Menu rozwijane

17 czerwca 2026

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz powiedział w telewizji wPolsce24, że nie było konsultacji z Prezydentem, ani z Pałacem Prezydenckim w sprawie podpisanej nowej polsko–niemieckiej umowy o współpracy obronnej, jeśli chodzi o jej zasadniczą treść. W jego opinii celowo obniżono rangę dokumentu.

Minister był pytany o 35. rocznicę Traktatu między Polską i Niemcami o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, a także o podpisaną w środę przez szefów resortów obrony Polski i Niemiec umowę o współpracy w dziedzinie obronności.

– Rzeczywiście w tej sprawie Pałac Prezydencki i Pan Prezydent nie był konsultowany, jeśli chodzi o treść zasadniczą, jeśli chodzi o przesłanie tego dokumentu. Zresztą obniżono celowo rangę tego dokumentu tak, aby ratyfikacja nie przechodziła przez Pałac Prezydencki, tylko zrobiono to na poziomie ministerialnym, Rady Ministrów – mówił Marcin Przydacz.

– Trzymano w tajemnicy, żeby broń Boże ani opinia publiczna, ani nikt inny o szczegółach tego porozumienia się nie dowiedział – dodał.

Przekazał, że to porozumienie będzie analizowane. Ale – jak ocenił – nie jest absolutnie tutaj konieczne, żebyśmy musieli z Niemcami tego typu porozumienia, a jeszcze niższej rangi podpisywać.

Odnosząc się do rocznicy Traktatu polsko–niemieckiego, zauważył, że „niestety wiele punktów tego traktatu po stronie niemieckiej nie zostało zrealizowanych”. Wskazał, że chodzi głównie o kwestię nauczania języka polskiego w Republice Federalnej Niemiec i w ogóle statusu mieszkających tam Polaków.

– Po naszej stronie wszystko w zasadzie jest wypełniane – podkreślił. – Skoro my wypełniamy, to Niemcy niech też zaczną wypełniać swoje obowiązki. A skoro tego nie robią, to Polska też nie musi się czuć zobowiązana. Więc widzicie Państwo, jaka jest gigantyczna dysproporcja – zaznaczył.

Na pytanie, kiedy zostanie podjęta decyzja w sprawie ewentualnego odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, odpowiedział: „Wszystko jest tutaj zgodnie z planem, tak jak Pan Prezydent zapowiedział”. Minister przekazał, że procedura została wszczęta, zebrała się kapituła, były też różnego rodzaju działania, rozmowy. – Trzeba było zostawić przynajmniej przestrzeń stronie ukraińskiej, aby się wycofała. Na tym etapie nie widać tutaj żadnych decyzji po stronie ukraińskiej, więc należy się spodziewać, że decyzja Pana Prezydenta zapadnie wcześniej niż później – powiedział szef BPM.

Może Cię zainteresować Prezydent RP: Prezydent Ukrainy dostarczył wiele tlenu rosyjskiej propagandzie Rzecznik Prezydenta: Ukraińcy próbują relatywizować swoje zbrodnie Minister Wojciech Kolarski: Gloryfikacja UPA jest nie do zaakceptowania

W czwartkowej rozmowie w telewizji Republika minister Przydacz był pytany o rozmowy Prezydenta w USA oraz ustalenia ws. obecności w Polsce amerykańskich żołnierzy. – Dzisiaj trwają w Pentagonie prace strategiczno–planistyczne i myślę, że w perspektywie następnych tygodni one się zakończą –  powiedział.

– Drzwi do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce są otwarte – ocenił. Jak dodał, decyzja polityczna na poziomie Białego Domu o zwiększeniu obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce zapadła i o tym mówił Prezydent Trump.

W opinii ministra rząd do stałej obecności amerykańskich żołnierzy powinien już dawne prowadzić działania przygotowawcze. Powtórzył też, że Prezydent ma spotkać się w Ministrem Obrony Narodowego.

Pytany o możliwy termin decyzji ws. tej stałej obecności wojsk USA odparł: Chciałbym, żeby to była decyzja tygodni, a nie miesięcy, ale mamy to doświadczenie, że decyzje amerykańskie czasami przyspieszają, a czasami zwalniają.

Szef BPM wskazał, że polityka Donalda Tuska dzisiaj nie wspiera kursu proatlantyckiego, umacniania relacji transatlantyckich. – I myślę, że Amerykanie nie chcą rozmawiać z Donaldem Tuskiem – ocenił.

Może Cię zainteresować Prezydent: Stała obecność żołnierzy USA jest naszym celem Rozmowy z Prezydentem USA i przedstawicielami administracji amerykańskiej [PL/EN]