Menu rozwijane

Prolog

Sergiusz Piasecki pochodził z ziemi, na której egzystowali swego czasu wspólnie Polacy, Białorusini, Żydzi, Rosjanie i „tutejsi” bez świadomości narodowej. Żył i działał w czasach burzliwych dwóch wojen światowych i okresie zimnowojennego konfliktu. Miał w swoim życiu wiele twarzy, zawodów, tożsamości, nazwisk, miejsc zamieszkania Był żołnierzem, policjantem, agentem, przemytnikiem, kokainistą, fałszerzem, złodziejem, więźniem, pisarzem, malarzem, modelem, egzekutorem, dowódcą, ojcem, opiekunem, emigrantem, robotnikiem. Nie wszystkie te twarze i role obecnie jesteśmy w stanie rozpoznać dość precyzyjnie.

Charakterystyczna cecha jego osobowości, przywiązanie do wolności w różnych formach, i wolna wola do czynienia tego, co uważał za ważne, i chciał robić, narodzić się musiała oraz ugruntować jeszcze przed uwięzieniem, w czasie długich wypraw wywiadowczo–przemytniczych po sowieckiej Białorusi. Za kratami więzień Drugiej Rzeczypospolitej jedynie się wzmocniła i potem okazywała się jednym z najważniejszych wektorów w jego życiu. Miał też, od lat młodych, umiejętność pozytywnego kreowania wizerunku własnej osoby i podkreślania swoich, nie zawsze przecież wybitnych, osiągnięć. Był też uparty, a to typowa cecha ludzi Kresów Wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej. Ponad wszystkie role życiowe, które Sergiusz chciał lub był zmuszony odgrywać cenił bardzo swoje przywiązanie do wolności duchowej i osobistej, rozległych przestrzeni i podróży, ludzi z kresów, krajobrazów Ziemi Mińskiej i Wileńskiej. Jak wynika z korespondencji, którą prowadził ze znajomymi, czy też satyr, które tworzył, miał duże poczucie humoru oraz autoironii, a także dystansu do siebie.

„Kształciły mnie: życie, obserwacje, słuchanie, myślenie, lektura”.

System sowiecki uznawał za największą potworność w dziejach ludzkości. „Aureola komunizmu, czy socjalizmu – pisał już po wojnie – sypie się z bolszewizmu jak próchno i wyłazi z niej zimny, krwiożerczy, wyrachowany gad rosyjskiego imperializmu”.

Pisał już na emigracji: „Chętnie zabiorę się do każdej dużej pracy w celu zwalczania komunizmu w Polsce, w Europie czy też w Ameryce. Robię to indywidualnie, lecz wierzę, że przy odpowiednim poparciu mnie i wykorzystaniu mojej wiedzy i zdolności mógłbym zrobić dużo więcej. Tego pragnę dla obrony Polski, wyzwolenia od bolszewizmu Rosji i ochrony wolnych państw od zarazy bolszewickiej”

I. Czas wojen i hulanek (1899–1926)

„Urodziłem się 1 czerwca 1899 roku w Lachowiczach, pow. Baranowicze, koło Nowogródka. Pochodzę z rodziny zubożałej, polskiej szlachty. Ojciec, Michał, był naczelnikiem poczty rosyjskiej. Kształciłem się w gimnazjum w różnych dzielnicach carskiej Rosji. Jestem Polak. Z zawodu powieściopisarz. Do żadnej partii politycznej nigdy nie należałem”.

Wychowany pod zaborem rosyjskim na dzisiejszej zachodniej Białorusi ten nieślubny syn zrusyfikowanego Polaka, Michała Piaseckiego (naczelnika poczty w Mińsku) i służącej Klaudii Kukałowicz (wygnanej po urodzeniu Sergiusza ze wsi Lachowicze koło Baranowicz) ukończył zaledwie szkołę elementarną.

„Pomimo dobrobytu w domu [jako dziecko] wiedziałem co to głód, krzywda, podstęp, prześladowania, kłamstwa. Dlatego marzenia były mi ucieczką, a wierzchołek lipy lub strych domu bliższy niż »ognisko domowe«, gdzie musiałem zawsze być czujny i śledziku wroga – matkę, nie tylko oczami, lecz każdym nerwem. Dało mi to zdolność wyczuwania aury sadyzmu nawet w powietrzu, zrobiło mnie sprzymierzeńcem prześladowanych i wyładowało nienawiścią do wszelkiej tyranii i obłudy… jakże wspaniale czasem zamaskowanych w bardzo nawet szanowanych ludziach”

Z carskiego gimnazjum został wyrzucony w siódmej klasie. „Rosję znam od dzieciństwa”, zapisał w swoich wspomnieniach.

„Po rewolucji październikowej w Rosji, gdy do władzy przyszli komuniści, porzuciłem kształcenie się w gimnazjum. W 1918 roku byłem w partyzantce antybolszewickiej na Mińszczyźnie. W 1919 roku zostałem raniony przez bolszewików w czasie walk ulicznych w Mińsku Litewskim. W tymże roku, jesienią, wstąpiłem do wojska białoruskiego pod dowództwem polskim, gdzie byłem zastępcą dowódcy oddziału”.

Wojny: 
„Wiosną 1920 roku zostałem skierowany do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie. Ukończyłem kursy w grudniu. W tym czasie byłem krótko w Markach na froncie w czasie ofensywy bolszewików idącej na Warszawę. W 1921 roku zostałem zdemobilizowany. W 1922 roku wstąpiłem jako wojskowy wywiadowca «zakordonowy» działający przeciwko Rosji do Oddziału II Sztabu Generalnego WP. W polskim wywiadzie antybolszewickim pracowałem do 1926 roku. Na jednym z wypadów zostałem raniony przez bolszewików. W tym czasie zyskałem duży rozgłos i byłem intensywnie poszukiwany przez kontrwywiad rosyjski”

Wielokrotnie przechodził do Związku Sowieckiego jako wywiadowca Ekspozytury nr 6 w Brześciu (od sierpnia 1922 r.). Podlegał wówczas pod kpt. Stefana Mayera. Należał do grupy tzw. zakordonnych agentów tej placówki. Marnie opłacaną służbę w wywiadzie łączył z działalnością przemytniczą. Bazą jego grupy była miejscowość Raków koło Mołodeczna. Do werbunków używał wówczas oprócz pieniędzy i wódki, także kokainy. Ta ostatnia używka służyła nie tylko do łagodzenia trudów podróży, ale i uzależniania narkotycznego żołnierzy i urzędników sowieckich. „Przez wiele lat – pisał byłem wywiadowcą wojskowym, pracowałem też w kontrwywiadzie”. O tym ostatnim okresie działalności niewiele wiadomo. Za efekty służby wywiadowczej był wysoko oceniany. W pierwszej połowie 1926 r. został zwolniony przez Oddział II SG WP ze służby i pozostawiony bez środków do życia. Przez krótki czas przebywał u bezrobotnego brata w Wilnie. Wszedł wówczas w środowiska kryminalne miasta. Pod wpływem kokainy dokonał napadu rabunkowego na Żydów wracających z jarmarku, a następnie następnego rabunku z bronią. Taki napad rabunkowy z bronią w ręku w strefie przygranicznej, gdzie obowiązywał stan wyjątkowy zagrożony był najwyższą karą. Otrzymał wyrok śmierci zamieniony na 15 lat.

„Podczas likwidacji Ekspozytury VI Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Brześciu Litewskim zostałem zwolniony. Nie mogłem znaleźć pracy. Trafiłem do więzienia. Skazanie było połączone z wydaleniem z wojska. Po 11 latach więzienia zostałem ułaskawiony i zwolniony”.

II. Czas przemiany i nawrócenia (1926–1939)

Był organizatorem kilkunastu buntów, więźniem oznaczonym jako „N” (niebezpieczny), jednak mogącym posiadać w celach zeszyt i pióro. Pisał wówczas powieści z życia wywiadowców polskich działających w Rosji i światka kryminalnego Białorusi i Wileńszczyzny. Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy został wydany przez Melchiora Wańkowicza w 1937 r. i od razu stał się wielkim wydarzeniem literackim. W tym samym roku na wniosek ministra sprawiedliwości, profesora Uniwersytetu Stefana Batorego, specjalisty prawa handlowego, Adama Chełmońskiego, Prezydent Ignacy Mościcki ułaskawił więźnia Piaseckiego. Jak trafnie zauważył swego czasu jego adwokat, Adam Pragier, bardziej niż przestępcą był on zabłąkanym w czasy współczesne typem awanturnika z XVII wieku.

„W 1937 roku wydrukowano pierwszą moją książkę osnutą na tle przeżyć granicznych, Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy. Powieść ta dała mi olbrzymi sukces. Od razu stałem się znanym pisarzem europejskim. Książkę przetłumaczono na 15 języków. Następnie wydrukowano moje dwie książki antybolszewickie, Piąty etap i Bogom nocy równi. Te pozycje ukazały się wkrótce przed wybuchem wojny”.

III. Czas służby i pokory (1939–1946)

We wrześniu 1939 r. Piasecki wstąpił na ochotnika do jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza „Rykonty”. Ze swoim oddziałem dotarł do Grodna zajętego już przez bolszewików, a następnie powrócił do Druskiennik. Stamtąd z grupą około 10 oficerów i żołnierzy szli w kierunku broniącej się Warszawy. Po kapitulacji stolicy rozproszyli się w Białymstoku. Powrócił następnie do Wilna.

„Po wybuchu wojny w 1939 roku wstąpiłem na ochotnika do batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Rykonty”. Gdy armia polska została rozbita zacząłem prowadzić robotę konspiracyjną – antybolszewicką na terenie Wileńszczyzny. Gdy region ten zajęli w 1941 roku Niemcy pracowałem w konspiracji dalej przeciwko okupantom. W 1943 roku zostałem szefem Egzekutywy Kedywu AK w Wilnie. Byłem potem odznaczony Krzyżem Zasługi z Mieczami. Po powrocie bolszewików na Wileńszczyznę w lipcu 1944 roku w dalszym ciągu pracowałem w konspiracji przeciwko okupantom. Przez cały czas byłem poszukiwany przez władze niemieckie i bolszewickie. Nieustannie ukrywałem się pod przybranymi nazwiskami”.

Od swojego imienia nazywany był z rosyjskiego „Sieriożką”. Ten przydomek nadał podkomendnemu jego bezpośredni dowódca, szef wileńskiego Kedywu, cichociemny por. Adam Boryczka „Brona”. W różnych okresach swojego burzliwego życia posługiwał się nazwiskami Sergiusz Kukałowicz, Kazimierz Wojciechowski, Aleksander Kisielewski, Władysław Bieliński, Józef Makarewicz, Józef Kowalski, Jan Tomaszewicz. W 1943 r. w Wilnie, używając pseudonimów „Konrad”, „Suez”, „Kira” był fachowcem od likwidacji ludzi skazanych wyrokami podziemnego sądu na karę śmierci. I za takiego, człowiek ten przechadzający się po ulicach miasta w wytartym kurzowcu, z czapką zsuniętą na oczy, uchodził w kręgach komendy okręgu AK. Był nie tylko człowiekiem doświadczonym w sztuce partyzanckiej, działalności wywiadowczej i konspiracyjnej profesji. Był też pisarzem, poetą, grafikiem, utalentowanym samoukiem, za którym ciągnęła się legenda służby w „dwójce” wymieszana z kryminalną przeszłością. Imponował młodym ludziom swoim doświadczeniem i legendą wywiadowcy w Bolszewii.

„Do pracy [w komórce egzekucyjnej Armii Krajowej] zabrałem się jedynie dlatego, że chciałem stworzyć aparat obronny przeciw denuncjatorom, którzy czuli się bezkarni i coraz zuchwalej współpracowali z gestapo. Chodziło o odstraszenie od denuncjacji i powstrzymanie gestapowców przed zabijaniem i kaleczeniem ludzi. Chodziło o samoobronę”.

W końcu lat 70. XX wieku w PRL–u funkcjonariusz komunistycznej bezpieki w analizie sprawy operacyjnej dotyczącej rozpracowania żołnierzy wileńskiej Armii Krajowej zapisał informacje pochodzące od konfidentów: „Sergiusz Piasecki był wspólnym znajomym [Mikołaja] Matulewskiego i Wacława Łozińskiego z okresu przynależności do AK. Obaj wspominają go jako najlepszego do wykonywania wyroków śmierci”. „Pamiętam go – pisał niechętny swojemu poprzednikowi na funkcji dowódcy Egzekutywy por. Jerzy Urbankiewicz – jako człowieka steranego przeżyciami. Józef Mackiewicz zauważał: „Od razu było widać, że Sergiusz Piasecki to była inna klasa. Skromny, jakby nawykły do opanowywania nerwów, w jego spojrzeniu dziwnie kojarzyła się ponurość z łagodnością”.

Piasecki napisał na emigracji w Wielkiej Brytanii dwie powieści autobiograficzne o historii wileńskich egzekutorów Polski Podziemnej, „Człowiek przemieniony w wilka” i „Dla honoru Organizacji”. Był to cykl „Wieża Babel”.

Decyzja o ewakuacji Piaseckiego z podbijanej przez bolszewików Wileńszczyzny zapadła po konferencji jałtańskiej. 27 lutego 1945 r. w Wilnie została wystawiona na nazwisko Tomaszewiczów karta ewakuacyjna dla Piaseckiego, Jadwigi Waszkiewicz i ich syna Władysława. Rodzice podali, iż zamierzają udać się do Gdańska. Po ewakuacji mieszkali w Toruniu, Krośnie nad Odrą, Gdańsku.

IV. Czas wygnania i samotności (1946–1964)

Na początku maja 1946 r. Piasecki ewakuował się z terroryzowanej przez komunistów Polski do strefy świata wolnego od bolszewizmu. Gdyby został, wcześniej czy później, byłby aresztowany przez bezpiekę. Przedostał się przez Czechy i Niemcy na południe Europy. Do ucieczki wykorzystał kontakty uruchomione przez ostatniego komendanta Okręgu Wileńskiego AK ppłk. dypl. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego” oraz jego oficera Michała Warakomskiego „Piotra”. Jadwiga i Władysław pozostali w kraju. Zamieszkali w Giżycku. We Włoszech wstąpił do II Korpusu gen. Władysława Andersa docierając potem drogą morską do Wielkiej Brytanii. Został zdemobilizowany w ramach Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia.

„W 1946 roku po porozumieniu się z eksterytorialną Komendą Okręgu Wileńskiego AK postanowiłem ujść z Polski za granicę, aby tam zwalczać propagandę bolszewicką i uświadamiać Zachód o istocie komunizmu rosyjskiego, a także o sytuacji w Rosji i państwach przez bolszewików zagrabionych. Z Polski uszedłem przez Czechy. Przez Czechosłowację przybyłem do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Stamtąd dotarłem do strefy angielskiej. Zatrzymałem się w Meppen. Stacjonowała tam 1. Dywizja Pancerna gen. Stanisława Maczka. Ponieważ aparat prasowy jednostki był słaby udałem się do Włoch. Tam wstąpiłem w szeregi II Korpusu gen. Władysława Andersa. Jesienią 1946 roku wyjechałem do Anglii. Zdemobilizowałem się rok później”.

Pisał: „Jestem wrogiem bolszewików. Walczyłem przeciw nim jako partyzant, żołnierz, szpieg, konspirator i wreszcie jako pisarz. Zwalczanie bolszewizmu jest moją ideą i celem życia. Jako wroga najlepiej docenili mnie sami bolszewicy starając się pochwycić, a później proponując przejście do ich obozu. Władam doskonale w mowie i piśmie językiem rosyjskim i polskim. Mówię i czytam po białorusku. Rozumiem i czytam po ukraińsku. Znam dobrze Rosję i Rosjan. Znam wszechstronnie bolszewizm. Orientuję się w skutecznych sposobach zwalczania jego propagandy i oddziaływania kontrpropagandą. Chętnie przystąpię do każdej poważnej pracy w tym kierunku”.

Mieszkał w Londynie i Hastings. Kontynuował działalność literacką żyjąc w wielkim ubóstwie. Unikał kontaktów ze środowiskami emigracyjnymi. „Nie idę na żadne zebrania – pisał – bo mnie nudzą, ponieważ nie umiem się skupić na temacie, lecz pochłaniają mnie obserwacje zebranych osób i sposób ich zachowania się. Na podstawie wielu doświadczeń straciłem zaufanie do ludzi… do ich wzajemnej życzliwości, szczerości. Nie lubię zaś sam tego udawać (bez koniecznej potrzeby) i dlatego unikam udziału we wszelkich imprezach – nawet pasywnego”.

Do prof. Ryszarda Tarczyńskiego tak pisał o swojej emigracyjnej misji: „Ukazywanie Rosjan i komunistów rosyjskich wyprodukowanych w laboratoriach moskiewskich we właściwym świetle jest bardzo potrzebne i pożyteczne, bo doceniając niebezpieczeństwo bolszewickie trzeba, aby ludzie na Zachodzie orientowali się z jaką nędzą moralną i nicością intelektualną mają do czynienia. Wówczas należycie ocenią to co posiadają i będą mieli wolę bronienia swych wartości kulturalnych, którym bolszewizm przenieść może tylko zagładę”.

Zmarł 12 września 1964 r. w polskim szpitalu dla weteranów w Penley, pisząc w formie zbeletryzowanej tom trzeci historii wileńskich egzekutorów AK, wspomnianą „Wieżę Babel”. Pochowany został w Hastings. We wrześniu 2024 r. Instytut Pamięci Narodowej sprowadził szczątki tego wybitnego Polaka do Polski. Uroczysty pogrzeb z udziałem Prezydenta dr. Karola Nawrockiego odbył się na wojskowych Powązkach.

LB_24543.JPG [2.76 MB]

Epilog

„Był naprawdę człowiekiem odważnym. Nie jest blagą, co pisze. Zszedłem się z nim bliżej dopiero podczas okupacji niemieckiej Wilna, kiedy stanął na czele Egzekutywy [Kedywu Armii Krajowej]. Bolszewików zawsze nienawidził. Był stale zagrożony z dwóch stron, a czasem trzech...”, pisał Józef Mackiewicz.

Prezydent RP Karol Nawrocki na pogrzebie:

Walczyli więc z nim i poputczycy, i konformiści, którzy dla swojej kariery gotowi byli do poświęcenia wolności Rzeczypospolitej, a on trwał w swoim przekonaniu o istocie wolnej Rzeczypospolitej i o istocie systemu komunistycznego, który Polskę chciał zniszczyć. Dlatego żył w wielkiej skromności i gdy zmarł w roku 1964, pogrzeb Sergiusza Piaseckiego był także bardzo skromny. Wzięło w nim udział niewiele osób. I pozostał w Hastings w Wielkiej Brytanii na kolejne dekady.

Dzisiaj jest wśród swoich na wojskowych Powązkach.

Autor: dr hab. Tomasz Balbus, Instytut Pamięci Narodowej