05 maja 1997
Cieszę się ogromnie, iż w programie Dni Polskich w Paryżu znalazło się także spotkanie z waszym wpływowym środowiskiem. Umożliwi ono wymianę informacji i doświadczeń. Jako Prezydent kraju, który realizuje proces transformacji systemowej przyznaję, że w sprawach wypracowania modelu trójstronnych relacji między pracodawcami, pracobiorcami i państwem znajdujemy się dopiero we wstępnej fazie. Doświadczenia francuskie w tej dziedzinie mogą być dla nas bardzo pomocne.
Opóźnienie to jest dziedzictwem starego systemu gospodarki centralnie-planowanej. Jedną z jego charakterystycznych cech była ekonomiczna
i polityczna siła przemysłu państwowego. Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych dostarczał on ponad 90% dochodów budżetu państwa i ponad 80% dochodu narodowego. Razem z przedsiębiorstwami państwowymi
w pozostałych działach gospodarki udział sektora państwowego w tworzeniu PKB wynosił więc ponad 90%. Głównym i niekwestionowanym pracodawcą było więc państwo.
Po stronie zaś pracobiorców mieliśmy związki zawodowe, które jednak mimo iż miały wysoki stopień zorganizowania, same znajdowały się pod kontrolą państwa. Dopiero w rezultacie zrywu ?Solidarności? z lat 1980-81 oraz ustrojowego przełomu roku 1989 pojawiły się dobrze zorganizowane, politycznie świadome związki zawodowe ?zachodniego typu?, jako przeciwwaga dla pracodawcy.
Pracodawca ten jest dziś coraz częściej prywatny. W sektorze prywatnym pracowało w końcu 1996r. już prawie 65% ogólnej liczby pracujących
w gospodarce narodowej. Paradoksem jednak jest, że ten fakt z trudem trafia do świadomości przeciętnego obywatela. Tak więc jeszcze nadal zdarza się dość często, że w przypadku konfliktu dla jego rozwiązania, przedstawiciele sprywatyzowanych już przedsiębiorstw nadal żądaj[wr1]ą przyjazdu ministra dla przeprowadzenia negocjacji.
Szkicując ten obraz realiów naszego rynku pracy okresu transformacji pragnę zachęcić Panów do rozszerzenia zakresu współpracy miedzy pracodawcami Francji i Polski. Wiem, że Polska - co jest efektem naszego rozwoju gospodarczego - jest coraz bardziej interesującym miejscem dla zagranicznych inwestorów. Dla 650 firm z udziałem kapitału francuskiego działających obecnie w Polsce, doświadczenia polskich pracodawców umożliwiające zrozumienie specyfiki polskiego rynku pracy, mentalności
i dziedzictwa starego systemu mogą okazać się cenne. Z drugiej zaś strony francuskie doświadczenia w zakresie np. negocjacji konfliktów społecznych będą dla polskich pracodawców nieocenione.
Wszystkich aktualnych i potencjalnych francuskich inwestorów pragnę przy tej okazji uspokoić, że w dziedzinie rozwiązywania konfliktów społecznych osiągnęliśmy znaczne postępy. Nasze związki zawodowe są coraz bardziej odpowiedzialne, coraz częściej formą rozwiązywania sporów jest dialog a nie strajk. Ilość dni roboczych straconych w wyniku strajków i konfliktów społecznych zdecydowanie spada. Jednocześnie po to by poczucie stabilności w sferze społecznej jeszcze wzmocnić. Rozwiązaniami zapewniającymi stabilność ekonomiczną w naszej nowej, przyjętej przed miesiącem, ogromną większością głosów Zgromadzenia Narodowego Konstytucji zawarliśmy m.in. następujące, ważne z punktu widzenia ludzi biznesu postanowienia: nie wolno będzie rządowi zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji pieniężnych, które spowodowałyby, że dług publiczny przekroczy 3/5 rocznego PKB; parlament nie będzie mógł zwiększać deficytu budżetowego planowanego przez rząd w projekcie budżetu; deficyt budżetowy nie będzie mógł być pokrywany przez zaciąganie zobowiązań w banku centralnym.
Założenia polityki pieniężnej ustalać ma co roku organ Narodowego Banku - Rada Polityki Pieniężnej, powoływana przez Prezydenta, Sejm i Senat na sześcioletnią kadencję.
Francja jest i pozostanie ważnym ogniwem w tworzeniu ekonomicznych podstaw naszego partnerstwa i członkostwa w Unii Europejskiej. Z tego względu podjęliśmy już z Prezydentem Jaquesem Chirackiem kilka inicjatyw, które już tworzą zwartą tkankę wzajemnej współpracy. Mam nadzieję, że współpraca pracodawców obu naszych krajów jeszcze bardziej tkankę tę wzmocni.