystąpienie Prezydenta RPJest dla mnie osobiście wielką satysfakcją, że kilka lat temu – trzy lata temu – kiedy przybyli do mnie po rozmowach z Panem Ministrem Wojciechem Kolarskim Wasi współmieszkańcy, między innymi także i z Wągrowca, ale generalnie z Wielkopolski, z Poznania i z innych miast, z inicjatywą ustanowienia Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, co bardzo mocno akcentowali, powiedzieli: „Panie Prezydencie, mamy inicjatywę ustawodawczą. Chcemy, żeby ustanowiony był dzień upamiętniający ten nasz wtedy zryw zbrojny. Ale żeby było powiedziane wprost, że on był zwycięski. Bo tak wiele było w tych naszych losach naszego narodu tragicznych powstań, których nie udało się wygrać. Zwłaszcza tych, które zmierzały właśnie do odzyskania niepodległości: kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe. A nasze było zwycięskie i jesteśmy z tego ogromnie dumni, tak jak później powstania śląskie”. (oklaski)
Ja powiedziałem: „Macie rację, to bardzo dobry pomysł. Nie tylko, żeby ustanowić ten dzień jako święto Wielkopolski i Wielkopolan, które zarazem będzie świętem całej Polski, bo to jest święto wdzięczności Polski wobec Waszego czynu zbrojnego. Ale żeby był ten akcent położony na »zwycięskie«. Właśnie tej mądrości wtedy odniesionego przez Wielkopolan zwycięstwa”.
Tak się stało. Bardzo mnie ta inicjatywa wtedy usatysfakcjonowała – po pierwsze – tym, że była inicjatywą ponad wszelkimi podziałami politycznymi. Rzeczywiście byli wszyscy – niezależnie od barw partyjnych, niezależnie od afiliacji politycznej w danym momencie, poczynając od Prezydenta Poznania, poprzez wielu działaczy politycznych tutaj z regionu, a także i posłów. Bo wspierali to posłowie z różnych stron sceny politycznej. I ja – jako Prezydent Rzeczypospolitej – miałem ten wielki zaszczyt i przyjemność, że jako inicjatywę prezydencką, ustawodawczą mogłem ten projekt do laski marszałkowskiej wnieść. I został przez Sejm, przez nasz parlament, bo praktycznie jednogłośnie uchwalony.
I mamy dzisiaj 27 grudnia każdego roku Narodowym Dniem Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. Tej mądrości, tej roztropności, tego dobrego gospodarowania zasobami ludzkimi i dobrego planowania, które wtedy zaowocowało tym wielkim wiekopomnym dla Rzeczypospolitej zwycięstwem. Bo cóż by to była za Rzeczpospolita, gdyby jej częścią nie była Wielkopolska? Tak samo – jak mówiłem później – jakaż byłaby ta Rzeczpospolita, gdyby jej częścią nie był Górny Śląsk, który udało się w wyniku powstań dla Polski odzyskać, to zaplecze przemysłowe. Co by było, gdyby nie było Wielkopolski z jej pracowitością, z jej wspaniałym rolnictwem, z jej wielką tradycją i z jej mądrością? Z jej niezwykłą przedsiębiorczością, która do dzisiaj cały czas nieustannie jest ogromnym pożytkiem Rzeczypospolitej?
Proszę Państwa, Pan Starosta mówił przed chwilą o wielkim dorobku ostatnich 25 lat. Tak, od zakończenia reformy samorządowej. Nie tak dawno obchodziliśmy Dzień Samorządowca, jak to mówimy w uproszczeniu – tak naprawdę Święto Samorządu Terytorialnego upamiętniające pierwsze wolne wybory do samorządu gminnego w 1990 roku. W tym roku obchodzimy 34. rocznicę tamtych wyborów. I rzeczywiście dzięki działalności samorządu w ogromnym stopniu Polska się zmieniła. Dzięki wysiłkowi samorządowców, dzięki mądrym decyzjom podejmowanym w kolejnych wyborach samorządowych przez Państwa – przez mieszkańców Rzeczypospolitej – tak wiele udało się zrobić dobrego. To dzięki temu właśnie w ogromnym stopniu nasze miasta, miasteczka wyglądają dzisiaj godnie. Wyglądają tak, jak wyglądają miasta i miasteczka w zamożnych krajach Europy Zachodniej.
To, do czego przecież dążyliśmy, cały czas tego chcieliśmy – to wszystko zaczęło się, proszę Państwa, dokładnie 35 lat temu. Dzisiaj obchodzimy rocznicę tamtych wyborów 1989 roku. 35 lat temu rozpoczęła się wielka zmiana nie tylko dla nas tutaj, w Polsce – akcentuję to zawsze z całą mocą. Ludzie Solidarności, ci wszyscy, którzy od II wojny światowej walczyli na różne sposoby, czasem w czasie wojny i zaraz po niej z bronią w ręku, a później różnie: prasą drukarską, roznosząc ulotki, konspirując, czasem strajkując, głodując, siedząc w więzieniu, w internowaniu – domagali się prawa do samostanowienia, do samodecydowania o sobie, do tego, żebyśmy my, Polacy, mogli rzetelnie i uczciwie wybierać swoich przedstawicieli tu, u nas, na miejscu, a tym samym decydować o swoich prawach. Żeby nikt nam nie narzucał ani władzy, ani tego, co w Polsce ma być, a zwłaszcza żeby nie narzucał nam tego ze wschodu, żeby nie narzucała nam tego Moskwa. (oklaski)
Ta walka trwała ponad 40 lat. Tak naprawdę jej zakończenie rozpoczęło się tamtymi wyborami 4 czerwca 1989 roku. One nie były jeszcze w pełni wolne, tak jak potem te pierwsze wybory samorządowe, które były w pełni wolne. Pamiętamy – ci starsi Państwo w moim wieku – pamiętają: była lista krajowa, były media, które były w całości wtedy w rękach komunistycznych władz. Ale był niezwykły entuzjazm ludzi do zmiany. To był plebiscyt – tamte wybory 4 czerwca: jesteś za komunistami albo jesteś przeciw komunistom; jesteś za Polską w bloku sowieckim albo przeciw obecności w bloku sowieckim. Polacy poszli i zagłosowali za Polską wolną, niepodległą, suwerenną, która nie jest w bloku sowieckim. I przełamali tę barierę. To był początek końca zarówno komunizmu, tutaj w Europie, jak i Związku Sowieckiego. To było wielkie nasze zwycięstwo – to, że zapoczątkowaliśmy tamten proces.
Oczywiście nie można pominąć, uczciwie i rzetelnie patrząc, wielkiego dorobku mądrych polityków Zachodu: myślę o Prezydencie Ronaldzie Reaganie – Prezydencie Stanów Zjednoczonych, myślę o Premier Margaret Thatcher, ale oczywiście myślę zdecydowanie także i o naszym św. Janie Pawle II, który chociaż poszedł na Stolicę Piotrową i został głową całego rzymskiego Kościoła katolickiego, to jednak – proszę Państwa – cały czas o swojej ojczyźnie pamiętał. I to właśnie tutaj, u nas, w Polsce, w naszej stolicy, w Warszawie, powiedział: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi” w 1979 roku. W 1979 roku, kiedy nikomu się nie śniło, że coś takiego w ogóle może nastąpić! On o to i do tego wezwał: Pana Boga swoją modlitwą o wsparcie i ludzi po to, żeby im uświadomić, że mogą. I rzeczywiście to był moment przebudzenia Polaków.
Niektórzy z pokolenia moich rodziców i mój ojciec mówił do mnie: „Wiesz, policzyliśmy się wtedy. Poszedłem na Błonia w Krakowie zobaczyłem te miliony ludzi i nagle uzmysłowiłem sobie, że oni myślą tak samo jak ja”. I to doprowadziło do tej wielkiej zmiany, do tego, że rok później powstała Solidarność. Do tego, że później ta Solidarność, jej ludzie – mimo prześladowań, mimo brutalnego traktowania, mimo internowań, mimo więzienia, mimo śmierci, jaką poniósł choćby bł. Ksiądz Popiełuszko, ale także i inni, mimo kul, które wystrzelono do górników w kopalni Wujek – do końca twardo walczyli o uwolnienie nas z sowieckiej niewoli, spod czerwonego panowania.
I to się udało. Nie ma wątpliwości, że także i dzięki opiece Opatrzności. Bo wszyscy ludzie wierzący wiedzą, że takie rzeczy same się nie dzieją. Tak się stało. Ale wielka w tym zasługa i duma nas, Polaków. Umieliśmy to zrobić spokojnie, konsekwentnie i umiejętnie. Ja bym powiedział: po wielkopolsku się to stało. (oklaski) Bo stało się to bez broni. Stało się to w sposób pokojowy. Może nie zawsze – niestety – potem po wielkopolsku umiano to w Polsce spokojnie i konsekwentnie, rozważnie kontynuować. Bo ja pamiętam, że dzisiaj jest jeszcze jedna rocznica. Jest jeszcze dzisiaj rocznica także 4 czerwca 1992 roku, kiedy obalony został rząd premiera Jana Olszewskiego po to, by przywrócić tak naprawdę rządy postkomunistów i pewnego układu, który – niestety – tuż wcześniej się stworzył i który okazał się gwarancją przetrwania dla różnych właśnie postkomunistycznych porozumień, które zagwarantowały dostęp do wielkiego kapitału, jaki był w polskim potencjale. (oklaski)
Na pewno nas to opóźniło w rozwoju, ale – proszę Państwa – jedną rzecz trzeba mimo wszystko podkreślić: była ta mądrość u nas, Polaków, cały czas. Ją było widać tutaj, w Wielkopolsce. Kiedy ja tutaj przyjeżdżałem jako bardzo młody chłopak – na początku lat 90. wielokrotnie przejeżdżałem przez Wielkopolskę – i widziałem, z zazdrością patrzyłem, jak Wielkopolska wykorzystuje szansę, którą wtedy stworzył wolny rynek. Jak wiele tutaj jest przedsiębiorczości, jak Wielkopolska rozkwita, tak po zachodnioeuropejsku, tak patrząc na dobre wzorce tego działania gospodarczego, które można było stamtąd wyciągnąć – a przecież nie mieliśmy jako społeczeństwo takich doświadczeń przez ponad 40 lat. Wielkopolanie je zachowali w sercu i w swoich umiejętnościach, bardzo często w rodzinnej tradycji. To dlatego ta gospodarka tutaj, w Wielkopolsce, tak rozkwitła, a tym samym zaraz spowodowała także i rozkwit Wielkopolski. To dzięki temu też Wielkopolska, wielkopolskie miasta, miasteczka i miejscowości mają się dzisiaj tak dobrze.
Ale potem – proszę Państwa – 20 lat temu, weszliśmy do Unii Europejskiej i zaczęliśmy korzystać z funduszy europejskich. I dzięki Bogu! Okazało się, że umiemy dobrze wybierać, bo w większości gospodarowali nimi ludzie polskiego samorządu. Od tego zacząłem i za to najbardziej dziękuję. Że ci wszyscy, którzy przez te 20 lat gospodarowali – także właśnie wykorzystując fundusze europejskie – dobrze zrealizowali swoje zadanie i przysłużyli się ojczyźnie. Zarówno tej małej ojczyźnie, jak i tej wielkiej ojczyźnie – Rzeczypospolitej. Bo te wszystkie małe ojczyzny na nią właśnie się składają. I na jej ogólny obraz.
Dziękuję też, że przez lata udawało się na tyle dobrze gospodarować na poziomie państwowym, że mamy dzisiaj rzeczywiście sieć dróg i różnej infrastruktury, która spowodowała, że wyprzedzamy region, że jesteśmy rzeczywiście dzisiaj wśród krajów, które wyszły w 1989 i 1990, i 1991 roku zza żelaznej kurtyny w absolutnej awangardzie. Jesteśmy jednym z krajów najbardziej rozwiniętych, najlepiej rozwiniętych, zwłaszcza biorąc pod uwagę wielkość Polski. Jesteśmy dużym krajem Europy Środkowej – ja bym powiedział – największym. I mamy wielkie, 38–milionowe społeczeństwo. Siłą rzeczy nie jest tak łatwo przeprowadzić tutaj wszystkie reformy. Nie jest tak łatwo przeprowadzić wielkie inwestycje liniowe, bo jest ponad 600 km wzdłuż i ponad 600 km wszerz. A jednak wiele z nich już się udało. I mamy tysiące kilometrów dróg ekspresowych i tysiące kilometrów autostrad. I budujemy dalej.
I przyjeżdżają dzisiaj do nas ludzie z całego świata – mówię o przywódcach, z którymi ja się spotykam od dziewięciu lat, których wielu przyjeżdża zwłaszcza teraz, gdy Rosja napadła na Ukrainę – i gdy jadą do Kijowa z Warszawy najczęściej po to, żeby wesprzeć broniących się przed rosyjską inwazją Ukraińców swoją obecnością i swoim słowem, swoją polityczną demonstracją i sprzętem militarnym, który tam wysyłają; ale jadą osobiście, przejeżdżają przez Polskę, bardzo często właśnie z Warszawy, jadą naszymi drogami szybkiego ruchu, korzystają z naszych stacji paliwowych, zatrzymują się na nich i mówią: „Jaką wy macie sieć dróg! Jaką wy macie infrastrukturę!”. Wierzcie mi, Państwo, nieraz to słyszałem. I to podkreślają: „Słuchaj, ale to nie tylko drogi ekspresowe, nie tylko autostrady”. Jeden z Prezydentów mówi do mnie: „Słuchaj, ja tutaj jechałem do Hrubieszowa, przecież to są boczne drogi, a jakie tu są rozwiązania komunikacyjne, jakie macie węzły, jaką macie jakość dróg!”.
Tak. Ogromna część tych dróg została naprawiona w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Ogromna część tych dróg została zbudowana w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Ale przede wszystkim zostały zmodernizowane między innymi z Funduszu Dróg Samorządowych, z Funduszu Dróg Lokalnych. Po prostu w gestię samorządów zostały przekazane ogromne pieniądze. Jak mówili do mnie przedstawiciele samorządów, zwłaszcza ci, którzy na co dzień spotykają się w ramach Narodowej Rady Rozwoju – tej do spraw samorządu terytorialnego: „Takich pieniędzy polski samorząd nie widział jeszcze, odkąd istnieje – takich, jakie dostaliśmy do zagospodarowania, do wykorzystania na rozwój infrastruktury w ciągu ostatnich lat”. Dziękuję za to, że wykorzystaliście je Państwo dobrze. Dziękuję za to w imieniu Rzeczypospolitej. To jest ogromna Państwa zasługa, która – nie mam wątpliwości – pójdzie w pamięć na pokolenia, bo to jest dzisiaj z punktu widzenia naszego rozwoju fundamentalnie ważne.
Ale proszę Państwa – i mówię to szczególnie tutaj, właśnie w Wielkopolsce – oprócz tych inwestycji, takich, które realizują samorządy, tych inwestycji, o których można śmiało powiedzieć, że są małe, choć tak bardzo ważne jak właśnie drogi lokalne, jak modernizacja szkół, jak ogólne podnoszenie poziomu życia we wszystkich zakątkach Polski; żeby był dostęp do szerokopasmowego internetu, żeby była dobra sala gimnastyczna, żeby było ładne, funkcjonalne, dobre, bezpieczne boisko dla dzieci, żeby były place zabaw, żeby były żłobki, przedszkola – to wszystko, co dzisiaj jest potrzebne do nowoczesnego rozwoju także dla rodzin. Żeby były miejsca pracy.
Poza tym, co tak ważne, potrzebujemy także wielkich inwestycji strategicznych – tych ogromnych, największych, tych, które samorządy nie tylko same, ale w ogóle nie dadzą rady po prostu zrealizować. Mamy dzisiaj takie inwestycje w planie na najbliższe lata i – chcę to z całą mocą podkreślić – one muszą być zrealizowane. I proszę, żebyście Państwo to wspierali, bo to jest fundamentalnie ważne. I ja mam nadzieję, że zwłaszcza tutaj, w Wielkopolsce, gdzie jest taka tradycja solidnego inwestowania i solidnej pracy, to jest dobrze rozumiane. (oklaski)
Chodzi mi o przemianę energetyczną, o transformację energetyczną i o elektrownie atomowe, które muszą powstać w Polsce, także tutaj, w Wielkopolsce, koło Konina. Mam nadzieję – w najbliższych dziesięcioleciach taka elektrownia zacznie działać, a budowa rozpocznie się w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że będzie taka elektrownia również na Pomorzu zbudowana we współpracy z firmami ze Stanów Zjednoczonych, w amerykańskiej technologii wypróbowanej, sprawdzonej, którą nie tak dawno na własne oczy w Savannah w Stanach Zjednoczonych widziałem – najnowszą elektrownię opracowaną, zbudowaną w technologii firmy Westinghouse.
To działa, proszę Państwa. To jest bezpieczne, pod dobrą kontrolą, to jest estetyczne, nie stwarza zagrożenia, a jest absolutnie neutralne dla środowiska naturalnego, chroni klimat i dzięki temu będziemy w stanie zrealizować także nasze europejskie zobowiązania, jeżeli chodzi o ochronę klimatu. Ale to musi być sprawiedliwa transformacja sektora energetycznego. Sprawiedliwa, to znaczy taka, która będzie zrealizowana w taki sposób, aby ludzie nie stracili pracy; która będzie zrealizowana w taki sposób, aby Polska była bezpieczna i aby zachowała swoją suwerenność.
Tutaj, w Wielkopolsce, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to znaczy, że jesteś w stanie sam sobie zabezpieczyć podstawowe źródła najważniejszych dostaw. Taką dzisiaj – chyba nie ma co do tego wątpliwości – jedną z najważniejszych dostaw jest dostawa energii elektrycznej. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić życie bez energii elektrycznej. Ona musi być produkowana u nas, musi być w naszych rękach i to my musimy decydować, ile i kiedy będziemy ją produkowali.
To ma fundamentalne znaczenie: stabilność i gwarancja dostaw, i suwerenność energetyczna, tak jak zapewniliśmy ją w zakresie gazu ziemnego. To się udało w ciągu ostatnich dziewięciu lat dzięki gazoportowi w Świnoujściu, dzięki budowie gazociągu norweskiego z szelfu norweskiego poprzez Baltic Pipe do Polski, na nasze Wybrzeże Morza Bałtyckiego, zachodnie. Poprzez – proszę Państwa – budowę interkonektorów z naszymi sąsiadami, które nas zabezpieczają i które pozwalają pompować gaz w dwie strony.
Mamy dzisiaj bezpieczeństwo zachowane i kiedy Rosjanie półtora roku temu nagle zakręcili kurek z gazem, łamiąc kontrakt, który mieliśmy z Gazpromem – zrywając go de facto bez zapowiedzi – okazało się, że nie brakło gazu ani dla polskiego przemysłu, ani dla gospodarstw domowych. To był nasz wielki sukces ostatnich lat, roztropnej polityki – podkreślałem to wielokrotnie. Polak okazał się mądry przed szkodą. (oklaski) Cieszę się, że udało się wdrożyć wielkopolskie myślenie.
Proszę Państwa, teraz też chciałbym, żeby tak było. Dlatego proszę o wsparcie, żeby zmusić władze do zbudowania elektrowni nuklearnych, które są nam niezbędne dla spełnienia warunków ochrony klimatu, które są podjęte w Unii Europejskiej. Oczywiście, jesteśmy jej częścią. W związku z tym, jeżeli się okaże, że czasu jest za mało, trzeba będzie walczyć o to, by te okresy zostały wydłużone. Tak, trzeba będzie zmienić przepisy europejskie, dać więcej czasu na realizację tych zobowiązań klimatycznych. Ale one muszą być dopełnione.
Potrzebny nam jest także rozwój związanych z tym nowoczesnych technologii. To jest niezbędne również dla przyszłego rozwoju nowoczesnej Rzeczypospolitej. Elektrownie to jest jedno. Drugie – proszę Państwa – polskie porty. Te polskie porty morskie, te nad Bałtykiem. Może z Wielkopolski nie jest tak blisko, ale mają one wielkie znaczenie i coraz szybciej można się do nich dostać, także dzięki budowie kolejnych dróg ekspresowych, a mam nadzieję w przyszłości także i kolejnych szybkich linii kolejowych. Potrzebujemy rozbudowy portu w Gdańsku, potrzebujemy rozbudowy portu w Świnoujściu, potrzebujemy nowych terminali kontenerowych.
Dlaczego? Dlatego, że to jest dla nas niepowtarzalna szansa. Bo w innych państwach europejskich już niespecjalnie mają miejsce na tę rozbudowę, a konkurencja w zakresie handlu coraz bardziej wzrasta. I my możemy mieć więcej w związku z tym przeładunku towarów, w jeszcze większym stopniu możemy być hubem dostaw do Europy. I powinniśmy to robić, bo to ma znaczenie strategiczne. Powinniśmy rozbudowywać port w Świnoujściu i powinniśmy rozbudowywać nadal port w Szczecinie. To jest niezwykle ważne zadanie, które trzeba koniecznie realizować w najbliższych latach.
I wreszcie – proszę Państwa – to, o czym słyszycie najczęściej: CPK. Centralny Port Komunikacyjny. (oklaski) Wielkie lotnisko, które musi powstać w Polsce niezależnie od tego, że lotnisko jest w Berlinie. Bo to akurat mało nas obchodzi. Tu jest Polska. I my chcemy mieć lotnisko własne. (oklaski) Nie tylko po to, by do nas mogli przylatywać ludzie z całego świata i byśmy my mogli podróżować w najdalsze zakątki świata. Nie tylko po to, byśmy wreszcie mogli bezpośrednio polecieć do Australii czy Nowej Zelandii z naszego lotniska bez kolejnych przesiadek. Ale także po to, by wzmocnić nasze bezpieczeństwo. Bo nie ma żadnych wątpliwości, że wielkie lotnisko, na które szybko będzie można największymi samolotami wojskowymi, transportowymi dostarczyć do nas oddziały sił NATO i uzbrojenie sił NATO, ma kluczowe znaczenie dla wzmocnienia naszego bezpieczeństwa wobec powrotu rosyjskiego imperializmu. Niestety, tak się dzieje. Rosyjski imperializm wrócił – dzisiaj walczą z nim Ukraińcy.
Dziękuję za każdą formę wsparcia dla nich. Dziękuję za to też, że przyjęliście ich Państwo w swoich domach, także tutaj, w Wągrowcu; że okazaliście serce, wsparcie, niejednokrotnie dzieląc się swoim chlebem codziennym, mieszkaniem, po prostu tym, co macie. Dziękuję za to serce. Dziękuję też za wszystko, co Państwo wysłaliście osobiście na Ukrainę, bo wiem, jak wiele inicjatyw prywatnych było w tym zakresie – i jeżeli chodzi o ludzi, którzy na co dzień prowadzą biznes, ale także i po prostu zwykłe pojedyncze osoby, które z własnych środków kupowały niejednokrotnie wyposażenie czy ubrania i wysyłały je tam po to, by wesprzeć obrońców Ukrainy, czy po to, żeby po prostu wesprzeć zwykłych ludzi, którzy wszystko stracili.
Dziękuję także za to, że z wyrozumiałością traktujecie Państwo i to, co przekazaliśmy na Ukrainę z zasobów naszej armii, jak i ogromne wydatki na obronność, które w tej chwili realizujemy. Muszą zostać zrealizowane, bo Polska armia musi być liczna i musi być silna. Musi być znakomicie uzbrojona – paradoksalnie po to, żeby nie walczyła. Po to, żeby nie musiała walczyć, żeby nikt się nie odważył stanąć do walki z polską armią. Żeby była w stanie według bardzo prostych kryteriów odeprzeć każdego przeciwnika. Po prostu – krótko mówiąc – obronić nasze granice i obronić Polskę. Obronić naszą wolność i obronić nasze państwo. Dziękuję! Bo wszyscy Państwo – zwłaszcza tutaj, w Wielkopolsce – wiecie znakomicie, że można pieniądze wydać na inne cele. I na pewno tych możliwości spożytkowania ich byłoby bardzo wiele, bardzo potrzebnych. Ale po co nam to wszystko, jeżeli nie będziemy mieli swojego wolnego, niepodległego państwa? Bo damy się napaść, bo nie będziemy mieli, jak się obronić. Dziękuję za rozsądne i racjonalne zrozumienie tego.
Szanowni Państwo!
Tutaj walczono o niepodległość, tutaj walczono o suwerenność. To jest wartość ponad wszystko – nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Dzisiaj jesteśmy częścią wielkich międzynarodowych wspólnot. Jesteśmy częścią NATO, które jest dzisiaj wielką gwarancją naszego bezpieczeństwa. Czynię wszystko, aby w jak największym stopniu umacniać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, bo wierzę w to, że najsilniejsza armia świata jest w stanie swoim potencjałem odeprzeć czy wspomóc nas w odparciu każdej agresji.
Ale jesteśmy – proszę Państwa – także i częścią Unii Europejskiej. Mówiłem już o tym. Korzystamy z tego, budując różnego rodzaju infrastrukturę, prowadząc szkolenia, budując kapitał ludzki, wykorzystujemy fundusze europejskie. Ale bardzo mocno podkreślam – racjonalnie – przecież nie robimy tego tylko dla siebie i nie dostaliśmy tych pieniędzy w prezencie. Korzystają z tego również i nasi współbracia w Unii Europejskiej (oklaski), także z najdalszych jej krańców, którzy mają w Polsce choćby wielką sieć supermarketów, z których korzystamy w każdym naszym najmniejszym mieście i miasteczku; którzy zarabiają u nas pieniądze dzięki temu, że jest ta infrastruktura, do której dołożyła się Unia Europejska, czyli cała wspólnota.
Dołożyła się właśnie po to, żeby można było w pełni korzystać także tutaj – jako części Unii Europejskiej – z europejskich wolności, swobody miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, swobody przemieszczania się, swobody wyboru miejsca zamieszkania. Tak, dokładnie tak – proszę Państwa – zrobiliśmy to dla siebie i zrobiliśmy to także dla całej wspólnoty. Chwała za to, ale nie tylko my z tego korzystamy. Korzystają z tego wszyscy – i dobrze. Cieszę się, że z tego korzystają. Niech przyjeżdżają, niech inwestują, a także niech zarabiają. Jest to racjonalne. Jesteśmy dużym krajem, jest nas 38 milionów konsumentów. Na szczęście dzięki naszej zaradności i gospodarności – coraz bogatszych. Bo jesteśmy coraz zamożniejszym narodem w Unii Europejskiej.
Są już takie państwa, które znacznie dłużej od nas są członkami europejskiej wspólnoty, a jeżeli chodzi o poziom życia, udało nam się je wyprzedzić. To wielka zasługa, jeżeli chodzi o to podniesienie poziomu życia, zwłaszcza ostatnich lat. I mądrej polityki – nie tylko gospodarczej, ale także i polityki społecznej. Odwagi, której trzeba było w czasach kryzysu, choćby spowodowanego koronawirusem czy później spowodowanego rosyjską agresją na Ukrainę, gdzie Rosja wywołała kryzys energetyczny. Trzeba było podjąć – proszę Państwa – nieprawdopodobnie odważne decyzje, wysypując po prostu pieniądze przedsiębiorcom po to, by utrzymać miejsca pracy. Mądrzy i uczciwi z nich, wykorzystali to na umocnienie swoich firm, ich rozwój. I pracowników zachowali – i tak się, na szczęście, stało w absolutnej większości, za co wielka chwała polskim przedsiębiorcom. (oklaski)
Dziękuję za to, ale chcę podkreślić: nie zapominajcie Państwo o tym – bo sam uczestniczyłem w podejmowaniu tych decyzji – że to były bardzo trudne decyzje podejmowane wtedy przez rząd, odważne decyzje, które niejednokrotnie uratowały Wasz biznes. Uratowały istnienie Waszych rodzin. Bo nie wiadomo, co by było, gdyby się okazało, że bankrutujecie i nagle zabierają Wam dom i samochód. A wiecie o tym, że w biznesie to jest możliwe, bo jest ryzyko gospodarcze. I takim ryzykiem gospodarczym niespodziewanym i nagłym była pandemia koronawirusa, która spowodowała praktycznie zamknięcie rynku – nie wspomnę już o zamknięciu nas wszystkich w domach. To właśnie dzięki mądrym działaniom politycznym, roztropnym i odważnym udało się wtedy to wszystko jakoś uratować. I dzięki temu dzisiaj nadal wyglądamy, tak jak wyglądamy.
Prosiłbym, żeby mimo wszystko o tym nie zapominać. Bo dzisiaj – zwłaszcza wśród polityków – wielu nie chce o tym pamiętać. (oklaski) A to były mądre, roztropne i zbawienne decyzje, których nie było łatwo podjąć. Bo wierzcie mi, Państwo, kiedy mi powiedział Premier, że wydajemy miliard dziennie – że wydajemy miliard złotych dziennie! – na to, żeby ratować w Polsce przedsiębiorczość i miejsca pracy, to wiecie Państwo, ja mam problem z wyobrażeniem sobie miliarda złotych w gotówce. Niech się komisje tym zajmą! Bo myślę, że to, co zostało zrobione, i to, że dzisiaj Polska gospodarka tak się ma, jak się ma, to był cud odwagi i mądrości w działaniu gospodarczym na tamte czasy. (oklaski)
Dlaczego o tym mówię zwłaszcza tutaj, u Państwa, w Wągrowcu, w Wielkopolsce? Bo zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego i zbliżają się za niecały rok wybory prezydenckie. Ja zakończę swoją misję za 14 miesięcy. Ale w maju, mam nadzieję, wybierzemy wszyscy nowego Prezydenta Rzeczypospolitej – Panią albo Pana Prezydenta. Zobaczymy, jak będzie. Ale chcę prosić o jedno: proszę, żebyście Państwo – po pierwsze – do wyborów szli, i to każdych. Bo to jest świadectwo odpowiedzialności za losy Rzeczypospolitej. Kiedy idziemy do europejskich – także pokazywane na zewnątrz, że bierzemy w swoje ręce również odpowiedzialność za losy europejskiej wspólnoty, wybierając naszych przedstawicieli.
Ale – proszę Państwa – tutaj, w Polsce, to jest wzięcie w swoje ręce odpowiedzialności za polskie sprawy tu i teraz. Bo Prezydent w Polsce ma duże prawo decydowania, chociażby poprzez decyzję w sprawie ustaw: które z nich wejdą w życie, a które nie wejdą. I to ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju Rzeczypospolitej. To Prezydent w Polsce dokonuje wielu nominacji. I nie jest w tym zakresie absolutnie żadnym notariuszem czy musi wykonać decyzje rządu, jak teraz opowiadają bzdury niektórzy ministrowie, którzy chyba sobie nie doczytali konstytucji. (oklaski) Tylko współdziała, proszę Państwa – współdziała! – w tym zakresie z Radą Ministrów. A to oznacza, że decyduje. Współdziała także w nominacjach sędziowskich – a to oznacza, że decyduje. I że ostatni głos w tej sprawie, kto może być sędzią, a kto nie, należy do Prezydenta Rzeczypospolitej. I to jest także jego odpowiedzialność w kształtowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości, czyli trzeciej władzy. (oklaski)
Więc proszę, żebyście Państwo wybrali takiego Prezydenta, który będzie miał na względzie interes Rzeczypospolitej. Tak żeby ona istniała. Tak żeby ona była najpierw. Najpierw Rzeczpospolita, potem długo, długo nic i potem dopiero wszystko inne. A Rzeczpospolita to my i nasze terytorium. Tak jak jednostką samorządu terytorialnego jest terytorium i jego mieszkańcy, tak samo wielką ojczyzną, Rzecząpospolitą, jest terytorium i jego mieszkańcy – tymi mieszkańcami jesteśmy my. I nasze interesy – interesy naszego państwa – są najważniejsze.
Dlatego proszę, żebyście głosowali Państwo na ludzi, którzy nas nie sprzedają na zewnątrz za jakieś byle srebrniki, tylko którzy mają Polskę na sercu najpierw i absolutnie przede wszystkim i dla których Polska stanowi absolutny fundament ich osobistej egzystencji i istnienia. To jeśli chodzi o Prezydenta. Bardzo Państwa o to proszę – przede wszystkim iść do wyborów. Po drugie – proszę mądrze wybrać, myśląc o interesie Rzeczypospolitej jako o interesie własnym. A po trzecie, także i w każdych innych wyborach, również w tych zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Dużo się prawdopodobnie będzie w Europie działo – teraz niedługo. Być może będzie nawet próba stworzenia nowego ustroju europejskiego. Często Państwo pewnie słyszycie: „Próba federalizacji Europy”. Otóż, proszę Państwa, myśmy wchodzili do Europy ojczyzn – wolnych narodów i równych państw, suwerennych, niepodległych, w których jednak mimo wszystko każde państwo decydowało o sobie i przyjmowało na siebie zobowiązania i obciążenia tylko w tym zakresie, w którym miało prawo do współdecydowania o tym. A nie żeby inni wielcy mogli za nas decydować i narzucać nam swoją wolę. (oklaski) Na to się nie pisaliśmy.
I – szanowni Państwo – bardzo proszę, żeby ci, którzy pójdą nas reprezentować w Parlamencie Europejskim, których Państwo wybierzecie, myśleli po polsku – przede wszystkim polski interes mieli na względzie. (oklaski) Proszę Państwa, powiem Państwu tak: nie słyszałem nic bardziej niedorzecznego i bałamutnego niż opowieść, że jeżeli ktoś idzie do instytucji europejskich – jakichkolwiek: czy do Komisji Europejskiej, czy do Parlamentu Europejskiego, czy gdzie indziej – to przestaje być lokalnym politykiem polskim, tylko staje się politykiem europejskim i nie wolno mu myśleć o interesie jego kraju.
Zwinęliby się, proszę Państwa, ze śmiechu Niemcy, Holendrzy i Francuzi, gdyby usłyszeli coś takiego. Zwinęliby się ze śmiechu i nigdy by na nikogo takiego nie zagłosowali, bo dla nich się liczy przede wszystkim ich własny interes, a potem w ogóle nic. A potem w ogóle nic! Oni swoje ojczyzny mają absolutnie ponad wszystko. I ci, którzy próbują Polakom wmówić, że ma być inaczej, po prostu szkodzą Rzeczypospolitej – ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Po prostu działają wbrew naszemu zdroworozsądkowo pojętemu interesowi. I proszę, żebyście Państwo też to mieli na względzie. To są bardzo ważne wybory. (oklaski)
Proszę, żebyście wybrali ludzi przygotowanych, ludzi inteligentnych, ludzi mądrych, ludzi niezacietrzewionych, ludzi, którzy umieją rozmawiać, ludzi, którzy nie obrażają innych. Bo nie chodzi o to, żeby obrażać inne państwa i narody. Chodzi o to, żeby w mądry sposób zabiegać o interesy swojego państwa i swojego narodu – w ramach naszej wielkiej europejskiej wspólnoty. Tak, bo dobrobyt naszych narodów tworzy także i dobrobyt całości. I właśnie dowodem na to są te fundusze unijne, które dostajemy po to, żebyśmy byli coraz zamożniejsi, i po to, żeby była coraz lepsza infrastruktura, i po to, żeby można było robić u nas coraz lepsze interesy. Bo będziemy mogli wydać coraz więcej na zakupy, bo będziemy kupowali coraz więcej poza granicami Polski, bo będziemy jeździli na wakacje poza granicę Polski do coraz lepszych, coraz droższych hoteli.
Śmieją się, proszę Państwa, jacyś ludzie w głębokich kompleksach z tego, że powiedziałem, że będzie coraz więcej w Polsce samolotów prywatnych. Wiecie Państwo, tak – będzie w Polsce coraz więcej samolotów prywatnych, proszę sobie wyobrazić. Jeżeli będziemy prowadzili mądrą politykę gospodarczą, jeżeli Polska będzie się rozwijała, jeżeli w Polsce będzie coraz więcej zamożnych ludzi – a wierzę w to głęboko, że będzie i staram się robić wszystko, żeby było – to będzie coraz więcej prywatnych samolotów, dla których będzie potrzebnych coraz więcej hangarów, coraz więcej lotnisk, coraz więcej miejsc do przetrzymywania tych samolotów. I będą potrzebne i lotniska regionalne, i małe lotniska zupełnie lokalne.
Tak jak to jest w bogatych krajach na zachodzie Europy, gdzie w dziesiątkach tysięcy liczy się prywatne przeloty w roku, tak jak choćby w sąsiednich tutaj Niemczech. Każdy z Państwa, kto był – a byli chyba wszyscy – wie doskonale, ile tam jest prywatnych lotnisk i ile tam jest na tych lotniskach prywatnych samolotów. To jest rzeczywistość zamożnego kraju. I ja wierzę w to, że Polska takim krajem właśnie będzie. Więc nie dajmy się wpędzać w kompleksy i nie dajmy sobie wmawiać, że to jest śmiechu warte, bo nie jest, proszę Państwa – bo nie jest śmiechu warte. (oklaski)
Szanowni Państwo!
Chciałbym, żeby przez najbliższe lata taka właśnie polityka w naszym kraju była realizowana i żeby taką politykę realizowali też nasi przedstawiciele w Unii Europejskiej. Jest ze mną dzisiaj mój współpracownik i przyjaciel od ponad 40 lat – Minister Wojciech Kolarski, którego powierzyłem Wielkopolsce i zostawiam go do Państwa dyspozycji. Sami Państwo zdecydujecie. (oklaski) Zostawiam go do dyspozycji. Wielkopolanie zdecydują.
Dziewięć lat doświadczenia we współpracy z Prezydentem Rzeczypospolitej, dziewięć lat uczestnictwa w realizacji polskich interesów na najwyższym szczeblu z Białym Domem włącznie, Organizacją Narodów Zjednoczonych, wszystkimi naprawdę ważnymi miejscami. Uczestnik prowadzenia wielkiej polityki, spokojnej, rozważnej, w przestrzeni międzynarodowej. A także i ten, który z mojego ramienia zajmował się kwestią należytego upamiętnienia powstania wielkopolskiego, jak również i innych polskich bohaterów, ale także i budowania relacji z innymi narodami. Zostawiam go, bo uważam, że może się dobrze przysłużyć i Państwu, i Rzeczypospolitej.
Proszę Państwa, dziękuję ogromnie za to dzisiejsze spotkanie, dziękuję za frekwencję. (oklaski) Muszę powiedzieć, że niestety, trochę to tak jest – biorąc pod uwagę, że ostatni raz odwiedzałem Państwa siedem lat temu – że najprawdopodobniej takie oficjalne spotkanie ze mną tutaj, w Wągrowcu, to już jest ostatnie w czasie mojej drugiej kadencji. Bardzo Państwu za wszystko dziękuję. (oklaski) Dziękuję za obecność, ale przede wszystkim dziękuję za wsparcie, które przez te wszystkie lata odczuwam. Dziękuję Państwu bardzo i obiecuję, że niezależnie od tego, gdzie potem będę, zawsze będę wspierał Rzeczpospolitą na wszystkie tylko sposoby, na jakie będzie mi dane to robić. Dziękuję z całego serca. (oklaski)
Życzę Państwu powodzenia. Życzę Państwu, żeby Polska przez dalsze dziesięciolecia, a mam nadzieję także stulecia mogła się spokojnie i bezpiecznie rozwijać. I żeby to wszystko, o czym dzisiaj mówiliśmy – także o tych wielkich przyszłych budowach, które będą u nas realizowane, i wielkich inwestycjach, które będziemy tutaj mieli – aby to wszystko stało się naszym udziałem i budowało naszą pomyślną przyszłość. Niech żyje Polska! Dziękuję.