POSŁUCHAJ:
Danuta Holecka, TVP: Witamy Państwa z Rzymu. Prezydent Andrzej Duda jest naszym gościem. Witam, Panie Prezydencie.
Prezydent RP Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor, witam Panią. Witam naszych widzów.
Panie Prezydencie, co Pan chce przekazać światowym przywódcom tutaj, na szczycie FAO?
Przede wszystkim bardzo się cieszę, że zostaliśmy zaproszeni. To było dla mnie bardzo znaczące zaproszenie ze strony Dyrektora Generalnego FAO. Bo to nie tylko po prostu przyszło pocztą do mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej, do Warszawy. Ale też w czasie debaty na Forum Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, na Zgromadzeniu Ogólnym Pan Dyrektor podszedł do mnie i osobiście mnie zaprosił. Powiedział, że bardzo mu zależy na tym, żebym tutaj był i żebym się wypowiedział – w jakimś sensie w imieniu naszej części Europy, ale również tych krajów, które dzisiaj sąsiadują z Ukrainą. I to było właśnie główną częścią mojego przesłania – to świadectwo.
Bo to jest Światowe Forum Żywnościowe. A problem żywnościowy świata to także problem dzisiaj rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wystarczy sobie uświadomić, że 75 proc. ukraińskiego eksportu zbóż i innych produktów rolnych wędrowało właśnie do Afryki i do Azji. W związku z powyższym jest to rzeczywiście poważna sprawa dla świata. Zresztą Ukraina przez całe lata była nazywana spichlerzem Afryki i spichlerzem Azji.
Więc to, co dzisiaj dzieje się na Ukrainie, a także to, co dzisiaj dzieje się w Rosji – ta blokada zarówno dla możliwości eksportowania z Ukrainy zbóż i innych płodów rolnych, ale także nawozów sztucznych, problemy na rynku energetycznym – to jest wszystko to, co dzisiaj dotyka świat.
Oczywiście.
To nie jest tylko nasz problem, to nie jest tylko problem Europy – to jest problem świata. O tym właśnie mówiłem tutaj, na Światowym Forum Żywnościowym, bardzo mocno akcentując, że to, co najważniejsze – to zakończyć wojnę. A to znaczy, że Rosja musi zaprzestać swojej agresji; to znaczy, że Rosja musi się wycofać z okupowanych ziem Ukrainy – i to znaczy dopiero powrót do normalności.
Panie Prezydencie, jak ważne jest uświadamianie światowym przywódcom tego polskiego spojrzenia na wojnę na Ukrainę?
To nie jest tylko polskie spojrzenie. Świat ma pełną świadomość. Ja tylko mówiłem o tym, w jaki sposób włączamy się, żeby jak najszybciej zakończyć ten kryzys. Że z jednej strony pomagamy Ukrainie, bo rzeczywiście wysyłamy tam pomoc militarną w dużej skali. Przecież jesteśmy tutaj w absolutnie światowej czołówce, zaraz po Stanach Zjednoczonych, jeżeli chodzi o skalę pomocy militarnej. Że to nie tylko ogromna pomoc humanitarna. Że to nie tylko 7 mln ludzi z Ukrainy, którzy przekroczyli naszą granicę od lutego, i 2 mln uchodźców ukraińskich w Polsce.
Ale to także czterokrotny wzrost eksportu ukraińskiego zboża i płodów rolnych przez Polskę – przez nasze cztery porty – które wysyłamy w świat. To milion ton, które przez Polskę przeszło i zostało wyeksportowane właśnie z Polski po to, by ratować sytuację żywnościową na świecie. To moja wizyta w Afryce Zachodniej – w Nigerii, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Senegalu. To rozmowy, które prowadzę. To aktywność na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. To obecność tutaj. To jest cały szereg działań, które od dawna prowadzimy.
Jutro spotkanie z Prezydentem Włoch. Temat rozmowy?
Jakiż może być temat rozmowy? Zmiana władz we Włoszech, nowy rząd, który niedługo się uformuje. No ale – oczywiście – także sytuacja w Europie Wschodniej, także sytuacja na Ukrainie, także wielki znak zapytania, co robić, żeby Rosja wycofała się z Ukrainy. To na pewno będą te podstawowe elementy, o których będziemy mówić.
Zresztą przecież widziałem się też z Panem Prezydentem nie tak dawno – w czasie spotkania przywódców, prezydentów państw Grupy Arraiolos na Malcie – rozmawialiśmy. Właśnie to są w tej chwili najważniejsze tematy.
Liczy Pan na dobrą współpracę z nowym włoskim rządem? I z Panią Giorgią Meloni również?
Mam nadzieję. To zdecydowane zwycięstwo wyborcze, powiedziałbym – wręcz bardzo spektakularne. Pani Giorgia Meloni jest młodym politykiem, młodszym ode mnie, a już bardzo doświadczonym, z dużą determinacją i przekonaniem – zresztą widać – z czego jest znana; o bardzo krystalicznych, jasnych poglądach. I pewnie dlatego została przez Włochów wybrana. Podjęli taką decyzję.
Liczę na to, że nie tylko przede wszystkim ta decyzja zostanie uszanowana jako decyzja demokratyczna społeczeństwa włoskiego, ale że ten rząd jak najszybciej powstanie i będzie mógł z powodzeniem działać.
Panie Prezydencie, pozostając w temacie Ukrainy, chciałabym zapytać Pana, jakie jest Pana spojrzenie na sens nakładanych sankcji na Rosję. Mamy już bodajże unijny ósmy pakiet sankcji. Są jakieś tarcia krajów europejskich. Przy tym ostatnio były tarcia o rosyjskie diamenty i Belgia nie chciała ustąpić po prostu, żeby ich nie kupować od Rosji. No, to takie moralnie dwuznaczne, powiedzmy. Ale jak Pan to widzi? Czy te sankcje odnoszą skutek, czy jednak nie, czy za mały?
Te sankcje przeciw Rosji, de facto w obronie Ukrainy – tak naprawdę po to, by Rosja zaprzestała naruszania prawa międzynarodowego i zaprzestała agresji na ziemie ukraińskie, ich okupacji – mają głęboki sens.
Oczywiście od samego początku jest narzekanie, że są to sankcje zbyt małe. Ale pamiętajmy, że takich sankcji jak te dawno nigdzie już nie było. W związku z powyższym te sankcje rzeczywiście są poważne. I choćby nie wiem jak Rosja i obecne władze rosyjskie prężyły muskuły, to jednak te sankcje są dotkliwe zwłaszcza w ujęciu długoterminowym.
Bo pamiętajmy, że są to sankcje, które obejmują ogromną liczbę nowoczesnych technologii, także militarnych, co powoduje gigantyczne zakłócenia. A będzie powodowało jeszcze większe zakłócenia w rosyjskiej gospodarce, w rosyjskim przemyśle, a także w rosyjskim przemyśle właśnie wojennym. W związku z powyższym nie ma żadnych wątpliwości, że te sankcje są dotkliwe. Powinny być kontynuowane, bo to są pokojowe metody, które mają zmusić Rosję do zaprzestania agresji.
Jeżeli w jakiś sposób możemy działać, zachowując właśnie ramy pokoju w relacjach z Rosją, oddziaływać na to, by Rosja zaprzestała agresji na Ukrainę, to możemy to robić właśnie poprzez system sankcji i dlatego namawiamy do tego całą wspólnotę międzynarodową.
Panie Prezydencie, surowce energetyczne to jest sprawa kluczowa. Trudno znaleźć też produkt bardziej strategiczny na przykład niż paliwo na wojnie. I mamy koncern Total Energies, który organizacje pozarządowe oskarżają i wytykają mu, że eksploatuje złoża w Rosji, paliwa wyprodukowane do myśliwców, które bombardują Ukrainę.
Pani Redaktor, no cóż ja mogę powiedzieć? To są wielkie koncerny w skali europejskiej, to ogromne koncerny także w skali światowej. Niestety, po prostu działają na zasadzie pecunia non olet i wymagają ogromnego nacisku ze strony wspólnoty międzynarodowej, a także swoich rządów, z krajów, z których pochodzą – chociaż często mają one charakter globalny – po to, by wymusić na nich to, by jednak respektowały pewną międzynarodową grę. One ją akceptują dopiero wtedy, kiedy same stają się ofiarami wojny, co nieraz się zdarza. Ale jeżeli faktem jest to, co tutaj podają organizacje pozarządowe i media…
Śledztwo „Le Monde” też do tego doprowadza.
…niestety, należy podjąć środki, które przymuszą ten koncern do tego, by tych praktyk zaprzestał, tak jak wiele innych praktyk, które dzisiaj wywołały kryzys energetyczny. Tak jak choćby to, wobec czego my – jako polskie władze – protestowaliśmy przez całe lata: budowa Nord Stream 1, potem budowa Nord Stream 2, tych gazociągów z Rosji do Niemiec, gdzie władze Niemiec cały czas się zastrzegały, że to są właśnie projekty biznesowe. Na samym końcu były finalizowane jako projekty jednak polityczne. Wobec czego również ja protestowałem wtedy bardzo ostro i byłem tym oburzony. Dzisiaj widać, jakie są tego skutki.
Panie Prezydencie, dzisiejsze doniesienia „Rzeczpospolitej” i „Financial Times” są takie, że Unia Europejska może zamrozić Polsce nie tylko środki z KPO, ale również z funduszy spójności. To chodzi o ponad 76 mld euro na lata 2021–2027. I ma wstrzymać te środki, powołując się na zasadę praworządności.
Pani Redaktor, znów jakieś doniesienia medialne. Mógłbym odpowiedzieć podobnie, jak odpowiedziałem wcześniej: jeżeli te doniesienia medialne się potwierdzą, to będzie widać, że w instytucjach europejskich kontynuowane jest wtrącanie się w polską politykę i próba wymuszenia na polskim społeczeństwie zmiany władz w Polsce.
Wierzę w to głęboko, że Polacy nie lubią, żeby coś na nich próbować wymusić, zwłaszcza jeżeli chodzi o takie sprawy, jak nasza wolność, suwerenność i swoboda wyboru tego, kto ma nami rządzić. Po to walczyliśmy przez całe dziesięciolecia – nasi dziadkowie, ojcowie – żeby zrzucić sowieckie okowy, które właśnie nam narzucały niechcianą władzę. Więc mam nadzieję, że Polacy już więcej nie pozwolą sobie tego zrobić.
Ale mam nadzieję, że rozumie to także Europa Zachodnia i ci, którzy dzisiaj zasiadają w instytucjach europejskich. Nawet jeżeli mają poglądy liberalno–lewicowe, to niech spojrzą na karty historii i wtedy się zorientują, czego nie lubią Polacy. Więc żeby przypadkiem ich działania – jeżeli rzeczywiście takie mają zamiar realizować – nie przyniosły im skutku odwrotnego, niż oczekują.
Natomiast jeżeli takie działania rzeczywiście byłyby prowadzone, to jest to oczywista próba wpłynięcia na wolność wyborów w Polsce, oczywiste kolejne zaprzeczenie zasad demokratycznych przez przedstawicieli liberalno–lewicowego Zachodu, którzy usta mają pełne frazesów o demokracji, ale ta demokracja ma tak wyglądać, że rządzą elity, a nie ludzie. To wtedy jest dla nich demokracja. Ale jak decydują naprawdę społeczeństwa, to już dla nich nie jest demokracja, bo wtedy są wybierane władze, które im się nie podobają. My się generalnie nie zgadzamy, ja się nie zgadzam z taką polityką i wierzę, że moi rodacy też się z tym nie zgadzają.
A 24 mld euro dla polskich regionów, które mogą zostać odmrożone dopiero wtedy, gdy polskie władze spełnią warunek dotyczący stosowania „Karty praw podstawowych”, m.in. niedyskryminacji osób LGBT? Czy my… Przecież podpisaliśmy klauzulę opt–out w 2007 roku.
Tak, Polska od 2007 roku ma opt–out w stosunku do postanowień „Karty praw podstawowych”.
To ona nie obowiązuje?
Oczywiście, że obowiązuje – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Dlatego mam nadzieję, że są to właśnie plotki medialne, jakieś próby zastraszania ze strony niezadowolonych, sfrustrowanych być może, przedstawicieli różnych elit – tak jak powiedziałem – prądu lewicowo–liberalnego. Spokojnie.
Jest sposób jednak, żeby te pieniądze odblokować. Donald Tusk podczas spotkania w Kluczborku powiedział – odpowiadając w ogóle na pytanie, jak odmrozić fundusze: „Cierpliwości, trzeba poczekać 12 miesięcy”. Czyli – rozumiem – jak Donald Tusk wygra wybory.
No właśnie. Ale mam nadzieję, że Polacy jednak rozumieją, że chcą mieć władze polskie, a nie takie, które są im narzucone przez kogoś innego.
Panie Prezydencie, mówił Pan o demokracji, o tym, że nikt nie powinien narzucać nikomu własnego zdania, a Włosi tu też już mają swoje doświadczenia z Komisją Europejską, która już przed wyborami – czyli w osobie szefowej, Pani Ursuli von der Leyen – próbowała Włochów pouczać i mówiła, że no, jak tak sprawy pójdą nie w dobrym kierunku, to mamy narzędzia takie jak wobec Polski i Węgier. No, francuska Sekretarz Stanu ds. Europejskich też miała tutaj swój głos – i to oburza Włochów. Zresztą nie tylko Włochów.
No właśnie my też jesteśmy starym europejskim społeczeństwem, krajem chrześcijańskim od ponad 1050 lat i mamy swoje ambicje, mamy swoje prawo do decyzji, swoją godność. Byliśmy jednymi z twórców demokracji europejskiej. Bo przypomnę, że to właśnie Polska była krajem tolerancji, i to od XV–XVI wieku, m.in. tolerancji religijnej. Niedługo będziemy obchodzili 550–lecie konfederacji warszawskiej.
Więc to wszystko ma u nas swoją długą historię. Jesteśmy dumnym społeczeństwem, pełnym godności. Nie mam wątpliwości, że moi rodacy są po prostu mądrzy.
Podpisał Pan ustawę przewidującą zamrożenie cen energii elektrycznej w przyszłym roku dla gospodarstw domowych. I wkrótce zapewne trafi do Pana kolejna ustawa dotycząca zamrożenia cen dla podmiotów wrażliwych – szpitali, żłobków, szkół itd. – oraz dla małych i średnich przedsiębiorstw, głównie chodzi o te mniejsze firmy. Czy sądzi Pan, że te ustawy spełnią zakładane cele? Czego Pan po nich oczekuje?
Nie mam wątpliwości, że są to działania ze strony rządu i parlamentu po to właśnie, by pomóc, by ratować w tej trudnej sytuacji – podkreślam: wywołanej przede wszystkim rosyjską agresją na Ukrainę; bo stąd wynikają zaburzenia rynku energetycznego i te ogromne wzrosty cen.
Jest to wielka światowa polityka, która – niestety – oddziałuje na nas, i wynikające z niej negatywne zjawiska spadają na nas. Rząd podejmuje próby ograniczenia ich wpływu na portfele po prostu i na funkcjonowanie ważnych instytucji. Wierzę, że będą to próby udane. Staram się wspierać te działania.
Są to przecież działania rządu, parlamentu – to przecież parlament podejmuje też te decyzje. Bo są to ustawy, które są uchwalane w parlamencie, które staram się jak najszybciej wprowadzać w życie jako Prezydent Rzeczypospolitej – no właśnie po to, by pomóc. Wierzę, że wszyscy chcą pomóc w tej trudnej sytuacji.
Agresja Rosji na Ukrainę spowodowała – oczywiście – ogromny kryzys energetyczny, Panie Prezydencie. A u nas, w Polsce, okazało się w pewnym momencie, że węgiel ma barwy polityczne. Rząd prosi samorządy, żeby pomogły. No, część samorządów – oczywiście – nie ma problemu i organizuje nawet w dwa dni dystrybucję tańszego węgla. A część mówi: „Nie, to się w ogóle nie da”. No ale doszło do spotkania – prawdopodobnie jest zielone światło – w ubiegłym tygodniu. Wierzy Pan, że tu się jakoś dobrze zakończy ta sprawa?
Mam nadzieję, że wszyscy samorządowcy będą odpowiedzialni i nie będziemy mieli w Polsce takich śmiesznych zjawisk, że nie da się dostarczyć węgla do gmin i miast na Wybrzeże, bo samorządowcy nie potrafią, ale da się go dostarczyć do miast i gmin otaczających Warszawę.
Panie Prezydencie, na koniec: kupujemy uzbrojenie najwyższej klasy. Już coraz mniej tych głosów krytycznych, że nie powinniśmy aż tyle wydawać. Bo powinniśmy. I nawet chyba musimy. Pan ostatnio obserwował testy elementów Patriotów – prawda? – które trafiają… pierwszy już trafił do Polski.
Tak, to był bardzo ważny moment. Nawet mówiliśmy z Panem Premierem Mariuszem Błaszczakiem, że być może ten dzień przejdzie do historii jako dzień, w którym początek systemu Patriot – w sensie fizycznym – miał miejsce w naszym kraju; systemu, który jest tą najwyższą częścią całej wielkiej kopuły, która ma chronić Polskę w przyszłości przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami rakietowymi i lotniczymi.
Trzywarstwowy, wielowarstwowy system ochrony właśnie przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, na który składają się Wisła – czyli właśnie system Patriot – Narew i Poprad, a więc systemy średniego i krótkiego zasięgu plus cała obsługa radarowa i informatyczna, cyfrowa tego systemu, który będzie zintegrowany. Różne części tego systemu będą współdziałały ze sobą sterowane właśnie informatycznie.
Więc to będzie supernowoczesne rozwiązanie. Najprawdopodobniej najnowocześniejsze na świecie – wtedy, kiedy będzie już gotowe w całości. Jego realizacja – już na terytorium Polski – rozpoczęła się właśnie w ostatnich dniach. Inaugurowaliśmy to razem z Panem Premierem Mariuszem Błaszczakiem. Cieszę się z tego.
To są ogromne pieniądze, ale jest to też budowanie bezpieczeństwa naszego kraju w tej absolutnie najnowocześniejszej jego formie. To jest to, co właśnie jest nam dzisiaj potrzebne wobec tego wszystkiego, co dzieje się na Wschodzie.
Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za rozmowę. Wiem, że ma Pan kolejne obowiązki. Bardzo dziękujemy również Państwu.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Hołd dla Jana Pawła II Rzym. O działalności dobroczynnej z polskimi zakonnicami Rzym. World Food Forum z udziałem Prezydenta RP Wystąpienie Prezydenta na Światowym Forum Żywnościowym![12__Andrzej-Duda_wywiad_TVP_Rzym_20221017_JS__4625.jpg [512.43 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2022/10/17/195f433175bca05934c0a961ddbe409e/jpg/prezydent/preview/12__Andrzej-Duda_wywiad_TVP_Rzym_20221017_JS__4625.jpg)