Celem Marszu „Razem dla Niepodległej” jest pokazanie, że można do tradycji i historii odnosić się z szacunkiem, mimo różnic historycznych i bieżących – powiedział prezydent Bronisław Komorowski w radiu TOK FM.
Prezydent, który był pytany przez redaktor Janinę Paradowską o obchody święta 11 listopada, powiedział: - Wierzę głęboko w mądrość narodu, że potrafi odróżnić złą od dobrej intencji. Moja intencja jest dobra, nie jest wymierzona przeciw komukolwiek, a jej celem jest pokazanie, że można do tradycji, historii Polski odnosić się z szacunkiem, mimo różnić historycznych i bieżących.
Bronisław Komorowski ocenił, że żaden rozsądny Polak nie wykreśli ani marszałka Piłsudskiego, ani Romana Dmowskiego z panteonu wielkich Rodaków. Dodał, że warto ich szanować za to, co zrobili dobrego dla Ojczyzny.
- Chcę odzyskać święto 11 listopada dla każdego Polaka, który chce, aby tradycja nas nie dzieliła, ale łączyła – przekonywał prezydent - Chcę, żeby historia łączyła, a jeśli ma dzielić, to w taki sposób, żeby nie niszczyć fundamentu poczucia, że jesteśmy razem w najważniejszych sprawach.
Prezydent podkreślił, że nikt nie musi kochać wszystkich w historii, wystarczy szanować zasługi dla Polski. - Warto niepodległość traktować jako wspólny depozyt, którego nie wolno uszczuplać, należy wzbogacać, inwestować w przyszłość Narodu i uczyć się cieszyć z niepodległości – podkreślił.
Może Cię zainteresować
Zabytkowy czołg Renault FT-17 trafił do Poznania
Wywiad Prezydenta RP dla TOK FM
- Chciałbym pokazać sposób bardziej radosny, optymistyczny obchodzenia święta z pełnym odniesieniem do tradycji – zaznaczył prezydent. Wspomniał, że jednym z "bohaterów" marszu będzie odzyskany z Afganistanu historyczny czołg. - To materialny przykład, że można polską tradycję, historię rozszarpaną na kawałki próbować zszywać – powiedział Bronisław Komorowski.