Menu rozwijane

16 lipca 2026

W telewizji wPolsce24 szef KPRP Zbigniew Bogucki mówił m.in. o stosunkach Polski i Polaków do Ukrainy, pamięci historycznej kraju oraz kwestiach politycznych. 

Stosunek Polaków do Ukrainy

Rozmowę rozpoczęło przypomnienie słów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zdaniem którego w Polsce odbywa się „polowanie na Ukraińca”, a odpowiedzialni za to są Prezydent oraz liderzy i politycy polskiej prawicy. 

Komentując tę wypowiedź, szef KPRP stwierdził, że jest to próba wyjścia z trudnej sytuacji koalicji, która nie potrafiła określić się w kwestii odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy, mimo zdecydowanego poparcia dla tej decyzji ze strony polskiego społeczeństwa. 

Teraz próbują przerzucić uwagę na incydenty, które oczywiście są skandaliczne i należy je potępiać, zwłaszcza gdy dotyczą zwykłych obywateli Ukrainy pracujących tutaj czy dzieci. Używanie słowa „polowanie” wobec oponentów politycznych i Prezydenta jest skrajnie nieodpowiedzialne – zaznaczył. 

Postawa polskiego rządu wobec Ukrainy

Jednocześnie zwrócił uwagę, że marszałek Sejmu nie wspomniał o Polakach (w tym szefie KPRP), którzy zostali wpisani na ukraińską listę wrogów. 

– Zostałem tam umieszczony tylko za to, że użyłem historycznego sformułowania „Małopolska Wschodnia”. Nie ma na to żadnej reakcji ze strony marszałka Sejmu czy rządu, mimo że ta organizacja [Myrotworec] jest wspierana przez tamtejsze ministerstwo – dodał. 

Przyznał, że w „normalnych relacjach sąsiedzkich” takie działania byłyby absolutnie niedopuszczalne. 

– Zwłaszcza biorąc pod uwagę niespotykaną skalę pomocy, jaką Polska przekazała Ukrainie. Pretekst jest przedziwny – wyciągnięto wniosek, że nastaję na integralność terytorialną Ukrainy, bo użyłem terminu historycznego. To bzdura. Mam wrażenie, że to polowanie na osoby z otoczenia Karola Nawrockiego, by odegrać się za sprawę Orderu – wyjaśnił. 

Ścigają mnie „bodnarowcy”, ścigają „żurkowcy”, a teraz jeszcze banderowcy. Oczywiście nie porównuję tych grup bezpośrednio, ale brak reakcji polskiego rządu i MSZ na wpisywanie polskich polityków na takie listy jest niedopuszczalny – zaznaczył. 

Dodał, że należy wspierać walczącą z Rosją Ukrainę, ale trzeba także wymagać wzajemności i jasno mówić o nurtach banderowskich, które sławią zbrodniarzy mordujących Polaków. 

Zamiast pilnować polskiej racji stanu, obecny obóz władzy woli rozgrywać to politycznie – podsumował. 

Zbigniew Bogucki wyraził nadzieję, że w Sejmie przyjęty zostanie projekt uchwały dotyczącej 83. rocznicy Krwawej Niedzieli autorstwa PSL. Nadmienił jednak, że w samym PSL widoczny jest dwugłos: Władysław Kosiniak–Kamysz „uderza w tony” o szczuciu przez prawicę, a Piotr Zgorzelski prezentuje poglądy „bliższe polskiemu spojrzeniu”. 

Polityka krajowa 

W rozmowie poruszony został także temat wewnętrznych decyzji w Prawie i Sprawiedliwości oraz „paktu senackiego”. Komentując obecną sytuację w PiS, minister Bogucki zaznaczył, że w polityce cnotą jest cierpliwość i jedność, a w każdej rodzinie zdarzają się różnice zdań, które wymagają wyjaśnienia wewnątrz. 

Wszyscy zgodziliśmy się na pewną hierarchię i porządek statutowy. Premier Mateusz Morawiecki jest bardzo potrzebny polskiej prawicy, przeprowadził naszą gospodarkę przez trudne czasy. Wyobrażam sobie PiS jako „partię wielkiego namiotu”, która wygrywa wtedy, gdy jest monolitem. Musimy szukać porozumienia, by zrealizować postulat patriotycznych Polaków o odsunięciu Donalda Tuska od władzy – stwierdził. 

Odnosząc się do „paktu senackiego” i spotkań polityków z Prezydentem Karolem Nawrockim, przyznał, że politycy – niezależnie od tego, czy popierają PiS, czy Konfederację – apelują o porozumienie. 

– Kierunek szerszego porozumienia, zwłaszcza w wymiarze senackim, jest pożądany. Wiemy, że 2,5 miliona głosów oddanych na mniejsze partie prawicowe nie przyniosło żadnego mandatu w Senacie, podczas gdy paktowi lewicowo–liberalnemu dało ich kilka. Musimy podejść do tego konstruktywnie po wakacjach – podkreślił. 

Na koniec przyznał, że na wybory w 2027 roku i zmianę władzy czekają przede wszystkim Polacy: pacjenci, przedsiębiorcy i tysiące ludzi, którzy stracili pracę, widząc załamanie gospodarki. 

Polacy czekają na rząd, który zamiast o „100 konkretach” będzie mówił prawdę i realizował obietnice, wyciągając kraj z dołu, w który jest wpychany – zakończył.

Może Cię zainteresować Minister Bogucki gościem telewizji wPolsce24 Min. Bogucki: Ze strony ukraińskiej zabrakło szacunku i prawdy