Szef Biura Polityki Międzynarodowej, minister Marcin Przydacz, był gościem porannej rozmowy w Programie 3 Polskiego Radia. Rozmowę rozpoczęło pytanie prowadzącej o wybór Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego oraz krytykę ze strony Sławomira Cenckiewicza.
– To jest ocena pana profesora Cenckiewicza, do której ma prawo. Na koniec dnia trzeba podejmować decyzje i tę decyzję zgodnie z polskim ustawodawstwem i konstytucją musiał podjąć Prezydent. Prezydent miał do wyboru pięciu sędziów wskazanych przez zgromadzenie ogólne Sądu Najwyższego i wybrał tego, co do którego miał największe przekonanie o jego walorach merytorycznych i moralnych – wyjaśnił Marcin Przydacz.
Odnosząc się do decyzji Zbigniewa Kapińskiego z 2000 roku, orzekającego w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy, minister zaznaczył, iż decyzję podejmowano w oparciu o dokumenty, które dostarczono przed sąd, a było to „jeszcze przed szafą Kiszczaka”.
Dzisiaj oczywiście to orzeczenie jest nie do obrony, ale trzeba spojrzeć na tamte dokumenty. Sławomir Cenckiewicz twierdzi, że już wówczas można było orzec inaczej, sędzia Zbigniew Kapiński twierdzi inaczej. Brał on jednak udział w wielu innych trudnych decyzjach, mówiąc wprost o tym, że nielegalnie została przejęta prokuratura krajowa i wypchnięty z niej prokurator Barski. To prawnik, który ma wewnętrzną odwagę – podkreślił.
Zaznaczył, że Prezydent Karol Nawrocki, kierując się swoim mandatem oraz odpowiedzialnością, musiał wskazać jednego z pięciu sędziów, gdyż upływa termin kończącej się kadencji Małgorzaty Manowskiej.
Pytany o kwestie porozumienia w sprawie tzw. „neosędziów”, Marcin Przydacz wskazał, iż środowisko sędziowskie nie musi się godzić z politykami, a wystarczy, że sędziowie zaczną w pełni przestrzegać prawodawstwa uchwalonego przez różne opcje polityczne.
– Część sędziów zbuntowała się wobec ustaw nielubianych rządów Zjednoczonej Prawicy, ale sędziowie nie są od tego, aby weryfikować proces ustawodawczy. Zakończmy już dyskusję o „neo” i „paleo” sędziach, bo to psuje wymiar sprawiedliwości – powiedział.
Może Cię zainteresować Zbigniew Kapiński Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Min. Marcin Przydacz: Możemy mieć poczucie dobrze wykonanej pracyW dalszej części rozmowy, pytany o kwestie amerykańskich żołnierzy oraz ich rotacji do Polski, szef BPM przekazał, że zadaniem dyplomacji prezydenckiej oraz rządowej jest walka o to, by brygada rotowana dotarła do naszego kraju.
Naszym celem powinno być 15 tys. (żołnierzy) w Polsce. Minimalny scenariusz to 11 tys. W Pentagonie trwają prace planistyczne i trzeba przekonywać administrację USA, aby zmieniła rotacyjność na obecność stałą. Aby mogli być na stałe, Ministerstwo Obrony Narodowej musi zapewnić infrastrukturę, szkoły i bazy – wyjaśnił.
Odnosząc się do słów premiera Donalda Tuska o „niepodbieraniu żołnierzy z Niemiec”, przypomniał, iż w interesie Polski jest przyciąganie tych wojsk.
– Niech niemieccy politycy myślą o Niemczech, a my myślmy o wschodniej flance, której jesteśmy liderem – dodał. Jednocześnie wskazał, że w obliczu pojawiającego się chaosu komunikacyjnego ze strony USA zarówno minister Marcin Przydacz, jak i szef BBN Bartosz Grodecki podjęli szereg działań w stosunku do Stanów Zjednoczonych.
Naciskaliśmy, czy raczej przekonywaliśmy Amerykanów, aby wystosowano komunikat przecinający tę dyskusję i prezydent Donald Trump to zrobił. Było wiele rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Trumpem, w tym głośna rozmowa 3 maja. Pentagon i lobby generalskie naciskały na obecność w Niemczech, ale prezydent Donald Trump przeciął sprawę swoim komunikatem. Wskazanie na dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim powinno zamykać sprawę – zaznaczył.
Dodał, że więcej szczegółów dotyczących sprawy powinniśmy poznać w przeciągu kilku tygodni. – Mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni. Nie ma dziś ryzyka ataku Rosji za parę miesięcy, ale im szybciej te wojska będą, tym silniejszy sygnał do Rosji: „Nawet nie próbujcie”. To wielkie osiągnięcie także prezydentury Andrzeja Dudy, bo za jego czasów te wojska przyjeżdżały do Polski – podsumował.
Może Cię zainteresować Prezydent: Stoję i będę stać na straży sojuszu polsko–amerykańskiego [PL/EN] Rzecznik Prezydenta: To sygnał potwierdzający dobre relacje polsko–amerykańskie