Prezydent Bronisław Komorowski w programie „Na pierwszym planie” TVP 1 przypomniał, że jesteśmy w przededniu decyzji dotyczących ratowania strefy euro przed kryzysem zadłużeniowym. – Warto pamiętać, że minął ten czas, kiedy mogliśmy mówić, że Unia Europejska to „oni”, a "my" to tu, w Polsce – powiedział prezydent. Może Cię zainteresować Wywiad Prezydenta RP dla TVP 1
– My, Polacy jesteśmy cząstką Unii Europejskiej, my jesteśmy Unią Europejską, obok innych narodów, więc trzeba myśleć o uzdrawianiu tej strefy, a nie o blokowaniu mechanizmów, które tę strefę mogłyby uratować – zaznaczył. Zdaniem Bronisława Komorowskiego, leży to w naszym narodowym interesie, ponieważ negatywne skutki kryzysu będą dotykać także Polaków. – Powinniśmy pomagać w uzdrowieniu strefy euro, bo im szybciej ta strefa będzie uzdrowiona, tym lepiej dla całej Unii, w tym dla Polski – podkreślił prezydent.
Prezydent powiedział, że Polska jest w UE i to, co dzieje się w innych krajach Unii także nas dotyka. Zwrócił uwagę, że każdy przeciętny Polak wie - jeśli załamie rynek np. w Niemczech to także polskie towary będą się gorzej sprzedawały.
Pytany o zdanie na temat toczącej się obecnie dyskusji o suwerenności państw członkowskich prezydent powiedział, że należy szanować wrażliwość, a nawet nadwrażliwość Polaków w kwestiach suwerenności, bo taka była nasza trudna historia. - I te emocje narodowe należy szanować, co nie oznacza, że należy być niewolnikiem dotychczasowego języka - dodał.
Zdaniem Bronisława Komorowskiego, o najważniejszych sprawach rozmawia się w kraju. – Chcąc trochę pomóc, ja taką debatę w Kancelarii Prezydenta uruchomię – zapowiedział prezydent. – Konstruujemy plan debat. Chciałbym, żeby było to pięć, może sześć debat, do których chciałbym zaprosić ekspertów o różnych wrażliwościach - tak, aby trochę odczarować niektóre nadużywane hasła o jakimś ryzyku szybkiej zmiany funkcjonowania UE na formułę federacyjną - I chciałbym - dodał - żeby przynajmniej część tych debat odbywała się z udziałem mediów.
Nawiązując do zbliżającej się rocznicy stanu wojennego, prezydent zaapelował, by nie łączyć bez większego uzasadnienia problemu walki o wolność i dramatu 13 grudnia z bieżącą polityką. - Bo z tego nic dobrego nie wyniknie - ocenił. Podkreślił, że każdy ma oczywiście prawo demonstrować tego dnia, jeśli robi to zgodnie z polskim prawem. – Wydaje mi się, że ogromna większość Polaków będzie chciała obchodzić ten dzień raczej w klimacie wspomnień z bardzo trudnego, bolesnego okresu, ale który jednak przyniósł wolność dzisiaj – uważa prezydent.