– MSZ w pierwszej kolejności powinien ustalić z Prezydentem, czy dana kandydatura na ambasadora jest akceptowalna i czy jest sens ją procedować. Prezydent nie będzie blokował tych kandydatur tylko dlatego, że ma takie widzimisię, ale niedopuszczalna jest sytuacja, że dane nazwisko jest wysyłane najpierw do stolicy, do której kandydat ma trafić – mówił.