Menu rozwijane

07 kwietnia 1997
"Myślę, że każdy człowiek musi mieć dwie ojczyzny: pierwsza to jego własna, zaś druga to Italia. Przecież wszyscy jesteśmy, jeśli nie synami, to przynajmniej wnukami Italii." Te słowa napisał wielki polski pisarz Henryk Sienkiewicz, autor "Quo vadis", laureat literackiej Nagrody Nobla. Spisane były podczas podróży, pod wrażeniem niezwykłego piękna włoskiej ziemi i napotkanej tu ludzkiej życzliwości. Dźwięczy w tych słowach podziw dla Italii oraz hołd dla jej dziejowego i kulturowego dorobku. Każdy Europejczyk pojmuje, że na mapie jego duchowego rodowodu "wszystkie drogi prowadzą do Rzymu". Bez Italii kultura europejska i światowa jest nie do pomyślenia. Jednak Sienkiewicz myślał nie tylko po europejsku, myślał przede wszystkim po polsku - a dla nas, Polaków, Włochy są w sposób szczególny drugą duchową ojczyzną. Mało jest chyba w dziejach narodów podobnych przyjaźni - żywych, autentycznych i nie przemijających przez wieki. Wielka to więc dla mnie radość, Panie Prezydencie, że mogę tu, w sercu Italii, przekazać najserdeczniejsze pozdrowienia wszystkim Włochom od wszystkich moich rodaków. Nie sposób przeliczyć wątków, z których utkana jest nasza wspólna historia. Nie sposób spisać wszystkich wybitnych nazwisk, które się na nią składają. Jest wśród nich wielki poprzednik Galileusza, astronom Mikołaj Kopernik i ojciec literatury polskiej Jan Kochanowski - jako jedni z wielu polskich studentów na włoskich uniwersytetach. Jest Bona Sforza, królowa polska i matka polskiego monarchy. Są znakomici włoscy malarze, muzycy i architekci, którzy od epoki renesansu współtworzyli polską kulturę. Nawet pierwszą w naszej historii pocztę kurierską również zakładał Włoch - osiadły w szesnastowiecznym Krakowie Sebastian Montelupi. "Uomini liberi sono fratelli" - ta dewiza widniała na epoletach Legionów Polskich, utworzonych w Lombardii pod dowództwem Jana Henryka Dąbrowskiego. Potwierdzali ją później swoim poświęceniem i krwią polscy i włoscy bohaterowie zmagań o niepodległość naszych krajów: Fijałkowski, Grabiński, Kamieński, Mierosławski na włoskiej ziemi - i poległy w Polsce pułkownik Francesco Nullo. Adam Mickiewicz organizował ochotnicze oddziały dla wolności Włoch, a Giuseppe Garibaldi dla wolności Polski. Nazwiska polskich patriotów, którzy we Włoszech znaleźli drugą ojczyznę, widnieją na nagrobkach w kościele Santa Croce we Florencji. Przejmująco wymownym symbolem jest także cmentarz żołnierzy polskich na Monte Cassino - tych, którzy otwierali aliantom drogę na Rzym, a Włochom drogę do demokratycznego, niezależnego państwa. Także i włoska teraźniejszość nosi ślady polskości. Od kilkudziesięciu lat mieszka i tworzy w Neapolu Gustaw Herling - Grudziński - pierwszy pisarz, który przekazał Zachodowi świadectwo o tragicznym świecie GUŁagów. Przed kilkunastoma dniami prezesem Międzynarodowej Unii Instytutów Archeologii, Historii i Historii Sztuki, z siedzibą w Rzymie, został Polak, profesor Krzysztof Żaboklicki. W skład Unii wchodzą najbardziej renomowane placówki naukowe, między innymi włoskie i polskie. To jeden z przykładów, jak łączy nas to, co światłe i piękne - wiedza, kultura i przeżywanie sztuki. Przejawia się to również w odbiorze włoskiej kultury w Polsce, w popularności, jaką cieszy się u nas kino włoskie, czy też pisarstwo Umberto Eco. Słusznie kiedyś zauważono, że historia Włoch i Półwyspu Apenińskiego odzwierciedla historię Europy. Niejednokrotnie rozstrzygały się tu również losy całego kontynentu. Współczesne Włochy, państwo stabilnych zasad demokratycznych i silnej gospodarki, są istotnym czynnikiem ładu europejskiego. To właśnie tutaj podpisane zostały czterdzieści lat temu Traktaty Rzymskie, które stały się podstawą procesu integracji europejskiej. Również w ostatnich tygodniach, w obliczu kryzysu albańskiego rozgrywającego się tuż u włoskich granic, Italia daje przykład Europie, jak powinno się łagodzić napięcia i wychodzić z pomocną dłonią naprzeciw ludzkiemu nieszczęściu. Wasze poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo w regionie i poczucie ogólnoludzkiej solidarności jest godne szacunku i naśladowania. Świadomi znaczącej roli Włoch w Europie, z satysfakcją i wdzięcznością przyjmujemy włoskie poparcie dla polskich dążeń do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. W szczególny sposób mogliśmy przekonać się o tym poparciu podczas ubiegłorocznej wizyty Pana Prezydenta w Warszawie - którą zachowujemy w pamięci jako wydarzenie ważne i niezwykle dla nas miłe - a także podczas debaty prezydenckiej w Łańcucie. Wypowiedział Pan wówczas, Panie Prezydencie, opinię bardzo dla nas budującą, iż "polską demokrację cechuje dojrzałość, która wynika z faktu, że w sprawach polityki zagranicznej nie istnieją różnice zdań między obozem rządzącym a opozycją". Dumni jesteśmy, że ten zasadniczy rys demokracji polskiej jest wyraźnie dostrzegany także z zewnątrz. Członkostwo Polski w NATO i Unii Europejskiej jest celem, który łączy wszystkie liczące się siły polityczne i za którym opowiada się 90 procent Polaków. Podobnie powszechne jest przekonanie, że droga ku Europie wiedzie poprzez sukcesy reform, konsekwentnie realizowanych od 1989 roku. Dzięki nim utrwaliły się w Polsce instytucje i procedury demokratyczne, umocniła się rola samorządności. Dzięki nim polska gospodarka zbiera pochwały niezależnych zagranicznych ekspertów. Dzięki nim rośnie pozycja Polski w regionie i w Europie. Polacy podziwiają świetną kondycję włoskiej gospodarki. Pragnęlibyśmy iść tropem Waszego sukcesu. Widoczne są analogie. Oba nasze kraje, niepodległe i zjednoczone, później od innych trafiły na polityczną mapę Europy. Musiały podjąć wyzwania szybkiego rozwoju cywilizacyjnego. Polska wystartowała o pół wieku później niż Włochy, a po drugiej wojnie światowej, oddzieleni od głównego nurtu przemian rozwojowych na świecie, straciliśmy kolejne prawie pięćdziesiąt lat. Teraz, z coraz większym powodzeniem, odrabiamy zaległości. Polski wzrost gospodarczy należy od kilku lat do najwyższych w Europie. Wiemy, że jeszcze dużo wysiłku przed nami. Sukces naszych przyjaciół, Włochów, którzy są dzisiaj w ścisłej czołówce światowej gospodarki, jest dla nas wzorem i zachętą. Współpraca gospodarcza między naszymi krajami rozwija się niezwykle dynamicznie. Włochy są dla nas partnerem o pierwszorzędnym znaczeniu. Nasze obroty handlowe, obliczane już na pięć miliardów dolarów, wciąż rosną. Włoskie firmy - a jest ich na polskim rynku ponad czterysta - odgrywają dużą rolę w powodzeniu przedsięwzięć prywatyzacyjnych i reformujących naszą gospodarkę. Z satysfakcją stwierdzamy, że dobrze się u nas czują nie tylko ci najwięksi, jak Fiat czy Lucchini Group, ale także firmy średnie i małe. Świadczy to o dobrym zrozumieniu między włoskimi i polskimi przedsiębiorcami i jest zarazem dowodem zdrowia polskiej gospodarki. Bardzo pożyteczna i obiecująca jest również współpraca ośmiu regionów włoskich z kilkoma naszymi województwami. Szczególnie cenna dla Polski jest także Pańska osobista sympatia i życzliwość, jaką obdarza Pan, Panie Prezydencie, nasz kraj. Jest Pan człowiekiem nieugiętych zasad moralnych, konsekwentnym obrońcą demokracji oraz idei prawa i sprawiedliwości, co poświadczył Pan całym swoim życiem. Jesteśmy dumni, że zaszczyca nas Pan swoją przyjaźnią. Jesteśmy szczęśliwi, że zbliża się dzień, w którym przyjaźń polsko-włoska stanie się bogactwem nie tylko naszych dwóch narodów, ale także wyrazistym filarem, wspierającym konstrukcję wspólnego europejskiego domu. Będzie w tym również Pańska, Panie Prezydencie, wybitna zasługa. Pragnę zatem wznieść toast: - za Pańskie zdrowie, Panie Prezydencie, - za pomyślność wszystkich tu obecnych, - za przyjaźń Polaków i Włochów i dary tej przyjaźni w zjednoczonej Europie!