Menu rozwijane

02 czerwca 2026

W rozmowie z dziennikarzami szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podkreślił, że walcząca dziś o swoją wolność i suwerenność Ukraina powoduje, że zagrożenie rosyjskie jest jak najdalej od Polski, od granicy NATO.

– Ukraina jest ważnym oczywiście partnerem, choć sama nie jest członkiem Sojuszu Atlantyckiego. (…) Więc w tym zakresie, w ramach polityki bezpieczeństwa, w ramach odstraszania i odpychania Rosji, ta polityka wspierania w sensie militarnym i politycznym tych działań Ukrainy ma kontynuację i tutaj nie ma co do tego żadnej wątpliwości – zapewniał minister.

Dodał natomiast, że pozostają kwestie natury dwustronnej, historycznej. Przyznał, iż strona polska przyjmuje decyzję prezydenta Ukrainy z pełnym niezrozumieniem.

– W naszej perspektywie są to w dużej mierze bandyci i mordercy, którzy mordowali polskich cywilów i na pewno to działanie i ta decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego nie sprzyja dobrej atmosferze współpracy z Polską. Myślę, że co do tego zdecydowana większość Polaków ma jednoznaczną opinię – powiedział, nadmieniając, że decyzja była nieadekwatna, słusznie wzbudzając gniew w Polakach.

Pamięć historyczna pomordowanych Polaków na Wołyniu powinna być uszanowana, a próby gloryfikacji ich morderców powinny zostać zastopowane. Widać, że strona ukraińska nie do końca szanuje polską wrażliwość, więc trzeba było zacząć stosować inne metody. Jedną z nich jest wniosek pana prezydenta o odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy – podkreślił.

Przyznał, że w jego opinii jednym z celów strony ukraińskiej było pewne oczekiwanie podzielenia polskiej opinii publicznej i klasy politycznej wokół tematyki historycznej.

– Widzę wśród wielu polityków koalicji rządzącej wyrażany gniew wobec tej decyzji prezydenta Zełenskiego. To nie znaczy, że w sprawach bezpieczeństwa należałoby drastycznie zmieniać naszą politykę, ale są takie działania, w których można dać stronie ukraińskiej do zrozumienia twarde niezadowolenie – wyjaśnił.

Przypomniał stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego, który zaznaczył, że w Unii Europejskiej nie będzie miejsca dla Ukrainy pod sztandarem Bandery, a Wspólnota oparta na zupełnie innych wartościach nie powinna zapominać, co działo się w 1943 roku na Wołyniu i na Galicji.

Zapowiedział, że głos Kapituły Orderu nie jest wiążący dla prezydenta, ale polski przywódca najpierw przedyskutuje tę sprawę.

Mam nadzieję, że strona ukraińska zreflektuje się i uzna, że nie warto mordercom nadawać specjalnych tytułów. Walką z okupantem sowieckim nie jest mordowanie dzieci i kobiet ani czystka etniczna – stwierdził.

Przyznał także, że nie wyobraża sobie, aby premier Donald Tusk stanął po stronie gloryfikatorów OUN, a nie ofiar.

– Ta ponura przeszłość bardzo mocno zatruwa relacje polsko–ukraińskie. Myślę, że dobrze by było, gdyby premier, który także jest historykiem z wykształcenia, raczej stanął po stronie Polaków i polskich ofiar – podsumował.

Może Cię zainteresować Min. Marcin Przydacz: Zakończmy dyskusję o neosędziach Min. Marcin Przydacz: Możemy mieć poczucie dobrze wykonanej pracy