Kwiaty od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego złożono na grobie Barbary Sadowskiej w 40. rocznicę śmierci poetki, działaczki opozycyjnej w PRL, matki Grzegorza Przemyka.
Barbara Sadowska urodziła się w 1940 r. we Francji. Jej ojciec został aresztowany przez gestapo za udział we francuskim ruchu oporu i trafił do obozu koncentracyjnego, nie doczekał końca wojny. Po 1945 r. Sadowska przyjechała do Polski. Jako poetka debiutowała po październiku 1956 r. Opublikowała kilka tomów wierszy.
Pod wpływem wydarzeń marca 1968 r. i grudnia 1970 r. zaangażowała się w działalność opozycyjną. Publikowała w prasie podziemnej, a po wprowadzeniu stanu wojennego należała do Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom i pomagała działaczom Solidarności. Z tego powodu była szykanowana przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa, aresztowana, a także dotkliwie pobita przez ZOMO.
W maju 1983 r. w komisariacie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie milicjanci brutalnie pobili jej syna, niespełna 19–letniego Grzegorza Przemyka, który zmarł wskutek rozległych uszkodzeń narządów wewnętrznych.
Ciężko chora i załamana psychicznie umarła 1 października 1986 r. Spoczęła przy synu w grobie na warszawskich Powązkach.
* * *
dziurawe mam ręce
wypadają mi z nich
pierwsze drobne czereśnie
tego roku
nie doniosę ich chyba
do ciebie
syneczku
(Barbara Sadowska, 1983)