Menu rozwijane

13 lipca 2026

W wieczornym programie Polsat News „Gość Wydarzeń” Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz odniósł się m.in. do relacji polsko–ukraińskich.

Atak w Bielsku–Białej

Na początku rozmowy Szef BPM odniósł się do słownego ataku na dziewczynkę ukraińskiego pochodzenia w jednym z autobusów komunikacji miejskiej w Bielsku–Białej. Zdaniem ministra, sytuacja jest absolutnie nieakceptowalna, a samego ataku nie można w żaden sposób usprawiedliwić. Zdecydowanie potępił akty agresji wymierzone w kobiety czy dzieci uciekające z Ukrainy.

Odnosząc się jednak do reakcji ministra spraw zagranicznych Ukrainy na zaistniałą sytuację, zaapelował, aby strona ukraińska „nie robiła wokół tego polityki”.

– Polska też zareagowała. Służby powinny zareagować. Natomiast uważam, że nie należy z tego robić tematu w relacjach międzynarodowych. Ja jeszcze raz apeluję do Polaków, to że się nie zgadzamy z ukraińską władzą. (…) Nie róbmy niczego zwykłym Ukraińcom, którzy mieszkają i pracują w Polsce, i przestrzegają prawa, zachowują się zgodnie z prawem. Jeśli nie, to od tego jest policja, od tego jest prokuratura, żeby reagować, ale jestem przekonany, że dziecko jadące w bielskim autobusie niczego złego z całą pewnością nie zrobiło – powiedział Marcin Przydacz.

Relacje polsko–ukraińskie

Pytany o antyukraińskie nastroje w Polsce, prezydencki minister przyznał, iż Polacy wraz z rozpoczęciem konfliktu na wschodzie bardzo szybko zaoferowali pomoc Ukraińcom, wobec czego strona ukraińska nie okazała wdzięczności.

Niech strona ukraińska skończy z gloryfikowaniem zbrodniarzy. Jestem przekonany, że to spowoduje obniżenie napięcia i wtedy rzeczywiście, jeśli ktokolwiek będzie używał tak silnie antyukraińskiej karty, to nie będzie miał jakiegokolwiek posłuchu w Polsce – wyjaśnił.

Dodał, że zgadza się ze stanowiskiem wiceministra spraw zagranicznych Teofila Bartoszewskiego, iż po stronie ukraińskiej „nie widać chęci deeskalacji”. W kontekście ewentualnego wstąpienia do Unii Europejskiej Marcin Przydacz wskazał, iż Kijów powinien rozpocząć od reform wszystkich sektorów państwa, zwalczenia korupcji i odejścia od gloryfikacji nazistowskich kolaborantów.

– (…) W Europie, w Unii Europejskiej nie gloryfikuje się nazistów ani w Niemczech, ani faszystów we Włoszech. Więc jeśli to robią na Ukrainie, to muszą się zastanowić, czy chcą rzeczywiście wejść do Europy – powiedział.

Dodał, że „widziałby w przyszłości Ukrainę w szeroko pojętych strukturach Zachodu”, ale pod pewnymi warunkami. – Pod warunkiem że przejdzie całą tą drogę, którą Polska przeszła, że zreformuje swoje państwo, że przestanie być państwem opartym o tego typu ideologię, bez korupcji, bez tych wszystkich problemów, a jednocześnie przyjaźnie nastawionym do Polski – zaznaczył.

Wskazał, że w przeciwieństwie do ukraińskich elit, po których nie widzi chęci do zmian prowadzących do akcesji do Wspólnoty, ukraińskie społeczeństwo chce reformy i wejścia do Unii Europejskiej.

Wsparcie wojskowe Ukrainy

Pytany o apele Wołodymyra Zełenskiego o kontynuowanie pomocy wojskowej ze strony państw Zachodu oraz informacje o przekazaniu przez Polskę pocisków do systemu Patriot, Marcin Przydacz wskazał, iż Polska pomogła Ukrainie w ogromnym stopniu, przekazując ogromne ilości sprzętu.
Stwierdził, że w obliczu pojawiających się ze strony premiera Donalda Tuska informacji o „zbliżającym się ataku Rosji na Polskę”, nasze służby i politycy powinni wyciągnąć wnioski.

– Z jednej strony na potrzeby wewnętrznej polityki, żeby ludzie nie rozmawiali o Szpitalu Południowym, mówi: „Będzie wojna”. Z drugiej strony oddaje najnowocześniejszy sprzęt. (…) Jeżeli pan premier i pan minister spraw zagranicznych mają tak daleko posunięte informacje rzekomo o zbliżającym się ataku, to powinni się udać do Pałacu Prezydenckiego, poprosić o spotkanie ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i powiedzieć: „Panie prezydencie, mamy takie informacje”. Nic takiego się nie dzieje – podsumował.

Może Cię zainteresować Minister Marcin Przydacz o bezpieczeństwie państwa, kryzysie w ochronie zdrowia oraz polityce historycznej Minister Przydacz o relacjach polsko–ukraińskich