27 czerwca 1998
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, w drugim dniu wizyty na Ukrainie dokonał, wraz z prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą, uroczystego wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę cmentarza ofiar totalitaryzmu w Piatichatkach. Podczas uroczystości prezydent powiedział:
Szanowny Panie Prezydencie, Szanowni Zgromadzeni,
Słowa zawsze są zbyt małe wobec tragedii, wobec cierpienia. Tutaj chciałoby się jedynie - w najgłębszym bólu i w najgłębszym szacunku - milczeć. Jednak to miejsce - tak jak Katyń i Miednoje - domaga się słów. Ciągłe głoszenie prawdy o katyńskiej zbrodni i przyrzeczenie, że będziemy zawsze pamiętać, jest powinnością każdego z nas, współcześnie żyjących, i jest także wielką, zbiorową powinnością niepodległej i demokratycznej Rzeczypospolitej.
Mord popełniony na ponad dwudziestu tysiącach polskich oficerów, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, sędziów i policjantów był jedną z wielu zbrodni krwawego stalinowskiego systemu. Umysł nie jest w stanie ogarnąć wszystkich cierpień, zadanych milionom ludzi przez tę upiorną machinę terroru. Całe wielkie obszary Rosji, Ukrainy i Białorusi kryją kości niezliczonych ofiar, zadręczonych i pomordowanych. "Golgota Wschodu", "nieludzka ziemia", "archipelag GUŁag" - tak staramy się ująć w słowach to, co jest nie do pojęcia i nie do ogarnięcia. Przez całe stulecia będzie się rozlegał niemy krzyk wszystkich ofiar zbrodni, to straszliwe memento naszego wieku dwudziestego.
Zbrodnia katyńska zajmuje jednak w zbiorowej pamięci Polaków miejsce szczególne. Jest jak wielka rana, o której musimy ciągle mówić - właśnie po to, aby mogła się zabliźnić. Zawsze bowiem będzie przerażać skala i perfidia tej zbrodni; zawsze porażać będzie cynizm i obłuda, z jakimi starano się ukryć prawdę o męczeństwie więźniów Starobielska, Ostaszkowa i Kozielska. Pamiętamy, że za druty wepchnął ich pakt Ribbentrop - Mołotow, który tak złowrogo zapisał się w naszej historii. Pamiętamy również, że prawdę o zbrodni katyńskiej przykryto na dziesięciolecia, że ta prawda przemilczana i zamazywana była nie tylko na Wschodzie, ale także na Zachodzie. Tragedia Katynia jest symbolem opisującym polskie losy.
Składam wyrazy najwyższego szacunku tym, którzy nie milczeli, którzy dochodzili prawdy, którzy tę prawdę głośno wykrzyczeli światu. Ci, o których przypomina ten charkowski krzyż oraz krzyże w Katyniu i Miednoje, byli jeńcami wojennymi - w wojnie, której Polska wcale nie wypowiedziała. Wydano na nich wyrok, choć nie przedstawiono im zarzutów i nie wytoczono procesu. Stalin, Beria i inni członkowie radzieckiego kierownictwa kazali ich rozstrzelać tylko dlatego, że jeńcy nosili polskie mundury, że byli wierni żołnierskiej przysiędze, że stanowili elitę niepodległej Rzeczypospolitej. W tym samym czasie, gdy oprawcy z NKWD zabijali polskich oficerów strzałami w tył głowy, w maju 1940 roku hitlerowcy zakładali w Oświęcimiu wielki obóz, do którego w pierwszych transportach trafiali przedstawiciele polskiej inteligencji. Ta zbieżność dat jest symbolem najczarniejszych kart naszej historii. Dlatego Katyń, Miednoje i Charków zawsze będą Polaków jednoczyć w pojmowaniu naszej tożsamości - jako nekropolie i jako sanktuaria zbiorowej pamięci. Będą też wołaniem do innych narodów - głosem przeciwko złu, przemocy, poniżaniu człowieka; głosem wołającym o prawdę, pojednanie i nową Europę.
Panie Prezydencie Republiki Ukrainy,
W tej ziemi pochowane są śmiertelne szczątki ponad czterech tysięcy trzystu polskich oficerów. Na tym samym miejscu sześćdziesiąt zbiorowych grobów kryje w sobie prochy ponad dwóch tysięcy innych ofiar stalinowskich represji. To przede wszystkim mieszkańcy samego Charkowa i obwodu charkowskiego. Przez wiele lat, tą samą "czarną drogą", ich ciała przywożono tutaj
i kładziono w bezimiennych mogiłach. To miejsce jest miejscem bólu
i rozpaczy także dla Ukrainy; jest symbolem tego wszystkiego, co pod władzą totalitarnego systemu wycierpieć musiał jej naród. Aresztowania, zsyłki i kaźnie uderzyły w miliony mieszkańców tej ziemi. Na zawsze straszne pozostanie wspomnienie głodu na Ukrainie, który spowodowała stalinowska władza. Po tych tragicznych doświadczeniach przewalił się tędy front i terror hitlerowskiego okupanta. Od tego krzyża niedaleko jest do obelisku, który upamiętnia ponad pięćset tysięcy ofiar, poległych w zmaganiach z najeźdźcą. Okrutna była historia dla obu naszych narodów. Ten cmentarz jest świadectwem naszej drogi przez mękę, naszych podobnie tragicznych losów. To miejsce wspólnej zadumy nad ranami przeszłości, nad dziejami naszej części Europy i nad wyzwaniami, jakim musimy sprostać, aby przezwyciężyć fatum minionego czasu.
Szanowni Zgromadzeni,
Przybyliśmy tu w poczuciu moralnego zobowiązania wobec ofiar wielkiej zbrodni. Żaden człowiek nie potrafi odpowiedzieć, czy istnieje zadośćuczynienie dla tak wielkiego zła, którego wspomnienie ciągle nas porusza. Czynimy jednak i zrobimy wszystko, co możemy zrobić.
W stronę zadośćuczynienia prowadzi prawda. Wiele już wiadomo o okolicznościach tej zbrodni, o jej sprawcach, o działaniach, które miały ją ukryć, przysypać ciszą i zapomnieniem. Jesteśmy depozytariuszami tej prawdy i pragniemy nimi być wspólnie z innymi tragicznie doświadczonymi narodami wschodniej Europy. Przyczyniamy się do zadośćuczynienia, gdy spełniamy to, co tak wymownie nazywa się "ostatnią posługą". Nieszczęsnym prochom dajemy godny pochówek, na wieczną pamięć przywracamy z anonimowego niebytu imiona i nazwiska ofiar, na ich mogiłach stawiamy krzyże lub znaki nadziei innych wyznań. Niech nikt nie będzie zapomniany! Kładąc dziś w tym miejscu kamień węgielny, pobłogosławiony przez Jana Pawła II, papieża Polaka, pragniemy, aby w sześćdziesiątą rocznicę zbrodni katyńskiej, tak tu, w Charkowie, jak i w Katyniu i Miednoje, wzniesione już były cmentarze, na których płomieniem znicza zaświadczać będziemy mogli o naszej pamięci. Jest w nas otucha, że zadośćuczynieniem może być także dzisiejszy czas, tak różny od tamtego. Żyjemy dziś w innym świecie, w nowej Europie, zbudowanej na filarach wolności, prawa i demokracji. Już nie przemoc, nie totalitarne ideologie ciążą nad losami ludzi i narodów, ale oświetla je wspólny wysiłek ku pojednaniu, życzliwość i dobre sąsiedztwo. Bardzo dobrym tego przykładem jest wszystko to, co udało nam się osiągnąć w partnerskiej współpracy i coraz bliższej przyjaźni między Polską a Ukrainą. Dlatego też w tym miejscu i w tym momencie wielkie podziękowanie kieruję do naszych ukraińskich sąsiadów, którzy pomogli nam to zbiorowe zobowiązanie polskich sumień wypełniać.
Szanowni Zgromadzeni,
Katyń, Miednoje i Charków to nazwy, które nasza pamięć zawsze przywoływać będzie z bólem. Jednak wspólne jest nam wszystkim pragnienie, aby odnaleźć sens i nadzieję nawet pośród głębin zła. Dlatego tutaj, na cmentarnej ziemi Charkowa, wypowiadamy raz jeszcze tę myśl, która tak często musiała umacniać Polaków: "Gloria victis!". Chwała zwyciężonym, bo do nich należy zwycięstwo moralne.
Skłaniamy głowę przed męczeństwem ofiar. Niepodległa Polska nigdy o nich nie zapomni.
Cześć ich pamięci!
Niech spoczywają w spokoju!