Zdaniem szefa BPM Marcina Przydacza Władimir Putin nie chce pokoju, bo „jeszcze nie jest na tyle słaby, aby musiał się cofać”. – Jeśli zostanie rzeczywiście mocno porażony i gospodarczo, i militarnie, być może będzie zmuszony do pewnego odwrotu, w sensie dyplomatycznym. Na tym etapie jeszcze tego nie widać – mówił.
Mieliśmy w ostatnim czasie intensywny dialog polsko–amerykański. Nie było potrzeby, żebyśmy się angażowali w konflikt palestyńsko–izraelski w takiej formie, jak obecność Prezydenta Polski podczas szczytu w Szarm el–Shejk – powiedział w RMF FM szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Marcin Przydacz.