Menu rozwijane

26 listopada 2011
Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla "Gazety Wyborczej" (1)
o1187111399.jpg

- I z Ukrainą, i z Litwą trzeba przyjąć perspektywę długiego marszu – powiedział prezydent Bronisław Komorowski pytany w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” o relacje z tymi krajami. Zapewnił też, że Polska od lat stara się pomagać Ukrainie w jej dążeniu do uczestniczenia w integracji europejskiej. Może Cię zainteresować Wywiad Prezydenta RP dla "Gazety Wyborczej"

- Rozmawiałem wielokrotnie z Wiktorem Janukowyczem. Polska od wielu lat stara się pomagać Ukrainie w jej dążeniu do uczestniczenia w integracji europejskiej. Od niedawna widać istotne osiągnięcia na tej drodze – powiedział prezydent. Zauważył, że Ukraina wprowadziła do swego prawodawstwa szereg europejskich rozwiązań; wynegocjowała treść porozumienia o utworzeniu pogłębionej strefy wolnego handlu w ramach umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE.

Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że większość społeczeństwa ukraińskiego w badaniach opinii publicznej opowiada się za prozachodnią polityką. - Ale – jak podkreślił - nadal do zrobienia pozostało jeszcze bardzo wiele.

Zdaniem prezydenta, sprawa skazania Julii Tymoszenko to jest dziś istotna przeszkoda. - Warto jednak pamiętać, że przez jedne kraje Europy ta sprawa jest traktowana jako rzeczywisty, dramatyczny problem, który utrudnia wspieranie Ukrainy, ale przez inne jako wygodny pretekst, żeby powiedzieć Ukrainie „nie” – ocenił Bronisław Komorowski.

  Może Cię zainteresować Prezydent przed wizytą na Ukrainie

Pytany o relacje z Litwą prezydent powiedział, że i na Litwie i w Polsce istnieje wola, aby problem napiętych relacji rozwiązać. - Czy jest wystarczająca? Czy przyniesie efekty? Póki co nie znaleźliśmy rozwiązania np. problemu polskich szkół, pisowni nazwisk, ale to nie może oznaczać, że się skazujemy na zimną wojnę – zaznaczył.

Prezydent podkreślił również, że Polska powinna nadal konsekwentnie wspierać wolnościowe dążenia białoruskich demokratów. - To dla nas sprawa sumienia i honoru – powiedział.