Skandal wokół dowództwa GROM-u przyspieszył przekazanie tej jednostki do MON.
Decyzja Sejmu o przekazaniu GROM-u jako jednostki specjalnej do Ministerstwa Obrony Narodowej jest słuszna, choć trochę spóźniona i może należało ją podjąć wcześniej. Teraz jest bardzo ważne, by nie utracić niczego z potencjału ludzkiego i bojowego tej jednostki. Powinna być ciągle jedną z tych, które uczestniczą w operacjach międzynarodowych, bo ma już doświadczenie. GROM przydatny będzie w strukturach natychmiastowego reagowania. Pod warunkiem jednak, że minister obrony narodowej i szef Sztabu Generalnego zapewnią tej jednostce rozwój, wyznaczając kompetentne dowództwo.
To znaczy?
Pojawiają się opinie, że to, co się dzieje wokół GROM-u grozi naszej wiarygodności w NATO.
W Polsce nadal uczymy się czym jest cywilna kontrola nad armią. Musimy po prostu dojrzeć do momentu, w którym będziemy ją traktowali jako coś oczywistego. Nie sądzę jednak, żeby ta sprawa zdradzała jakąś istotną słabość cywilnej kontroli nad wojskiem.
Współpraca w sprawach zasadniczych jednak jest i przyniosła efekty, z których najbardziej widzialnym jest nasza obecność w NATO. To prawda, nie jest łatwa, chociaż jak sądzę, nie odbiega od tego co przyjęte jest w Europie jako przyzwoite współdziałanie struktur władzy.
Mamy natowski parasol.
Niekoniecznie coś bardzo przydatnego.
Czy nie powinien pan domagać się rychłego przyjęcia nowej narodowej strategii?
Sam pan powiedział, że członkostwo w NATO jest faktem historycznym.
I tak ludzie na tzw. ścianie wschodniej będą dłużej moknąć.
Szkoda tylko, że w Polsce tak rzadko myśli się o obronności państwa w kategoriach szerszych niż dostosowanie samej armii do wymogów NATO.
Według ministra Geremka, największym zagrożeniem dla Europy Środkowo-Wschodniej jest nieobliczalność Rosji. Zgadza się pan z tym stwierdzeniem?
Kilku szefów polskiego MON nie mogło doczekać się spotkania z rosyjskim ministrem obrony.
Jaki jest pański scenariusz?
Czyli wyklucza pan możliwość istnienia klasycznego zagrożenia czyli ataku ze strony Rosji?
Pojawia się pytanie, gdzie tego wroga znajdą: czy wewnątrz, czy na zewnątrz?
Czy taka wizja jest realna?
Jest pan zdecydowanym adwokatem współpracy regionalnej, w tym przede wszystkim z naszymi wschodnimi sąsiadami. Dlaczego nie odpowiada się pan za powiększeniem NATO szerszym, nie tylko o Litwę i Słowację?
Panie prezydencie, w kontekście tego, zagrożeń ze wschodu. Czy te plany o rozszerzeniu NATO nie są trochę zbyt przedwczesne?
Czy zachodni politycy w rozmowach z panem uzależniają dalsze poszerzenie NATO od konsolidacji Polski z NATO?
Czy nie łatwiej byłoby osiągąć consensus, a zwłaszcza efekty tego porozumienia w sprawach obronności, gdyby inna była konstrukcja rady bezpieczeństwa. Pan powołał do niej członków rządu. Może byłoby bardziej owocne, gdyby powołać przedstawicieli różnych, liczących się sił politycznych.