Menu rozwijane

05 maja 1997
Pobyt w Paryżu jest dla każdego, skądkolwiek przybywa, zawsze wielką przyjemnością. Nas wszystkich, których tu gościnnie zaproszono na "Dni Polskie w Paryżu" czyli uroczystą prezentację naszego kraju w stolicy Francji, spotkała dodatkowa radość - oglądania Paryża w najpiękniejszej, majowej szacie. Pozwoli więc Pan, Panie Merze, że w imieniu Mojej Małżonki, moich rodaków i własnym przekażę Panu cały pęk najcieplejszych podziękowań za tak serdeczne zaproszenie Polski do wiosennego Paryża. A to piękne powitanie, jakie nam tu zgotowano, uznam za wyraz niezwykłej przyjaźni, która od wieków łączy nasze narody i którą upływ czasu tylko umacnia i pogłębia. Dzięki Pańskiej życzliwości oraz pomocy wielu Pańskich współpracowników kraj mój ma niezwykłą okazję zaprezentowania się stolicy Francji. Przypominamy więc pewne ważne wydarzenia z przeszłości, które niegdyś rozgrywały się przy udziale Francji i budowały tak nam dziś drogie więzi braterstwa między nami. Jednocześnie też przedstawiamy nasze współczesne życie, zmieniające się w ogromnym tempie, w jego licznych, mam nadzieję interesujących przejawach. Myślę, Panie Merze, że "Dni Polskie" to pożyteczna inicjatywa. Choć bowiem na codzień nie brakuje nam kontaktów, odwiedzamy się często, współpracujemy, czy też po prostu, zwyczajnie - zwiedzamy - to czas i wydarzenia biegną dziś tak szybko, że warto od czasu do czasu weryfikować wspólnie tę wzajemną o nas samych wiedzę. Tym bardziej, że wielkie europejskie wydarzenia, które czekają Polskę, a którym Francja, ku naszemu wielkiemu zadowoleniu, przyjacielsko sprzyja - jeszcze bardziej zbliżą nasze kraje. Zintensyfikują nasz polityczny dialog, zacieśnią współpracę, stworzą wiele okazji do nowych kontaktów między nami. Cieszę się więc, panie Merze, że tak zgodnie uważamy iż warto dołożyć starań, byśmy coraz lepiej się poznawali. Dlatego pragnąłbym, by "Dni Polskie w Paryżu" okazały się dla naszych przyjaciół - Francuzów propozycją tematycznie bogatą, przyciągającą ich uwagę. By były owszem, czasem refleksji i zadumy nad przeszłością, ale i wyczerpującą informacją o teraźniejszości oraz chwilą dyskusji o przyszłości. I co z pewnością nie najmniej ważne - by były dla wszystkich czasem radości, dobrej wspólnej zabawy. Zapraszam więc zarówno na spotkania polityków, ekonomistów i uczonych, jak i do sal koncertowych, na wystawy, na uliczne festyny i sportowe zmagania. Zachęcam do degustowania przysmaków polskiej kuchni. Mam nadzieję, że wszystko to posłuży lepszemu poznawaniu się Francuzów i Polaków, wzajemnemu rozumieniu i nawiązywaniu nowych przyjaźni. Takie bezpośrednie kontakty między ludźmi są najlepszym sposobem tworzenia atmosfery zaufania i współpracy - potrzebnej wszystkim jednoczącym się, europejskim narodom. Raz jeszcze dziękując Panu, Panie Merze, i wszystkim, którzy swą pracą przyczynili się do tego wiosennego francusko - polskiego spotkania w Paryżu, dodam, że my, tam, nad Wisłą, spodziewamy się francuskiego rewanżu. Cała Polska z radością powita "Dni Francuskie" w Warszawie. Jest przecież tyle wspaniałych atrakcji, które Paryż może ofiarować. I mnóstwo na nie oczekiwania w Polsce. A zatem, gdy wypełni się program "Dni Polskich" w Paryżu, nie pożegnamy się na długo. Powiemy sobie: a bient{SYMBOL 244 "Times New Roman CE"|}t! Do zobaczenia w Warszawie! Wkrótce! /wersja podstawowa/