Menu rozwijane

09 września 2026

– Jest propozycja Pana Prezydenta, która uwzględnia konstytucyjne zasady – chociażby prawo do sądu, ale na pierwszym miejscu stawia ochronę polskich inwestorów. Te uwagi dawno można było uwzględnić. Dawno już można było przyjąć pierwszą propozycję Pana Prezydenta i tę sprawę zamknąć – mówił w „Gościu wydarzeń” w Polsat News szef KPRP Zbigniew Bogucki. 

W ten sposób minister odniósł się do sprawy na rynku kryptoaktywów. W maju Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt, który opierał się na trzech filarach: ochronie konsumentów i inwestorów, skutecznym nadzorze państwa oraz zabezpieczeniu konstytucyjnych praw przedsiębiorców, którzy działają w na rynku kryptoaktywów. Przypomniał, że przez  prawie dwa lata rządzący nie podjęli żadnych realnych działań zabezpieczających interes Polaków.

Wczoraj Karol Nawrocki skierował do laski marszałkowskiej drugi projekt ustawy, będący rozwiązaniem kompromisowym. Zbigniew Bogucki odnosząc się do zarzutu o zbyt rozbudowany prezydencki projekt liczący niemal sto stron odparł, że „rząd mógł to zrobić lepiej, ale nie zrobił tego dobrze”. Wyjaśnił, że zaproponowane rozwiązanie zostało przygotowane na fundamencie rządowego projektu z uwzględnieniem kilkunastu poprawek głowy państwa. – To wynika z konsensualnego, kompromisowego podejścia Pana Prezydenta – dodał.

Minister zwrócił uwagę, że niestety po stronie szefa rządu nie widać chęci i zaangażowania, aby podjąć prace nad wspólnym projektem. – To pokazuje, że [Donald Tusk] idzie po raz kolejny na ścianę, chociaż odbił się trzy razy od tej ściany w Sejmie, przegrywając głosowanie nad wetem – mówił.

Dopytywany o możliwą decyzję Karola Nawrockiego w sprawie ustawy, gdy poprawki nie zostaną uwzględnione odparł, że „trudno sobie wyobrazić, by Prezydent podpisał ustawę, która czwarty raz kierowana jest w takiej samej formie i nie usuwa tych zastrzeżeń”.

Może Cię zainteresować Szef KPRP: Prezydent będzie szedł ścieżką konstytucji Nowa inicjatywa ustawodawcza ws. rynku kryptoaktywów

W dalszej części programu poruszony został temat wyboru przez Sejm Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Minister poinformował, że do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego zostało skierowane pismo z pytaniami o okoliczności procedowania tej kandydatury, w związku pojawiającymi się wątpliwości dotyczącymi spełnienia przez kandydata wymogu dziesięcioletniego staż pracy zawodowej.

– Nie można opierać się na oświadczeniach i mówieniu, że wszystko jest w porządku – przekonywał.

Szef KPRP wyjaśnił, że jest to punkt wyjścia całej sprawy, ponieważ jeśli kandydat nie spełnia wymagań formalnych to procedura nie powinna się rozpocząć, a tym samym nie mógł być przegłosowany w Sejmie. – Jeżeli to się potwierdzi, to mamy do czynienia z poważnym naruszeniem konstytucji – podkreślił.