Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki był gościem programu „Rozmowa Wikły” na antenie telewizji wPolsce24. Minister omówił m.in. powody wskazania sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, odniósł się także do interwencji służb w rodzinnym mieszkaniu Prezydenta oraz ocenił obecny stan funkcjonowania instytucji państwowych.
Minister Zbigniew Bogucki podkreślił, że decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego o wyborze sędziego Zbigniewa Kapińskiego była oparta na jego wieloletnim, ponad 30–letnim doświadczeniu orzeczniczym oraz niezłomnej, propaństwowej postawie. Szef KPRP przypomniał odwagę sędziego w obronie praworządności, m.in. poprzez wydanie uchwały potwierdzającej status Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego oraz zapewnienie właściwego biegu sprawom posłów Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.
Odnosząc się do krytycznych głosów dotyczących wyroku lustracyjnego Lecha Wałęsy z 2000 roku, minister wskazał na konieczność odróżnienia rygorów procesu karnego od późniejszych odkryć historycznych.
– W tamtym czasie sąd pracował w oparciu o dostępny materiał dowodowy, stosując zasadę in dubio pro reo (wątpliwości na korzyść oskarżonego). Warto przypomnieć, że ówczesny minister sprawiedliwości prof. Lech Kaczyński, wybitny prawnik, nie wnosił kasacji od tego orzeczenia – zaznaczył szef KPRP.
Dodał jednocześnie, iż nikt obecnie nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa „współpracował i był Bolkiem”, ale rozmowy na ten temat toczą się już po ujawnieniu dokumentów „z szafy Kiszczaka” w 2016 roku i po publikacji książek prof. Sławomira Cenckiewicza.
Obciążanie dziś jednego człowieka tą całą winą jest nieuczciwe. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie wypowiadał się krytycznie o Lechu Wałęsie, ale odróżnijmy badania historyczne od rzeczywistości sądowej roku 2000 – wyjaśnił.
Pytany o interwencję służb w rodzinnym mieszkaniu Prezydenta w Gdańsku, Zbigniew Bogucki stwierdził, iż do tej pory drwiono z incydentów w domach dziennikarzy Republiki oraz redaktora Tomasza Sakiewicza, Sławomira Cenckiewicza czy Jarosława Kaczyńskiego.
– To sytuacja niedopuszczalna w demokracji. Nie winimy strażaków, lecz brak nadzoru i procedur ze strony premiera Donalda Tuska i ministra Marcina Kierwińskiego. To odpowiedzialność tych, którzy za służby odpowiadają. Donald Tusk haniebnie i tchórzliwie zasłania się mundurem strażaków, a wcześniej na te mundury pluł – powiedział.
Minister wyraził także solidarność z dziennikarzami wolnych mediów, w tym z Wojciechem Biedroniem, wobec którego podejmowane są próby zmuszenia do ujawnienia źródeł informacji.
– Służby i prokuratura są wykorzystywane do walki politycznej dla środowiska Donalda Tuska. Takie naciski na dziennikarzy w normalnym kraju są nie do pomyślenia. Sam byłem przesłuchiwany przez 8 godzin w sprawie „pomocnictwa do nieodebrania ślubowania” (sprawie, której nie ma), gdzie prokurator zadawał kuriozalne pytania o moją żonę. To próba zastraszenia obozu prezydenckiego i wolnych mediów, by zepchnąć nas do narożnika. Nikt nam ust nie zamknie – zaznaczył.
Na zakończenie minister Bogucki zwrócił uwagę na destrukcyjny wpływ „atmosfery ścigania” na administrację publiczną i spółki Skarbu Państwa. Wskazał, że strach przed prokuratorskimi rozliczeniami blokuje kluczowe decyzje, co przekłada się na straty finansowe państwa.
Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta o fałszywym zgłoszeniu: Została przekroczona kolejna czerwona linia Szef BBN: Prezydent oczekuje szybkiej i stanowczej reakcjiMamy dziś 6–procentowe bezrobocie, a naukowcy muszą protestować przed Sejmem o środki na naukę. To wymierny efekt bezprawia i chaosu wprowadzonego przez gabinet Donalda Tuska – podsumował Szef KPRP.