Menu rozwijane

24 kwietnia 2026

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz powiedział, że strona rządowa z jakiegoś powodu przez ostatnie tygodnie nie akceptuje, ale też nie odrzuca przedstawionej propozycji porozumienia w sprawie ambasadorów.

Minister był gościem Bogdana Rymanowskiego w porannej rozmowie w Radiu Zet.

– To jest pytanie raczej do MSZ–u, bo to MSZ dzisiaj wstrzymuje to porozumienie. Uważam, że dzisiaj niestety nie, z uwagi na postawę rządu – mówił Marcin Przydacz, zapytany, czy jesteśmy blisko porozumienia w sprawie ambasadorów.

– Została przedstawiona – MSZ i rząd o tym wiedzą – pewna formuła możliwego porozumienia, przynajmniej częściowego, jakiegoś kroku naprzód już wiele tygodni temu przez Prezydenta i środowisko skupione wokół Prezydenta – przekazał szef BPM.

Ocenił, że ta propozycja „jest absolutnie możliwa do akceptacji przez jedną i drugą stronę”.

Z jakiegoś powodu przez ostatnie tygodnie strona rządowa nie akceptuje, ale też nie odrzuca tego porozumienia. Mam takie swoje przypuszczenie, że oni nie chcą tego porozumienia, że oni chcą walczyć z Prezydentem przy wszelkich możliwych narzędziach – powiedział.

Szef BPM odnosząc się do rezygnacji Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa BBN zapewnił, że jego współpraca z prof. Cenckiewiczem była bardzo dobra. – Myśmy się po prostu podzielili konkretnymi zadaniami; każdy realizował swoje. A jeśli nawet kompetencje gdzieś się czasami zazębiały, godzinami rozmawialiśmy w dobrej atmosferze – mówił.

Minister zauważył, że Sławomir Cenckiewicz „wygrał proces z bezprawiem rządu Donalda Tuska w dwóch instancjach sądów administracyjnych, a jednocześnie próbuje się mu paraliżować pracę”. – Jak się jest szefem BBN i nie dostaje się informacji w formule niejawnej, to rzeczywiście ta praca nie może być w pełni wykonywana z dobrym skutkiem dla Prezydenta – ocenił. Jak dodał, prof. Cenckiewicz stwierdził, że skoro jego osoba ma być przeszkodą w tej dobrej pracy dla Prezydenta, to on zajmie się innymi rzeczami.

Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta RP o raporcie WSI i rezygnacji ze stanowiska szefa BBN Min. Bogucki: Rezygnacja Sławomira Cenckiewicza – propaństwowa

Szef BPM był też pytany, czy Karol Nawrocki uhonoruje pośmiertnie tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewkę odparł, że decyzja w tej sprawie należy do Prezydenta. Podkreślił, że Prezydent znał posła Litewkę, który przychodził do Pałacu Prezydenckiego w wielu sprawach i starał się szukać porozumienia, mimo że nie zawsze jego szefowie polityczny byli z tego zadowoleni. – Ale on w duchu odwagi chciał robić dobre rzeczy – dodał.

Zaznaczył jednocześnie, że gdyby Prezydent zapytał go opinię, to „z całym przekonaniem i otwartym sercem rekomendowałby uhonorowanie tej postaci”.

Wspomniał, że informacja o tragicznej śmierci posła Litewki zdruzgotała jego, a także jego kolegów z „różnych stron barykady politycznej”. – Łukasz Litewka był wyjątkowym człowiekiem i posłem, od którego biła dobroć i koleżeńskość – powiedział.

Może Cię zainteresować Kondolencje Prezydenta RP z powodu śmierci posła Łukasza Litewki