Menu rozwijane

21 stycznia 2024

W czasie wizyty w Wilnie Prezydent Andrzej Duda wraz z Prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą udzielili wywiadu litewskiemu portalowi Delfi. W rozmowie poruszono kwestie związane z bezpieczeństwem wschodniej flanki NATO i koniecznością dalszego wzmacniania obrony przesmyku suwalskiego.

Kilka dni temu w szwajcarskim Davos odbyło się Światowe Forum Ekonomiczne. Dużo mówiło się o ekonomii i inwestycjach, ale Ukraina była w centrum uwagi. Czy Pana zdaniem Ukraina wyjechała z Davos jako wygrany, czy jednak nic się nie zmieniło w oczach liderów świata? 

Przede wszystkim Forum w Davos pokazało, że temat Ukrainy nie zszedł z głównej agendy zainteresowania Europy i świata. To jest element bardzo ważny. Dlatego że jedną z tych kwestii, które były poruszane, było właśnie pytanie, czy nastąpiło już zmęczenie Ukrainą, czy nastąpiło zmęczenie wojną – war fatigue, prawda? Ja powiedziałem: „Tak, to jest może obserwowane w mediach. Ale na szczęście widać, że chociaż w mediach Ukraina zeszła z głównych newsów – to nie jest dzisiaj pierwszy temat newsów, niestety, na świecie – ale w Davos, tych spotkań w sprawie Ukrainy, dyskusji o Ukrainie i generalnie temat Ukrainy jest na pierwszym miejscu we wszystkich rozmowach czy to plenarnych, czy bilateralnych”.

Ten kontekst zawsze się pojawia – czy w kontekście wojennym, konieczności przekazywania pomocy militarnej na Ukrainę, czy też w kontekście przygotowania się do tego, byśmy odbudowywali Ukrainę, by już w tej chwili myśleć o gromadzeniu środków i przygotowywaniu konsorcjów, podmiotów do tego, by ruszyć z odbudową Ukrainy. Więc ten temat cały czas jest. Ukraina nie zeszła z głównej agendy zainteresowania światowego – i to bardzo dobrze.

 

Odpowiedział już Pan troszkę na moje drugie pytanie. W Davos Pan powiedział: Putin chce podpalić świat. Jeśli Rosja wygra, to zaatakuje następny kraj. Pan Prezydent – jak i Prezydent Gitanas Nausėda – często powtarza, że Rosja jest zagrożeniem dla naszego regionu, my mieszkając tutaj to rozumiemy. Jak Pana zdaniem z tą wiadomością należy dotrzeć do liderów Europy Zachodniej?

To bardzo proste. To jest to, co ja powiedziałem m.in. w trakcie dyskusji w Davos podczas odbywającego się cyklicznie tzw. śniadania ukraińskiego. Rosyjski imperializm obudził się na nowo, po 30 latach znów go obserwujemy. Bo po czasach Związku Sowieckiego wrócił sowiecki, rosyjski imperializm tym razem. Jeżeli nie zostanie zatrzymany na Ukrainie, jeżeli na Ukrainie nie zostanie skarcony tak, żeby się cofnął, będzie chciał iść dalej. W związku z powyższym każdy, kto myśli, że dzisiaj trzeba dać Putinowi to, co on chce – bo Putin się uspokoi, rosyjski imperializm się uspokoi – jest w absolutnym błędzie. To będzie zachęta tylko do tego, by atakować dalej.

My nie wiemy dzisiaj gdzie – czy będzie chciał atakować w kierunku zachodnim, czyli nasze kraje, czy będzie chciał atakować gdzieś głębiej w Azji, kraje dawnego Związku Radzieckiego, w tamtym kierunku. Ale jest praktycznie pewne, że jeżeli świat zaakceptuje agresję rosyjską, jeżeli da tę pożywkę agresji rosyjskiej, to ta Rosja będzie chciała tę swoją agresję i swoje wpływy rozprzestrzeniać. Będzie chciała zdobywać kolejne terytoria, będzie chciała niewolić kolejne narody, podporządkowywać sobie kolejne tereny i społeczeństwa. Temu twardo trzeba powiedzieć „nie” i dlatego właśnie wszystkich wzywamy do tego, by dzisiaj wszystkie siły i środki skierować na wsparcie dla Ukrainy, na pomoc dla Ukrainy, bo Ukraina musi odeprzeć wroga.

 003_Andrzej_Duda_Gitanas_Nauseda_Wywiad_Litwa_20240121_MB2_7917.jpg [436.71 KB]

Panie Prezydencie, Prezydent Litwy Gitanas Nausėda już poruszył temat pakietu 50 mln euro na pomoc Ukrainie, który utknął z powodu zastosowanego przez Węgiery weta, pomoc amerykańska również stanęła w miejscu. W jaki sposób Unia Europejska, kraje Europy Zachodniej będą wspierały Ukrainę w 2024 roku?

Przede wszystkim odbędzie się szczyt NATO w Waszyngtonie, więc to jest jakby ten element zbliżający się, w którym też z Panem Prezydentem weźmiemy udział. I tutaj postulat dotyczący Ukrainy jest niezmienny. A mianowicie to, żeby Ukraina otrzymała oficjalne zaproszenie do NATO. Ja też uważam, że to oficjalne zaproszenie Ukrainy do NATO mogłoby być wystosowane. Po co? Po to, żeby już rozpocząć w parlamentach narodowych debatę na temat członkostwa Ukrainy w Sojuszu. Ale przede wszystkim po to, by przesunąć Ukrainę do kolejnego etapu ku pełnemu członkostwu w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Dla mnie też jest oczywiste i naturalne, że w trakcie wojny Ukraina do NATO przyjęta być nie może, bo to by oznaczało automatyczne postawienie NATO w stanie wojny z Rosją. Nikt na to nie pozwoli – i to jest jasne. Natomiast uważam, że należy zrealizować taką drogę, żeby pozostał tylko jeden, ostatni element na zasadzie ostatniego puzzla w układance do tego, żeby Ukraina stała się w pełni częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego w momencie, w którym wojna się zakończy.

Więc te kolejne kroki powinny być robione. To niezwykle ważne dla umacniania bezpieczeństwa Ukrainy – z jednej strony. Ale to także niezwykle ważne dla morale obrońców Ukrainy. Że NATO jest otwarte, że NATO chce ich przyjąć. Więc to ma znaczenie ogromne. Plus wsparcie ze wszystkich krajów natowskich w miarę możliwości. Choć – oczywiście – tutaj najpotężniejsze są Stany Zjednoczone i mają największe możliwości także militarne wspierania Ukrainy. Bo choćby dlatego, że dysponują na bieżąco po prostu największą liczbą sprzętu wojskowego, który byłyby w stanie ewentualnie Ukrainie udostępnić. Nawet tego sprzętu – oczywiście – używanego, bo przecież także i to jest oczekiwane na Ukrainie.

Jak również kwestia sankcji, które nadal i jeszcze skuteczniej powinny być stosowane przez wspólnotę europejską i inne państwa na świecie. To jest oczywiste. Jednym z tych argumentów, które zostały bardzo twardo podniesione w trakcie debat w Davos, było to – powiedział to zresztą Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy – że kiedy w ich ręce wpada sprzęt rosyjski, chociażby rosyjskie rakiety, które spadną na Ukrainę jako niewybuchy, kiedy się je otworzy, cały czas jest tam mnóstwo części pochodzenia zachodniego, które w jakiś sposób jednak są do Rosji cały czas dostarczane. Z ominięciem reżimów sankcyjnych cały czas są do Rosji dostarczane. W związku z powyższym trzeba szukać możliwości, żeby te drogi, te strumyczki pozamykać, żeby rzeczywiście Rosji te możliwości zablokować.

 

Faktycznie sytuacja ekonomiczna w Rosji dostosowała się do obecnych warunków i nawet notuje wzrost mimo zastosowanych sankcji. Panie Prezydencie, na konferencji prasowej powiedział Pan, że przesmyk suwalski jest bardzo wrażliwym punktem, wymaga szczególnej uwagi wszystkich i dodatkowych środków ochrony. Światowi liderzy, analitycy i media informują o różnych scenariuszach, jakie mogą być realizowane przez Rosję na wschodniej flance NATO, pod kątem destabilizacji sytuacji bezpieczeństwa. Mówił Pan, że potrzeba dodatkowych środków. Jakie dalsze kroki będę podejmowane w celu wzmocnienia bezpieczeństwa przesmyku suwalskiego?

Przede wszystkim to jest to, że my te sprawy poważnie traktujemy w Polsce, z mojego punktu widzenia patrząc. Proszę zwrócić uwagę, że na przestrzeni ostatnich lat odtwarzamy polskie zdolności obronne właśnie we wschodniej części naszego kraju. To właśnie tam powstają nowe jednostki, odtwarza się zdolności także i tych jednostek, które tam były cały czas obecne. W Bartoszycach, w Braniewie i w innych miejscach umacniana jest polska obecność wojskowa. Podobnie jak umacniamy granice – zarówno polsko–białoruską, jak i Polski z obwodem kaliningradzkim, królewieckim. Postawiliśmy tam barierę elektroniczną w 100 proc. pokrywającą obszar tej granicy. W związku z powyższym cały czas wzmacniamy tam o bezpieczeństwo

To także są elementy wzmacniania bezpieczeństwa przesmyku suwalskiego. Od samego początku myślimy o tym obszarze. To m.in. dlatego właśnie Enhanced Forward Presence i obecność natowska w Polsce jest ulokowana w pobliżu przesmyku suwalskiego. Dlatego że mamy świadomość, jak bardzo newralgiczne strategicznie jest to miejsce i jak bardzo ważne jest to, by było w jak największym stopniu militarnie umocnione. I aby cały czas były tam te jednostki, które – z jednej strony – spełniają funkcję odstraszającą, tak żeby nikt się nie odważył zaatakować, ale z drugiej strony – w razie konieczności, które będą mogły stanąć do obrony tych obszarów.

 

Pytanie do obu Panów Prezydentów, czego może w 2024 roku spodziewać się Ukraina, biorąc pod uwagę to, że u większości ważnych dla niej sojuszników odbędą się wybory.

Przede wszystkim jako prezydent, który nie będzie miał wyborów – do zakończenia drugiej kadencji pozostało 19 miesięcy mojej prezydentury – mam ten luksus, że kampanie wyborcze gdzieś przebiegają obok mnie. Wszędzie, gdzie jestem, apeluję o to, by nie zaprzestawać wsparcia dla Ukrainy. To dzisiaj jest rzecz najważniejsza. Żeby od sojuszników – przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych – Ukraina cały czas otrzymywała to militarne wsparcie.

Bo – oczywiście – od samego początku wojny to, że udaje się obronić Ukrainę przed agresją rosyjską, to jest przede wszystkim zasługa obrońców Ukrainy – to znaczy tych, którzy tam walczą, samych Ukraińców; niezwykłe bohaterstwo ukraińskich żołnierzy. Ale gdyby nie mieli oni tego wyposażenia, które otrzymują z krajów wolnego Zachodu, z krajów NATO… Otrzymali także i z Polski ogromną pomoc wojskową. Przecież my wysłaliśmy ponad 300 czołgów, armatohaubice Krab, wyrzutnie przeciwlotnicze Piorun przeciwko śmigłowcom. Więc to ogromne wsparcie, które dostali też z Polski.

Gdyby nie było tego wsparcia przede wszystkim jednak ze Stanów Zjednoczonych, prawdopodobnie Ukrainy nie udałoby się obronić w takim stopniu, jak to jest dzisiaj, gdzie Ukraińcy de facto od praktycznie dwóch lat zatrzymują cały czas rosyjską inwazję. Więc bez tej pomocy obrona Ukrainy będzie praktycznie niemożliwa. To wsparcie musi cały czas przychodzić i ja wszędzie, gdzie jestem, o to wsparcie apeluję.

Może Cię zainteresować Wilno. Obchody 161. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego Wystąpienie Prezydenta RP z okazji 161. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego Dyskusja „NATO oraz przyszłość odstraszania i obrony na wschodnim froncie Europy” [PL/EN] Davos. Spotkania z liderami gospodarki i polityki