Menu rozwijane

16 października 1997
W przeddzień wejścia w życie nowej ustawy zasadniczej Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander KWAŚNIEWSKI spotkał się dziś w Pałacu Prezydenckim z członkami i ekspertami Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Na zakończenie dyskusji poświęconej roli nowej konstytucji i zadaniom przed nią stojących głos zabrał prezydent RP. Powiedział on m.in.: (...) Przyjęcie konstytucji w kolejnych czytaniach, a później w referendum ogólnonarodowym przywiodło nas do dzisiejszego dnia i momentu, w którym Konstytucja III Rzeczypospolitej wchodzi w życie. Nie chciałbym, żeby była to kolejna konstytucyjna uroczystość, bowiem trochę już ich mieliśmy, ale chciałbym, żebyśmy uświadomili sobie wagę tego dnia, w którym dzieło stworzone, dzieło - które uzyskało w niemałym trudzie akceptację większości społeczeństwa - zaczyna obowiązywać, a obowiązując - rodzi kolejne konsekwencje, kolejne obowiązki, które muszą być podjęte zarówno przez nowo wybrany parlament, jak i przez prezydenta, przez rząd, przez środowiska prawnicze, a także środowiska akademickie. (...) W tej chwili pytaniem zasadniczym, które musimy sobie zadać, jest: co uczynić, żeby konstytucja była obudowana niezbędnymi aktami prawnymi (tak zresztą, jak jest to przewidziane w przepisach konstytucyjnych); co zrobić, żeby stała się żywa w świadomości społecznej; co zrobić, żeby to nie było trochę takie muzealne dzieło, do którego się odwołujemy, ale ustawa zasadnicza, która jest obecna nie tyle w każdym domu (chociaż byłoby dobrze, żeby była w każdym domu), a w świadomości ludzi, którzy korzystają z niej, którzy wiedzą, do czego mają się odwołać. I chciałbym bardzo, żeby efektem dzisiejszego spotkania, które - jak mówię - ma charakter i uroczysty, i jednocześnie praktyczny, było bardzo precyzyjne zastanowienie się, co trzeba zrobić, aby ta konstytucja w sposób bardzo mocny i zdecydowany weszła w nasze życie społeczne, życie prawne, życie publiczne. (...) Chciałbym nieco skupić się na tych właśnie istotnych kwestiach, które moim zdaniem muszą być już bardzo niedługo przedstawione. Zacznę, szanowni państwo, w ogóle od konstytucji. Otóż w ramach konsultacji politycznych, jakie prowadziłem po nowych wyborach parlamentarnych, mogę stwierdzić z pewną satysfakcją, że kiedy opadły już emocje wyborcze, to o konstytucji zaczyna się mówić nieco inaczej, dużo spokojniej, nie w duchu kampanii, nie w duchu haseł, ale po prostu w duchu realiów, w których tkwimy. Mam nadzieję, że taki właśnie bardzo rzetelny stosunek do konstytucji będzie charakteryzował pracę nowego parlamentu, Sejmu i Senatu; a ten rzetelny stosunek może być dodatkowo wzmocniony faktem, iż w układzie politycznym, jaki został przez wyborców określony, w istocie nie ma możliwości pochopnej zmiany konstytucji. Żadna ze stron nie będzie w stanie bez przekonania drugiej strony uzyskać niezbędnej większości, aby konstytucja była zmieniona, stąd takie bardzo buńczuczne zapowiedzi o zmianach konstytucji, że będzie ona całkowicie zrewidowana, odłóżmy i uznajmy jako element kampanii wyborczej. Realnie, w polskim parlamencie wyłonionym we wrześniu 1997 roku siły konstytucyjne mają przewagę. Większość jest po stronie tych ugrupowań, które głosowały za konstytucją i które konstytucje przygotowały. Mówię o tym jasno, żebyśmy wiedzieli, jak wygląda polityczne zaplecze dla Konstytucji III Rzeczypospolitej. Gdyby zliczyć głosy ugrupowań, które konstytucję poparły (myślę o PSL, myślę o SLD, myślę o Unii Wolności), to jest to większość parlamentarna. W tym sensie jakakolwiek zmiana - a nie wykluczam, że po pewnej, dłuższej praktyce niektóre poprawki będą niezbędne - wymaga porozumienia się wszystkich (zarówno tych, którzy będą tworzyć koalicje rządową, jak i tych, którzy będą tworzyć opozycję), uzgodnienia stanowiska z prezydentem i znalezienia również podobnego wsparcia w Sejmie i w Senacie zgodnie z procedurami, jakie w konstytucji są opisane. A więc, i chcę to powiedzieć jasno temu gronu i polskiej opinii publicznej, taka konstytucja ma dzisiaj silniejszą bazę polityczną, aniżeli spodziewano się czy też niektórzy mówili wcześniej. Wierzę, że będzie ona traktowana w sposób rzetelny, w sposób bardzo odpowiedzialny i nie będzie w najbliższym czasie podlegała jakimkolwiek politycznym. Ja nawet prorokuję, że może być to jedna z bardziej stabilnych konstytucji w historii Rzeczypospolitej.