Prezydent: Stanisław i Karolina Kaszyńscy czuli się odpowiedzialni za ludzi – rodaków i współobywateli pochodzenia żydowskiego – i w imię tej odpowiedzialności podjęli najwyższe ryzyko. Naszą powinnością, jako współczesnych Polaków, jest zachować pamięć o takich cichych bohaterach Rzeczypospolitej.
Prezydent: Oddanie i gotowość do poświęceń, którymi odznaczyli się polegli żołnierze, funkcjonariusze i pracownicy cywilni, pozostaną wzorem dla ich następców – dla kolejnych pokoleń mundurowych, a także dla wszystkich, którym leży na sercu dobro państwa i los społeczności wymagających pomocy.
Prezydent: Grudzień w historycznym kalendarzu naszej narodowej wspólnoty – w naszym kalendarzu – w kalendarzu Polaków, jest miesiącem głębokiej refleksji, bólu i wciąż pojawiającego się pytania: jak mogło stać się tak, że w grudniu roku 1970 i w grudniu roku 1981 – w czasie masakry robotników i w czasie stanu wojennego – Polacy strzelali do Polaków?
Prezydent: masakra dokonana przed 55 laty na Wybrzeżu należy do najtragiczniejszych kart współczesnej historii naszego narodu. Grudzień ’70 zapisał się krwawo w polskiej pamięci i do dzisiaj poraża rozmiarem zła, jakie komunistyczna władza, mieniąca się ludową, wyrządziła ludziom pracy upominającym się o chleb, godność i wolność.