Prezydent Bronisław Komorowski powiedział w Radiu TOK FM, że w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej nic nie zastąpi werdyktu polskiej prokuratury. – Dajmy jej skończyć pracę – apelował.
Prezydent był pytany o sytuację po publikacji "Rzeczpospolitej", która podała 30 października, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak samolotu w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - trotylu i nitrogliceryny. Informacje te zdementowała tego samego dnia Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Może Cię zainteresować Apel o refleksję i odpowiedzialność za słowo Wywiad Prezydenta RP dla TOK FM Prezydent w porannej rozmowie z redaktor Janiną Paradowską zaznaczył, że jego zadaniem jest próba zmniejszania poziomu agresji. Ocenił, że zaistniała trudna sytuacja, ale - jak dodał - liczy na refleksję. Podkreślił, że rolą także dziennikarzy jest wyciągnięcie wniosków z tego, co się wydarzyło. - Ja to też przeżywałem bardzo boleśnie, bo każde nieusprawiedliwione oskarżenie, tak daleko idące pod adresem państwa polskiego, władzy państwa polskiego, zostawia ślad na długo – dodał.
Bronisław Komorowski powiedział, że największy problem i zagrożenie widzi w tym, jak ogromna jest łatwość zamącenia ludziom w głowach, zbudowania negatywnej opinii publicznej w kwestiach jakości polskiego państwa, w kwestiach uczciwości polskich władz. – To mną wstrząsnęło, że tak łatwo przekonać ludzi do jakiejś straszliwej wizji spisku wszechogarniającego i niszczącego Polskę, z udziałem polskich władz, polskiego państwa – dodał.
Pytany o propozycje dotyczące powołania międzynarodowego zespołu ekspertów ws. wyjaśnienia przyczyn katastrofy odparł: Wszyscy, którzy funkcjonują w sferze politycznej trochę nerwowo poszukują „cudownych leków”, pomysłów, aby stworzyć wrażenie, że znalazło się rozwiązanie. - Myślę, że nikt zgłaszający takie pomysły nie wierzy, że będzie można powołać komisję międzynarodową, która będzie obdarzona zaufaniem polskim – ocenił. Jego zdaniem, werdykty takiej komisji byłyby zakwestionowane przez tych, którzy uważają, że mają monopol na rację.
Prezydent podkreślił, że nic nie zastąpi werdyktu polskiej prokuratury. Dodał, że jako niezależna od jakichkolwiek ugrupowań politycznych prowadzi pracę i trzeba dać jej skończyć działać.
- Dajmy prokuraturze szansę zakończyć śledztwo – zaapelował. Ocenił też, że praca wykonana w pośpiechu jest większym zagrożeniem nawet niż ta przeciągająca się w czasie.
Na pytanie o nieobecność na uroczystości ponownego pochówku ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie odparł, że z rodziną Ryszarda Kaczorowskiego uzgodnił, iż urząd Prezydenta i jego samego będzie reprezentował Szef Kancelarii Prezydenta. – A moja żona jest po to, aby zaznaczyć szczególne relacje, które nas wiązały – dodał.
Może Cię zainteresować Prezydent o uroczystościach pogrzebowych Ryszarda Kaczorowskiego - Ciekaw jestem, czy wszyscy moi krytycy odnotowali, że rodzina państwa Kaczorowskich ujawniła to, co było podstawą mojej decyzji - że to było umówione – powiedział Bronisław Komorowski.