Menu rozwijane

05 maja 1997
Przed godziną otrzymałem dyplom honorowy nadany mi przez prestiżową francuską uczelnię ekonomiczną Hautes Etudes Commerciales. To zaszczytne wyróżnienie traktuję jako wyraz uznania dla postępów, jakie dokonał mój kraj na drodze do gospodarki rynkowej, do Unii Europejskiej , do NATO. Panu Prezesowi Flahaut pragnę szczególnie serdecznie podziękować za umożliwienie zorganizowania tego seminarium w lokalu o tak historycznym, polskim akcencie jakim jest Pałac Potockich w Paryżu. Mówiąc zaś o historii warto przy tej okazji przypomnieć, że tradycje bardzo trwałej polsko - francuskiej współpracy gospodarczej są bardzo długie. Pozwalają optymistycznie oceniać również szanse jej dalszego rozwoju. Po zakończonej niedawno naradzie gubernatorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju zarówno zachodnie media jak kręgi finansowe orzekły, że Polska jest przykładem konsekwentnego realizowania polityki gospodarczej i przez Zachód jest traktowana jako kraj coraz bardziej stabilny i atrakcyjny do lokowania zagranicznych inwestycji. Zauważono tam też, że Polska jako jedyny kraj z naszego regionu przewyższyła o kilka punktów PKB z roku 1989, ma ona wysoką dynamikę rozwoju produkcji, malejącą inflację i bezrobocie - jest bezdyskusyjnym liderem przemian w Europie Środkowej. Pragnę Państwa zapewnić, że zamierzamy na tę pozytywną ocenę zasługiwać jeszcze przez długi czas. Dołożymy wszelkich starań aby dla naszych partnerów zagranicznych polska transformacja jeszcze długo kojarzyła się z następującymi czteroma hasłami:- po pierwsze - dynamizm;- po drugie, stabilizacja i przewidywalność;- po trzecie - otwartość; - po czwarte - modernizacja. Jeżeli chodzi o dynamizm rozwoju, to prognozy naszych własnych jak i zagranicznych instytutów badawczych wskazują na fakt, że także w latach 1997 i 1998, spośród wszystkich krajów Europy środkowej i Wschodniej, prognoza wzrostu PKB najlepsza jest dla Polski ( 5,5% w tym roku i 5,2 w roku 1998). W naszym odczuciu polska gospodarka dysponuje wystarczająco silnym potencjałem, by jeszcze przez szereg lat rozwijać się w tempie 5-6 rocznie. To nam jednak nie wystarcza, aby dogonić tych którzy są przed nami, dlatego jako cel strategiczny stawiamy sobie jeszcze bardziej ambitne zadanie rocznych przyrostów Produktu Krajowego Brutto o 7 i więcej procent. Ważnym krokiem w kierunku utrwalenia stabilności politycznej jest uchwalona niedawno przez Zgromadzenie Narodowe ogromną większością głosów Konstytucja i jestem przekonany, że zostanie ona zaakceptowana przez społeczeństwo w Referendum pod koniec maja. Konstytucja ta stwierdza, iż podstawą ustroju gospodarczego jest społeczna gospodarka rynkowa. "Ma być ona oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności i współpracy partnerów społecznych?. Taki kształt naszego ustroju gospodarczego jest wynikiem pewnego pragmatyzmu. Wynika on z konieczności uwzględnienia ścierających się koncepcji docelowego modelu gospodarczego, oraz praktycznych - nieraz bardzo gorzkich, doświadczeń pierwszych lat transformacji. Podobnie bowiem jak Państwo we Francji, także my próbujemy znaleźć właściwą drogę prowadzącą między Scyllą dyscypliny gospodarczej, a Charybdą potrzeb i oczekiwań społecznych. Przewidywalność poczynań władzy o której wspomniałem potwierdzają po prostu fakty. Wprawdzie w Polsce okresu transformacji rządy zmieniają się często, lecz polityka makroekonomiczna pozostaje konsekwentna i stanowi kontynuację pewnego ogólnego kierunku reform rynkowych. Dla przykładu - Polska konsekwentnie buduje infrastrukturę instytucji rynkowych. W dziedzinie bankowości zaczynaliśmy niemal od zera. Dzisiaj posiadamy system, składający się z około 80 banków, w zasadzie konkurencyjny i stopniowo otwierający się na kapitał międzynarodowy. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych, która stanowi podstawę naszego rynku kapitałowego, dzięki właśnie francuskiej pomocy, została wyposażona w bardzo dobrą infrastrukturę prawną, zapewniającą przejrzystość rynku i w konsekwencji jego bezpieczeństwo i wysoką płynność. Reforma podatkowa, wraz z ostrożną polityka budżetową i ożywieniem gospodarczym umożliwiły ograniczenie długu publicznego do poziomu poniżej 60% PKB, a rocznego deficytu budżetowego - do 2,5 % PKB. Cieszy mnie osobiście fakt, że zauważono to także we Francji. W ?Le Point? z dnia 15.03.1997 przeczytałem bowiem, cytuję : "postkomuniści sprawujący władzę od 1993 roku nie tylko kontynuują reformy gospodarcze rozpoczęte w 1989, ale dobre wyniki gospodarcze wciąż rosną. Stopa wzrostu PKB 6 %. Inflacja obniżona z 40% do 19%, produkcja przemysłowa wzrosła o ok.10%. Te liczby wprawiają w osłupienie?. Już w roku 1989, pierwszym roku transformacji, bardzo jednoznacznie daliśmy świadectwo, że chcemy być otwarci na świat, że chcemy uczestniczyć w naturalnych procesach integracyjnych naszego kontynentu i że jest to ważny element naszego pojmowania suwerenności. Dlatego też powszechnym pragnieniem Polaków jest, aby nasz kraj znalazł się u progu nowego tysiąclecia w strukturach gwarantujących trwale bezpieczeństwo, demokrację i efektywny system gospodarczy. Dokonaliśmy reorientacji naszej wymiany handlowej. Obecnie kraje Unii Europejskiej są naszym największym zbiorowym partnerem handlowym. Zliberalizowaliśmy nasz handel w ramach Umowy Stowarzyszeniowej z Unią, zliberalizowaliśmy przepisy dotyczące przepływu kapitałów. Jeszcze szybciej niż z Unią, chcemy osiągn[wr1]ąć liberalizację handlu w stosunkach z Węgrami, Czechami, Słowacją, Słowenią, Rumunią oraz pozostałymi krajami rozszerzającej się CEFTA, które podobnie jak my nie kryją swoich aspiracji do pełnego członkostwa w Unii. Po kończącej się w naszym odczuciu fazie porządkowania gospodarki, jej otwarcia, oraz uwolnienie potencjału ludzkiej inicjatywy, przystępujemy obecnie do drugiej - o wiele trudniejszej fazy transformacji - do fazy modernizacji. Zamierzamy w niej zbudować trwałe podstawy wzrostu na długą metę. Oczywiście ten etap będzie jeszcze trudniejszy. Stoi przed nami szansa wykorzystania możliwości, jakie niesie przed sobą gospodarka rynkowa i integracja ogólnoeuropejska. Zapewniam, że jesteśmy zdecydowani tę szansę wykorzystać. Polsce ten wysiłek modernizacyjny jest na obecnym etapie niezbędny. Dlatego tak ważne jest utrzymanie konsekwencji w polityce pieniężnej. Mocny pieniądz tworzy przymus unowocześniania się. Żeby zostać na powierzchni, na rynku polskie przedsiębiorstwa muszą szybko się modernizować. Modernizacja pociąga też za sobą olbrzymie potrzeby kapitałowe. Cieszymy się z napływu inwestycji z zagranicy, staramy się jednak także o uruchomienie własnych, krajowych możliwości. Jestem przekonany, że reforma systemu ubezpieczeń emerytalnych oraz utworzenie funduszy emerytalnych ożywią nasz rynek kapitałowy i znacząco zwiększą skłonność Polaków do oszczędzania. Z zadowoleniem mogę stwierdzić, że we wspomnianym wyżej, a tak ważnym dla nas, procesie modernizacji naszej gospodarki możemy liczyć także na wsparcie ze strony naszych tradycyjnych partnerów francuskich. Wprawdzie Francja jest na razie tylko piątym co do wielkości partnerem gospodarczym Polski, ale imponująca jest dynamika wzrostu obrotów - w latach 1990-1996 nastąpiło bowiem potrojenie polsko francuskiej wymiany handlowej. Także ramy naszej umowy przemysłowej wypełniane są coraz to nowymi przykładami francuskich inwestycji kapitałowych oraz udziału francuskich firm w procesach prywatyzacyjnych. Naszemu przyspieszonemu wzrostowi towarzyszy wprawdzie i szybko rosnący deficyt handlowy, także w wymiarze z Francją, ale wynika on przede wszystkim z bardzo dużego importu zaopatrzeniowego i inwestycyjnego. Deficyt ten jest więc zrozumiały i normalny w warunkach dynamicznego rozwoju . Sytuacja ta jest jednak pod naszą stałą uważną obserwacją i kontrolą. Polacy zawsze słynęli ze skłonności do paradoksów. Przypomnę choćby, że rynkowy przełom w naszej gospodarce w 1989 roku był konsekwencją żądań związków zawodowych. Przypomnę też zaskakujący być może dla niektórych fakt, że lewicowy rząd kontynuuje dziś reformy, a niektóre wpływowe ugrupowania prawicowe demonstrują obawy i nieufność wobec nich. Często przyłączają się nawet do populistycznych działań w obronie nieefektywnych i niereformujących się wielkich ?socjalistycznych? przedsiębiorstw. Zdaję sobie doskonale sprawę, że największym zagrożeniem, które stoi przed nami byłoby zahamowanie modernizacji, zahamowanie otwarcia się na świat. Jestem przekonany, że rozumie to doskonale i większość naszej klasy politycznej a przede wszystkim - większość Polaków. Jak narazie wszystko wskazuje, że jesteśmy na dobrej drodze: - jesteśmy dynamiczni, otwarci, skutecznie pracujemy i czerpiemy z tego coraz większe korzyści - a to jest już wiele na drodze do struktur europejskich.