Menu rozwijane

22 maja 2026

W wieczornym programie telewizji Republika minister Rafał Leśkiewicz, rzecznik Prezydenta, był pytany o zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącą wysłania do Polski 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy.

Przypomniał, że już podczas pierwszej zagranicznej wizyty Prezydenta Karola Nawrockiego w USA polski przywódca otrzymał zapewnienie o obecności 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich w Polsce.

– Ta konsekwentna polityka, częste kontakty z partnerami w USA, zarówno z Prezydentem Donaldem Trumpem, jak i przedstawicielami administracji – a przypomnę, że przedwczoraj z Elbridgem Colbym rozmawiał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, minister Bartosz Grodecki – to wszystko sprawia, że mamy dzisiaj decyzję Prezydenta Donalda Trumpa, który wyraźnie wskazał, że jest ona wprost efektem dobrych relacji z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej – wskazał.

Dodał, że USA obecnie prowadzą swoją politykę na wielu frontach, ale wczorajsza decyzja Donalda Trumpa pokazuje, jak ważnym sojusznikiem jest Polska. Zaapelował, aby „nie słuchać fałszywych proroków i komentarzy dezintegrujących jedność sojuszu”.

Widać, gdzie Amerykanie widzą wagę sojuszy. Prezydent Donald Trump zdecydował o przesunięciu żołnierzy do Polski, bo uważa nas za wzorowego sojusznika. Mówili o tym w ostatnich dniach przedstawiciele administracji, w tym wiceprezydent J.D. Vance oraz sekretarz wojny Pete Hegseth. Mimo wielu aktywności militarnych na świecie Amerykanie postawili na Polskę – podsumował.

W porannej audycji Programu 1 Polskiego Radia rzecznik Prezydenta dodał, że komunikat Prezydenta Donalda Trumpa to efekt dobrych relacji przywódców Polski i USA.

To także sygnał, który należy odbierać jednoznacznie – sygnał potwierdzający dobre relacje polsko–amerykańskie, wpływające na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa nie tylko Polski, ale całej wschodniej flanki NATO. To też pokazuje, jak byliśmy aktywni w ostatnim czasie w relacjach z Białym Domem i z administracją amerykańską, po to, żeby zbudować tę siłę relacji – zaznaczył.

Dopytywany, czy w ostatnim czasie Prezydent Karol Nawrocki pozostawał w kontakcie z przywódcą amerykańskim, minister zaznaczył, że „informacja lubi ciszę”.

– Nie o wszystkim mówimy publicznie, nie o wszystkim będziemy dyskutować w przestrzeni medialnej. Liczą się konkrety, efekty, liczą się ustalenia, bo to jest najważniejsze. My nie prowadzimy polityki na poziomie komunikatów twitterowych, tylko w poważnych rozmowach politycznych, których efekty widzimy właśnie teraz. Na tym polega poważne traktowanie partnera, sojusznika, rozmów z nim i komunikowania o efektach, a nie o podejmowanych próbach działań, tylko o konkretnych decyzjach i działaniach – wyjaśnił.

Wskazał, że szczegóły rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski będą elementem dalszych rozmów i uzgodnień ze stroną amerykańską. – Wszystkie decyzje będą teraz konsultowane. Cały proces uzgodnień przed nami i dopiero w momencie, w którym te decyzje zostaną podjęte, poinformujemy o tym opinię publiczną – podkreślił.

Wskazał, że z uwagi na toczącą się za polską granicą wojnę „nie o wszystkim należy mówić, bo powaga dbania o bezpieczeństwo wymaga dyskrecji”.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w całym tym procesie nie będzie przeszkadzał pan Premier, że będziemy mogli sensownie załatwić wszystkie najważniejsze dla Polski sprawy – zakończył.

Może Cię zainteresować Min. Rafał Leśkiewicz: Rządzący regularnie próbują obarczyć Prezydenta winą Min. Marcin Przydacz: Możemy mieć poczucie dobrze wykonanej pracy