Menu rozwijane

27 kwietnia 2026

W ciągu kilku tygodni, zapewne na przełomie maja i czerwca zostanie powołany nowy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – zapowiedział rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz. Obecnie, po rezygnacji Sławomira Cenckiewicza, Biurem kieruje gen. Andrzej Kowalski.

Minister był gościem wieczornego programu w telewizji Republika. Pytany, kiedy będzie nowy szef BBN, odpowiedział: „to kwestia najbliższych kilku tygodni, pewnie na przełomie maja i czerwca poznamy nazwisko nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego”.

Wskazał, że pełniący obowiązki szefa Biura gen. Andrzej Kowalski to niezwykle doświadczony funkcjonariusz służb specjalnych z ponaddwudziestoletnim stażem pracy – człowiek z ogromnym doświadczeniem merytorycznym, operacyjnym.

– To jest niezwykle doświadczony fachowiec, ale on pozostanie jako pełniący obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, bo szefem Biura musi być nie tylko specjalista, który zna się na bezpieczeństwie, ale to musi być też rasowy polityk, który blisko będzie współpracował z Panem Prezydentem – powiedział Rafał Leśkiewicz. – To obok szefa Kancelarii Prezydenta jedna z najważniejszych funkcji w Kancelarii. I potrzeba tutaj niezwykle sprawnego i politycznie, i merytorycznie szefa, który będzie zarządzał BBN – dodał.

Odniósł się też do rezygnacji Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa BBN. – Złożył tę rezygnację, dlatego że wygrał. Zakończył swoją pracę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, bo tydzień wcześniej wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego pokonał służby specjalne Donalda Tuska, pokonał Stróżyka, pokonał wszystkich tych, którzy przez ostatnie dwa lata uniemożliwiali mu normalne funkcjonowanie – mówił.

Zauważył, że „prof. Cenckiewicz postanowił honorowo, jako zwycięzca batalii, która toczyła się przez wiele miesięcy, zrezygnować z funkcji szefa BBN, by w ten sposób też pokazać bezmiar bezprawia rządów Donalda Tuska”.

Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta RP o raporcie WSI i rezygnacji ze stanowiska szefa BBN Min. Bogucki: Rezygnacja Sławomira Cenckiewicza – propaństwowa

Pytany o Aneks do Raportu z likwidacji WSI, przypomniał, że Karol Nawrocki od samego początku mówił, że jest zwolennikiem odtajnienia, ujawnienia Aneksu.

– Te prace były prowadzone przez ostatnich kilka miesięcy. Odbywały się także w oparciu o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku, który szczegółowo, precyzyjnie regulował kwestie związane z zakresem danych, które powinny być zanonimizowane: dane osobowe, dane wpływające na bezpieczeństwo państwa – przekazał. Dodał, że tymi pracami kierował zespół gen. Andrzeja Kowalskiego.

Minister zaznaczył, że zasadnicza część tego dokumentu dotycząca mechanizmów działania Wojskowych Służb Informacyjnych, tego, co robiły, jak funkcjonowały, powinna być znana opinii publicznej, bo tak stanowi jawność życia publicznego i na to były wydatkowane pieniądze polskiego podatnika. – Zatem każdy ma prawo wiedzieć, jak funkcjonowały Wojskowe Służby Informacyjne – dodał.

Minister był również pytany o wywiad premiera Donalda Tuska dla „Financial Times”, w którym powiedział m.in., że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje.

Rafał Leśkiewicz ocenił, że „Donald Tusk jest fatalnym premierem, ale przy tym mistrzem niedomówień i manipulacji”, czego przykładem jest ten „skandaliczny wywiad”. Zwrócił uwagę, że premier z pozycji szefa rządu podważa istotę Traktatu Północnoatlantyckiego, czyli wzajemną pomoc w sytuacji zagrożenia, będącą fundamentem bezpieczeństwa.

– Przede wszystkim to próba wywołania strachu u Polaków. Ilekroć dzieje się źle w Polsce, mamy problemy ze służbą zdrowia, afery rządzących, niską ściągalność podatków, rosnący deficyt budżetowy, tylekroć Donald Tusk i jego ministrowie wychodzą i zaczynają straszyć – mówił.

– Straszenie Polaków w sytuacji, w której premier polskiego rządu podważa sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, w sytuacji wojny za naszą wschodnią granicą, w sytuacji, kiedy polska prokuratura za czasów Donalda Tuska ściga polskich żołnierzy za to, że bronią polskiej granicy? Coś tu się nie zgadza – ocenił rzecznik.